Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibo. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 października 2012

Wibo, Growing Lashes- maskara pogrubiająca i stymulująca wzrost rzęs)

Chyba każda z Nas marzy o rzęsach pięknych,gęstych,długich i zalotnie wywiniętych,prawda? Ja marzę:-)
Zazdroszczę dziewczynom,których rzęsy wyglądają niemalże jak sztuczne,wtedy praktycznie każda mascara wygląda na nich bardzo dobrze,nie trzeba szukać tego idealnego tuszu;-)ja wciąż szukam,choć prawie znalazłam,ale nie jest to tusz Wibo;-)

Wibo, Growing Lashes,Stimulator Mascara
 Maskara o gęstej i niewielkiej silikonowej szczoteczce pogrubiająca rzęsy. Dzięki składnikom pielęgnacyjnym ma za zadanie dodatkowo wzmacniać rzęsy i stymulować ich wzrost.

Cena: 10zł / 8ml
Dostępność:
Szafy WIBO w sklepach Rossmann

Opakowania tuszy Wibo szokują,zwłaszcza neonowymi kolorami,a czy szokują działaniem?Przekonamy się:-)

Opakowanie jest proste i ze względu na kolor łatwo znaleźć je w kosmetyczce:-)Lubię to!Napisy ścierają się w trakcie używania,ale w niczym to nie przeszkadza..

Mascara ma za zadanie pogrubić rzęsy i stymulować wzrost rzęs( jakoś w to nie wierzyłam ;-)
Nie mogę jednoznacznie stwierdzić,że tusz w tej kwestii działa,ale moje rzęsy ostatnio troszkę odżyły,smarowałam je olejkiem rycynowym,są w lepszej kondycji i nawet przy wewnętrznym kąciku jest ich więcej.





Szczoteczka jest dość mała,gumowa z takimi mikro wypustkami,potrafi dotrzeć do każdej,nawet najmniejszej rzęsy!
Trzeba uważać,by wycierać nadmiar tuszu z szyjki,gdyż lubi się tam zbierać,widać to na poniższym zdjęciu.
Sczoteczka :-)

Moja opinia:

Tusz prawie idealny,gdyby nie kilka minusówy,które denerwują mnie,ale mimo to,nie mogę przestać go używać:-)
Tusz jest niedrogi,ma bardzo ładny kolor czerni,świetnie pogrubia rzęsy i w moim przypadku je podkręca,wystarczy jedna warstwa i można super wymodelować oko,trzeba to robić dość szybko,bo tusz zasycha.Szczoteczka bardzo fajnie rozdziela rzęsy,ja zawsze brudzę sobie troszkę powiekę od spodu;-)Tusz nie podrażnia i nie uczula.Przy większej ilości warstw może sklejać,ma taką suchą konsystencję,dlatego u mnie to maximum dwie warstwy.
Ogólnie jest to super tusz pod względem działania,bardzo podoba mi się to co robi z moimi rzęsami,ale po paru godzinach noszenia kruszy się,latem przy moich tłustych powiekach lubiał się rozmazywać i niestety szybko gęstnieje.W cenie niecałych 10zł jednak jest on godny wypróbowania,być może u Was sprawdzi się w 100% i pokochacie go,ma bardzo dobre opinie.Ja bardzo lubię i aktualnie nadal używam,bo jakoś nie mogę go odstawić,fajny jest no:-)

Moje golaski przed:
Efekt przy 2 warstwach( właściwie to 1 dobrze wymodeluje oko,bo przy drugiej już nie nabierałam tuszu,tylko tą samą tuszowałam,bałam się by nie powstały pajęcze nóżki)




Plusy:
-piękna czerń,super pogrubia,podkręca,szczoteczka dociera do każdej rzęsy,niedroga
Minusy:
- po jakimś czasie noszenia lubi się osypywać,czasem rozmazywać i szybko gęstnieje w opakowaniu,raczej mało wydajna

Ulubieńcem nie zostanie,ale używać będę,bo jako jedna z niewielu,daje mi efekt,który mnie zadowala.
Ocena 4/5

Miałyście ten tusz,a inne tusze z Wibo,jest jakis godny polecenia?
Jak oceniacie efekt na moich rzęsach?
Dobrej nocy:*

czwartek, 30 sierpnia 2012

Moje pierwsze gradientowe paznokcie

Ombre nails podobało mi się od dawna,ale jakoś nie chciało mi się w to bawić,myślałam,że mi nie wyjdzie,a to,że za dużo z tym papraniny...nie wiadomo czemu nie chciało mi się wykonywać takiego manicure...choć tak mi się podobał!
Niedawno widziałam piękne paznokcie w stylu Ombre u mojej przyjaciółki,wreszcie coś mnie tknęło i postanowiłam spróbować na swoich paznokciach,metodą prób i błędów;-)Okazuje się,że gradientowe paznokcie to świetna zabawa pokrewnymi kolorami,stopniowanie ich,która znalazła swoje zastosowanie we fryzjerstwie,makijażu,a także stylizacji paznokci.
Ombre można uzyskać na dwa sposoby.
Ombre klasyczne malujemy lakierami różnokolorowymi z podobnej gamy kolorystycznej,nie używamy tutaj gąbeczek,poprostu malujemy pędzelkiem. Wtedy zachowujemy kolejność gradacji,malujemy każdy kolejny paznokieć o ton jaśniejszym kolorem,ale z tej samej rodziny kolorów,wtedy kciuk jest najciemniejszy,a kolejne paznokcie stopniowo jaśnieją.(jak zrobię paznokcie tym sposobem to też pokażę;-)
Moje dzisiejsze paznokcie, zwane są gradientem, to technika cieniowania paznokci bazująca na półcieniach i stopniowym przechodzeniu jednego koloru, w drugi,możemy tutaj stemplować gąbeczką pionowe lub poziome paski . Słowo „ombre” pochodzi z języka francuskiego i oznacza „cieniowanie” jest płynnym przejściem z jednego odcienia w drugi.Aby osiągnąć taki efekt malujemy paznokcie na wybrany kolor bazowy (musi on  dobrze wyschnąć), a następnie nakładamy na niego inne odcienie za pomocą małej lateksowej gąbeczki do makijażu (np.możemy też wykorzystać zwykłą gąbkę do mycia naczyń lub tą od aplikatora do cieni). Malujemy paski lakieru na gąbce i stemplujemy paznokcie.W ten sposób kolory przenikają przez siebie na zasadzie gradientu, a ich granica jest lekko roztarta.Przed cieniowaniem możemy zabezpieczyć obszar wokół paznokci taśmą ochronną lub oliwką.Po zakończeniu stemplowania ewentualne  zabrudzenia z opuszków czyścimy patyczkami kosmetycznymi nasączonymi zmywaczem, a następnie pokrywamy paznokcie warstwą bezbarwnego lakieru, aby zyskać efekt nabłyszczenia i utrwalenia.
Ja dzisiaj wykonałam manicure w odcieniach różu z domieszką brzoskwini,tak  mi się uwidziało.Okazuje się,że nie jest to takie trudne i czasochłonne.To moje pierwsze paznokcie w takim stylu,wiem,że są niedociągnięcia, nie są idealne,bo mogło być znacznie lepiej i płynniej( choć gorzej też),ale myślę,że jak poćwiczę,to będą coraz ładniejsze.




W moim gradientowym manicure jako pierwszy zastosowałam różany lakier z Wibo nr 8( pierwszy od lewej),taki ciepły róż lekko brzoskwiniowy,pomalowałam nim całe paznokcie.Potem cieniowałam lakierem Essie Cute As A Button, a na sam koniec na wierzch,zastosowałam bardzo żywy róż neonowy- lakier Orly Va Va Voom
Neony są bardzo modne tego lata,ja wciąż cieszę oko kolorami,póki można poszaleć ;-) 
Lakier Orly Va Va Voom jest naprawdę fantastyczny. Pochodzi z kolekcji Pin Up Collection for Summer 2011 Orly.To piękny neonowy róż,naprawdę taki mocny,jest świetnie napigmentowany i idealnie sprawdził się do wykończenia mojego Ombre Nails.Na sam koniec wykończyłam swoje paznokcie topem nabłyszczajacym i gotowe!

Bardzo spodobała mi się ta metoda i będę ją ćwiczyć i kombinować,bo jest to fajna zabawa i sposób na ciekawe paznokcie,bez nudy:-)

Podobają Wam się gradientowe paznokcie?
Jak myślicie,jak sobie poradziłam jak na pierwszy raz? Wszelkie wskazówki i pouczenia mile widziane;-)
Buziaki






piątek, 1 czerwca 2012

Paznokciowy Dzień Skittles! Moje 2 wersje Skittles Nails

Dzień dobry Kochani!
Wczoraj przeglądając Wasze blogi,natknęłam się na bardzo fajną akcję i postanowiłam się dołączyć.
Na blogu Paramore KLIK dowiedziałam się,że 1 czerwca to nie tylko Dzień Dziecka,ale także

Paznokciowy Dzień Skittles!

Swoje paznokcie malujemy na dowolnie wybrane przez siebie kolory,każdy paznokcieć ma być inny,przyznam,że nigdy wcześniej nie malowałam tak paznokci,dlatego bardzo spodobał mi się ten pomysł.
Wyszły dwie wersje,która lepsza oceńcie sami:-)

Wszystkie numerki i firmy są opisane na zdjęciu,kolory według kolejności zaczynając od kciuka;-)
.
Wersja pierwsza:
 

I  wersja  druga:



Świetnie się bawiłam przy malowaniu paznokci,manicure robiłam wczoraj,ostatecznie całe paznokcie pomalowałam w kolorkach z pierwszej propozycji.
A Wy przyłączycie się do zabawy???
Zachęcam,dobry humor gwarantowany:-)
Dzisiaj u mnie pada i jest ponuro,ale gdy patrzę na swoje paznokcie,to odrazu jest mi weselej!