Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja ciała. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 marca 2013

Green Pharmacy - peelingi do ciała

Cześć Dziewczyny:)
Już dosyć dawno otrzymałam kilka małych pojemniczków z testerami peelingów firmy Green Pharmacy i chciałam powiedzieć o nich kilka słów.Nie wszystkie używałam,kilka wysłałam do wypróbowania Madzi i Kasi...jestem ciekawa ich zdania,bo oczekiwania czasem są różne...
Na początku powiem,że takie pudełeczko to miniaturka i zaledwie na dwa użycia mi starczyło,do pudełeczek nie dostałam składów produktów,a szkoda,bo bardzo mi na tym zależało,mogłam się tylko domyślać co tam siedzi w nich w środku;)

Niektóre peelingi są cukrowe- te chyba najbardziej złuszczają,choć szybko się rozpuszczają...
Te na bazie soli są bardzo delikatne i ledwo co peelingują,nadają się bardziej do wrażliwych skór...
Solno- cukrowe działają podobnie jak same cukrowe...

Muszę przyznać,że zapachy są boskie, tylko szkoda,że ekstrakty roślinne są na szarym końcu,a przed nimi kompozycja zapachowa.
Na drugim miejscu w składzie parafina,zazwyczaj nie jestem aż tak na nią uczulona,ale w tych peelingach ten składnik bardzo odrzuca.Konsystencja peelingów jest dla mnie bardzo dziwna,zbita tłusta masa,wygląda tak,jakby w wazelinie zatopiono cukier/sól, przy nabieraniu wszystko wchodzi pod paznokcie,niestety nie przypadły mi one do gustu.Dobrze,że miałam miniaturki,wiem,że nie kupię pełnowymiarowego opakowania.

A tak prezentują się w opakowaniach 300ml
Peeling solny Rumianek i Imbir
Przykładowy Skład: Sodium Chloride, Paraffinum Liquidum, Petrolatum, Ceteareth-20, Silica, Parfum, Tocopheryl Acetate, Chamomilla Recutita (Camomile) Extract, Ziniber Officinale (Ginger) Root Extract, Coumarin, CI 19140, CI 15985.

Peeling cukrowy Róża piżmowa i Zielona herbata

Peeling cukrowy Miód i Rooibos  


Peeling cukrowo – solny Olej arganowy i Figi  



 Peeling solny Drzewo herbaciane i Zielona glinka
 Konsystencja przypomina wosk,niestety nie lubię takiej tłustej formuły...
Peeling cukrowy Róża piżmowa i Zielona herbata
Peeling o zapachu róży i zielonej herbaty był bardzo intensywny, szczerze nawet takie małe opakowanie męczyłam;)

Zapachy peelingów są bardzo ładne,zwłaszcza Miód i  Rooibos czy Olej Arganowy i Figi,są bardziej chemiczne,ale ładne...Natomiast formuła kosmetyku nie odpowiada mi,jest zbita i tłusta.Jak dla mnie złuszczają bardzo słabo,a ja lubię konkretne zdzieraki.Cukrowe złuszczają ciut mocniej,ale szybko się rozpuszczają i są mało wydajne.Solne są o wiele delikatniejsze od tych co stosowałam.Po użyciu peelingu na skórze zostaje film,jednak mam wrażenie,że nie jest to nic fajnego i myję ponownie skórę,zupełnie inne odczucie niż w przypadku peelingu morskiego z Rossmana Klik

Pojemność  300ml
Cena Hmm sama nie wiem doładnie, sprawdzałam i znalazłam różne ceny od 7-13 zł

Jeżeli stosowałyście te peelingi,to napiszcie mi jak Wasze wrażenia?Ja lekko się rozczarowałam,bo jak poczułam zapachy,to byłam pozytywnie nastawiona,konsystencja i działanie zniechęciły mnie do zakupu dużego opakowania.
Pozdrawiam!


wtorek, 29 stycznia 2013

Bardzo dobry zdzierak z Rossmanna -Wellness & Beauty- Peeling do ciała "Algi i minerały morskie"

Cześć Dziewczyny:-)

Uwielbiam wszelkie peelingi,zwłaszcza te działające mocniej,ponieważ moja skóra zwyczajnie bardziej je lubi i potrzebuje właśnie takich ostrych drapaków.Ostatnio jednym z moich ulubieńców stał się peeling solny z algami i minerałami morskimi na bazie olejków,którego można dostać w Rossmannie.

Wellness&Beauty Peeling "Algi i Minerały Morskie" zawiera bardzo drobne kryształki soli,co skutkuje świetnym oczyszczeniem naszej skóry i usunięciem martwego naskórka,co jest podstawowym zadaniem peelingu.Zawarty w produkcie olejek z migdałów oraz olej słonecznikowy odżywia skórę i sprawia,że staje się ona miękka,wygładzona i nawilżona. Peelingiem możemy wykonywać masaż ciała,jednak nie potrwa on zbyt długo,gdyż nasze kryształki powoli będą się rozpuszczać pod wpływem nacisku i ciepła skóry. Masowanie peelingiem pobudza krążenie podskórne,co korzystnie wpływa na dotlenienie tkanek i jędrność.
Peeling dostępny jest w Rossmannie, pojemność 300g to koszt 13,99zł

Opakowanie  to słoik z solidnego plastiku,który nawet łatwo pomylić ze szkłem,ale na szczęście słoik jest nietłukący,dlatego spokojnie można go zabrać pod prysznic bez obawy,że coś się potłucze.Samo opakowanie jest tak fajne,że po wykorzystaniu peelingu na pewno jakoś je wykorzystam,chociażby do przyrządzania domowych kosmetyków;-)

Skład:
Maris Sal, Ethylhexyl Stearate,Caprylic/Capric Triglyceride ,Prunus Amygdalus Dulcis Oil ,Helianthus Annuus Seed Oil , Parfum ,Porphyra Umbilicalis Powder,Tocopherol ,Butylphenyl Methylpropional , Limonene,Linalool, Aqua, CI 42051, CI 19140
Skład  kosmetyku jak na cenę kilkunastu złotych jest bardzo zadowalający,znajdziemy w nim takie składniki aktywne jak:  sól morska, olej ze słodkich migdałów,olej słonecznikowy,proszek otrzymywany z suszonych alg,witamina E
Po uchyleniu wieczka wydawało mi się,że peeling będzie za delikatny i wodnisty,ale nic bardziej mylnego.Dodam,że ja zawsze przed każdym użyciem albo mieszam zawartość szpatułką drewnianą,albo mocno potrząsam słoikiem,aby oleje zebrane na wierzchu połączyły się z kryształkami soli.

Po wymieszaniu peeling jest zbity i gotowy do użycia,gdy nabieramy go ze słoiczka,to rzecz jasna wchodzi pod paznokcie.
Zapach,to kwestaia indywidualna,czytałam opinie,że śmierdzi męskimi perfumami;-)Ja się z tym nie zgadzam,jak widać,dobrze,że możemy dzielić się recenzjami,bo to co komuś przeszkadza,drugiej osobie może się podobać.Mi zapach peelingu bardzo się podoba,rzeczywiście pachnie troszkę męsko,ale jest świeży,morski,kojarzy mi się z latem :-)
Powiem Wam, że peeling spodobał się również mojemu mężowi i chętnie po niego sięga;-)
Co do działania peelingu,jestem jak najbardziej na TAK! Uwaga,to nie jest łagodny peeling.
Osoby z wrażliwą skórą i rozszerzonymi naczynkami na ciele,nie  powinny do niego się zbliżać.
Nie polecam stosowania go również przy podrażnieniach na ciele,zwłaszcza po depilacji,bo poprostu będzie szczypał przez zawartą sól.Dlaczego wspominam tu o depilacji.Ja zazwyczaj w celu zapobiegania wrastania włosków, po ich usunięciu mocno szoruję skórę szorstką gąbką lub robię ostry peeling,ale ten nie nadaje się do tego celu.
Uważam,że spełnia swoje zadanie doskonale,bardzo lubię po niego sięgać,już po pierwszym użyciu pozytywnie mnie zaskoczył.Skóra po nim jest świetnie oczyszczona,wygładzona i nawilżona.Po spłukaniu pozostawia na ciele przyjemną warstwę ochronną,dokładnie jakbyśmy użyły oliwki,ale nie jest to nic tłustego,dlatego po wyjściu spod prysznica moja skóra nie potrzebuje już balsamu,co mnie cieszy,bo przyznam,że nie zawsze chce mi się go wcierać;-)Jestem z niego bardzo zadowolona,wiem,że nie każdemu przypadł do gustu,ale ja nie mogę powiedzieć o nim niczego złego,jedyne co mi przychodzi do głowy to to,że słoik mógłby być większy,bo jego wydajność jest średnia;-)

No i co powiedziecie,kusi Was czy nie bardzo?Jeżeli miałyście go to chętnie dowiem się czy również przypadł Wam do gustu:-)

Serdecznie pozdrawiam!




czwartek, 17 stycznia 2013

Isana,Żel pod prysznic z Żurawiną i Białą herbatą - przyjemność i odprężenie;-)

Jestem totalnie uzależniona od pysznych zapachów,zwłaszcza z nutami owocowymi,dlatego bardzo się ucieszyłam,gdy w moje ręce trafił wzbogacony ekstraktami z żurawin i białej herbaty, limitowany zimowy żel pod prysznic firmy Isana,dostępny w Rossmannie.

Dzisiaj nie będę się wiele rozpisywać,bo za długo nie ma nad czym dumać...

300 ml butelka żelu to koszt 3,99zł, w promocji kupimy jeszcze taniej

Zapach urzekł mnie od pierwszego kontaktu,kiedy uchyliłam wieczko,poczułam zapach lekko kwaśnej żurawiny,poczułam też świeżość i lekką słodycz- coś pięknego,zapach to jeden z największych atutów tego żelu,bo oprócz tego jest tani jak waciki,spełnia swoje zadanie doskonale i jest przyjazny dla skóry.

Konsystencja żelu jest w sam raz,pieni się bardzo dobrze,nie wysusza naskórka,jest wydajny,czego by tu chcieć więcej? Może tego, by edycje limitowane nie znikały tak szybko,bo jak nie będzie potem dostępny,to ja będę za nim tęsknić,mam jedynie nadzieję,że kolejny limitowany żel Isany,będzie również taki fajny jak ten,bo jestem usatysfakcjonowana,prysznic z tym żelem sprawia mi przyjemność i daje odprężenie:-)
W składzie nie ma parabenów i to dodatkowy plus,choć nawet gdyby tam były,to i tak bym go poleciła,jest to produkt,którym myjemy się i spłukujemy.
Serdecznie polecam ten żel,jeśli lubicie takie zapachy w umilaczach kąpieli,to śmiało możecie włożyć go do koszyka,jeśli go znajdziecie;-)Ja się z nim bardzo polubiłam:-)I jak kusi Was ta lilmitowana edycja?

czwartek, 11 października 2012

Farmona, Sweet Secret, Kokosowy Sorbet do mycia ciała oraz krem do rąk i paznokci "Słodki kokos i banany" poprawiają humor zapachem,a jak pielęgnują?

Witam:-)
Od zawsze byłam,jestem i będę fanką smakowitych zapachów w produktach do pielęgnacji,które sprawiają,że nasze rytuały pielęgnacyjne są o wiele przyjemniejsze,sprawiają,że zwykły prysznic staje się czystą przyjemnością,a o to też chodzi.Zapach przecież potrafi zdziałać wiele,chociażby poprawić nastrój,ale czasem  zapach to nie wszystko.
Dzisiaj opowiem Wam o dwóch produktach Farmona,które przyznam przyciągały mnie swoim wyglądem i nutą zapachową.Co prawda spodziewałam się,że kokos będzie bardziej wyczuwalny,a tu klops... banan wodzi za nos.Pierwszy trafił w moje ręce sorbet, potem zakupiłam też krem z tej samej linii,ale teraz żałuję...
Zapach na początku bardzo mi się podobał,po pewnym czasie,używając dwóch produktów poczułam się odurzona tym zapachem,a teraz nie mogę go znieść....nawet nie mogę patrzeć na banany,które uwielbiam;-)

 Sweet Secret, Kokosowy sorbet do mycia ciała "Słodki kokos i banany"
 Cena: 12zł / 225ml






Producent obiecuje
Kosmetyk o delikatnej, jedwabistej konsystencji i urzekającym, egzotycznym zapachu dojrzałych kokosów i bananów został stworzony do codziennej pielęgnacji i mycia ciała, dla osób, które cenią produkty naturalne i lubią pozwalać sobie na chwile przyjemności. Specjalnie opracowana, bogata receptura doskonale myje oraz natłuszcza i wygładza skórę, poprawiając jej kondycję i wygląd. Regularne stosowanie kokosowego sorbetu pod prysznic nie wysusza skóry, doskonale ją nawilża i odżywia, a także na długo pozostawia uczucie świeżości oraz apetycznie słodki, egzotyczny zapach i jedwabiście gładką skórę.







Moja opinia:
Sorbetem raczej nie można go nazwać.
Konsystencja przypomina rzadkie mleczko o lekkim zabarwieniu różowym,gdzie zatopione są drobinki przypominające wiórki kokosa.Drobinki te nie mają  właściwości peelingujących,muskają ledwo co ciało,więc o masażu można pomarzyć,więc jak dla mnie są zbyteczne.Ja ich nie odczuwam na skórze,a jak używamy gąbki,to już giną całkowicie...



Wydajność jest słaba,żel słabo się pieni,myje tak sobie,jestem średnio z niego zadowolona.
Zapach sorbetu jest słodki,pachnie bananowo,chemicznie,ale przyjemnie,po prysznicu zapach wypełnia wnętrze naszej łazienki,aromaterapia gwarantowana:-)
 Cena nie jest najniższa, zwłaszcza,że produkt szybko znika z butelki,ale raz za czas fajnie zafundować sobie taki aromatyczny prysznic,bo naprawdę wprawia w dobry nastrój.
Do tego zapachu w okresie jesienno-zimowym nie wrócę, latem chętnie używałam,ale jestem przejedzona już tymi duszącymi bananami,konsystencja też mnie nie zachęca do ponownego zakupu.No i najważniejsze czyli działanie, nie zauważyłam pozytywnego wpływu na kondycję skóry,żel ma dobrze umyć,a tutaj jednak coś mi nie gra,nie wysuszył mi skóry,ale sam zapach to jednak za mało.

Plusy:zapach,zdecydowanie poprawia nastrój,nie wysusza skóry,nie podrażnia,
Minusy: słabo myje,słabo się pieni,mało wydajny

Ocena 3/5
Skład

Farmona, Sweet Secret, Kokosowy krem do rąk i paznokci "Słodki kokos i banany"
Cena: 6zł / 100ml

Kolejny poprawiacz humoru:-)Pachnie prawie identycznie jak jego sorbetowy brat, słodko,zdecydowanie bardziej bananowo,niż kokosowo.
Kupiłam go głównie dla zapachu,na początku go polubiłam,ale jednak przy dłuższym stosowaniu mnie męczy,sorbet i krem to jednak za dużo,przejadłam się i tyle;-)Na szczęście na dłoniach zapach krótko się trzyma,więc chwała mu,jest znośny,zużyć muszę:-)
Opakowanie jest przyjemne dla  oka, kolorowe, radosne,miło się na nie patrzy,jest też wygodne,łatwo go otworzyć,bo nie ma zakrętki i chwała mu za to;-)Strasznie mnie denerwuje jak coś muszę odkręcać na chwilkę i zaraz zakręcać,czasem jak się spieszę,to każda sekunda się liczy...
Konsystencja jest lekka,ale wchłania się dopiero po chwili ,trzeba chwilkę odczekać,aby pozbyć się tłustego filmu.Jest raczej mało wydajny,bo trzeba powtarzać często aplikację,ale i niedrogi,moja tubka miała pojemność 130ml,zapłaciłam 6 zł,więc wiele nie straciłam.
Miał intensywnie nawilżać i głęboko odżywiać,a jak działa?
Działanie jest bardzo przeciętne,nawilża,ale na krótko,przy wymagających dłoniach się nie sprawdzi,trzeba go używać kilka razy w ciągu dnia.Nie poradzi sobie jesienią i zimą,więc raczej go nie kupię ponownie,choć inne zapachy kuszą,jednak czasem zapach to za mało,dłonie potrzebują ochrony,zwłaszcza teraz kiedy nadciąga sezon jesienno-zimowy.

Plusy: śliczny zapach( choć po czasie troszkę męczy)niska cena,wygodna tubka
Minusy: słabo nawilża,przez co trzeba go często aplikować i szybko się zużywa,trzeba troszkę odczekać aż się wchłonie
Ocena: 2/5

Na początku byłam zauroczona tym egzotycznym zapachem mixu bananów z kokosem,fajne poprawiacze humoru,zresztą jestem maniaczką wszystkiego co smakowicie pachnie!Niestety po  pewnym czasie zapach mnie zaczął drażnić,sprawdziło się powiedzenie "Co za dużo to niezdrowo"więc raczej do sorbetu i kremu nie wrócę,bo też nie zachwycają działaniem.Nie ukrywam, mam ochotę na nowe kompozycje zapachowe w produktach do mycia ciała,choćby kawowy aromat,jeżeli konsystencja będzie mi odpowiadać,to zaopatrzę się na jesienne wieczorne rytuały,czuję słabość,może okażą się bardziej wydajne;-)

Jakby tego było mało,wypatrzyłam smakowitą nowość:-)
Szarlotkowy peeling do mycia ciała o zapachu 
szarlotki z bitą śmietaną i cynamonem
oraz z tej samej serii
Szarlotkowe masło do ciała
Jak kiedyś czytałyście pewną notkę,to wiecie,że jestem fanką smaku i zapachu szarlotki,muszę wypróbować szarlotkowy peeling do mycia ciała,bo smarowideł mam pod dostatkiem;-)

Farmona ma w swojej ofercie wiele fajnych kompozycji zapachowych,a nazwy produktów brzmią bardzo smakowicie:-) Znacie te produkty,lubicie?
Może ktoś już cieszy się w domu nowościami szarlotkowymi,czujecie się skuszone?
Mam nadzieję,że recenzja się przyda:-)

sobota, 29 września 2012

Korres /Kings&Queens Nefertiti Honey- Miodowy żel pod prysznic na miano Królowej Nefretete?


 Witam sobotnio:-)

Dzisiaj opowiem Wam o pewnym bardzo aromatycznym żelu pod prysznic marki Kings & Queens,która dostępna jest w perfumeriach Douglas. Producentem jest grecka firma Korres.
Produkty już na pierwszy rzut oka wydają się luksusowe.
Zdecydowanie butelka przyciąga wzrok,strasznie podobają mi się te wzory ornamentowe.
Żele są dostępne w 10 zapachach. Marka Kings & Queens jest opatrzona żywą kolorystyką i obfituje w intensywny bukiet zapachowy, czym przenosi nas w świat magii, mitów i opowieści.W serii dostępne są też mydełka,masło i mleczko do ciała.
Czy taki żel jest w stanie sprawić,że choć przez chwilę przeniesiemy się do czasów Królowej Nefretete?Czy jest on godzien nazywać się królewskim?

Królowa Nefretete, żona egipskiego Faraona ,była ikoną piękna.
Regularnie zażywała kąpieli w mleku i miodzie jako kuracji upiększającej, którym zawdzięczała skórę bez skazy. Jej imię oznacza „nadeszła piękna kobieta”.
Odrazu zaznaczę,że żel nie jest tani,jest to bardziej ekskluzywny produkt.
Czy wart swojej ceny?Przekonamy się....;-)
Cena żelu : 29,90zł / 300ml
                                       Dostępny w Douglasie

Plusy:
Nie zawiera w składzie parabenów i oleju mineralnego.

Formuła żelu jest bardzo kremowa i pieni się bardzo dobrze,co za tym idzie jest wydajny.
Konsystencja jest idealna,w żelu zatopionych jest mnóstwo migoczących iskierek,wszystko to, plus zapach sprawia,że mycie tym żelem jest naprawdę bardzo przyjemne.

Największym plusem jest ZAPACH.
Jest to ciepły, otulający zapach, ale nie dusząco słodki.Bardzo zbliżony do zapachu miodu,aczkolwiek jest to bardziej zapach chemiczny,ale jest tak cudny,że trudno się mu oprzeć.Uwielbiam ten zapach:-)
Mojej skóry nie wysusza,ale też nic większego nie robi.
Pozostaje on dość długo na skórze,może być to plusem,ale może też kolidować z perfumami.
Dobry pomysł na prezent.
Minusy:
Miał to być Królewski Mix Składników:.
Wszystkie produkty Kings & Queens wzbogacone są w ekstrakty z Granatu, Niebieskiego Lotosu Egipskiego oraz Malachitu.Niestety naturalnych ekstraktów w tym żelu jest bardzo śladowa ilość.Zapach zawdzięczamy tylko i wyłącznie perfumom,które są już na 6 miejscu w składzie,a naturalne ekstrakty są gdzieś w tyle.We wszystkich żelach skład jest jeden,różni się tylko dodatkiem różnych perfum.Ten żel nie jest dla osób,które są alergikami,lub nie mogą używać perfumowanych kosmetyków.Może uczulać.
Uważam,że nie jest to produkt pielęgnacyjny,raczej bardzo fajny umilacz kąpieli.
Minusem jest też cena.


Ocena 3/5





Skład:Aqua (Water), Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Acrylates Copolymer, Parfum (Fragrance), Arginine, Benzoic Acid, Butylene Glycol, Butylphenyl Methylpropional, Caramel, Castoryl Maleate, Coumarin, Dehydroacetic Acid, Disodium EDTA, Ethylhexylglycerin, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Lactic Acid, Laureth-10, Laureth-2, Malachite Extract, Mica, Nymphaea Coerulea Flower Extract, Panthenol, PEG-90 Glyceryl Isostearate, Phenoxyethanol, Polyaminopropyl Biguanide, Polyquaternium-7, Punica Granatum Fruit Extract, Sodium Benzoate, Sodium Chloride, Sodium Laureth-11 Carboxylate, Sucrose Cocoate, Xanthan Gum, CI 77492 (Iron Oxides), CI 77891 (Titanium dioxide)




Cała kolekcja prezentuje się tak:-)
Nazwy żeli są wyjątkowe...
Kings&Queens oferuje wyszukane produkty przeznaczone do kąpieli i pielęgnacji ciała, o wspaniałych intensywnych zapachach: Mango - Cesarz Akbar, Jaśmin – Chińska Księżniczka, Limonka – Król Jerzy III Kwiat, Cytryny - Sułtan Granady, Pieprz i Bergamotka - Król Sumatry, Miód - Królowa Nefretete,Wanilia i Gruszka - Król Aztecki, Mirra- Król Kacper, Cynamon i Pomarańcza - Królowa Izabela, Tytoń - Car Piotr.

Podsumowując,żel pachnie nadzwyczaj przyjemnie,miodowo,idealny na sezon jesienno/zimowy,uwielbiam ten zapach,ale ubolewam,że jest to tylko i wyłącznie zasługa perfum w składzie.Bardzo umila prysznic,rozpieszcza zmysły,spełnia swoją rolę    bardzo dobrze.Dostałam go w prezencie i używałam z przyjemnością.Sama być może też kupiłabym go w prezencie dla kogoś,bo wygląda super i ja byłam z tego prezentu bardzo zadowolona.
Sama dla siebie nie kupię raczej,bo 30zł za żel to dla mnie dużo,nawet jeśli zawiera perfumy,nie potrzebuję tego składnika w żelach pod prysznic.
Królowa Nefretete miała kąpiele na miano królowej z dodatkami naturalnego miodu i mleka,ja chyba wolę kupić sobie litr naturalnego miodu w cenie 30zł i czerpać z jego naturalnych właściwości;-)


Lubicie miodek i jego zapach?
Czy ktoś używał żeli Kings & Queens?

Zbieram się za sprzątanko,popołudniu kawka z Gosiakiem:-)
Miłego weekendu Kochani!

wtorek, 11 września 2012

Kaolin- poznaj moc GLINKI BIAŁEJ

Glinki bardzo często goszczą w pielęgnacji mojej twarzy i nie tylko.Jeżeli jeszcze nie znacie właściwości glinek,to warto zaprzyjaźnić się z tematem.Dzisiejszym tematem posta będzie Glinka Biała czyli Kaolin.

Glinka biała jest wydobywanym z wnętrza ziemi minerałem zwanym kaolinem.Nazwa wywodzi się od chińskiej nazwy góry Kao-ling, gdzie po raz pierwszy minerał został wydobyty i zastosowany do produkcji porcelany,dlatego glinka zwana jest także chińską lub porcelanową.
Glinka biała (kaolin) jak wskazuje nazwa to biały proszek,który jest produktem w 100% naturalnym (nawet proces suszenia odbywa się na słońcu).Biała glinka ma właściwości podobne do antybiotyku.
Swoje dobroczynne właściwości zawdzięcza dużej zawartości krzemianu glinu (ściąga, zabliźnia),którego jest najwięcej w glince,a także dzięki bardzo dużej ilości mikroelementów takich jak krzem, wapń, magnez, żelazo, potas oraz sód i soli mineralnych (odżywia, regeneruje).
 Jest glinką bardzo miękką, łagodną i nie odtłuszczającą nadmiernie skóry,dlatego jest głównie polecana do pielęgnacji cery delikatnej, wrażliwej,naczynkowej i suchej.Sprawdza się w pielęgnacji  cery zarówno młodej jak i ze skłonnością do powstawania zmarszczek,dojrzałej. Szczególnie polecana jest też do cery szarej i zmęczonej.Kaolin łagodnie oczyszcza i odżywia skórę, a jednocześnie działa odświeżająco.
Również cera tłusta ze skłonnością do podrażnień i stanów zapalnych, będzie wdzięczna za porcję kaolinu,wyciszy on skórę,łagodnie ściągnie pory, wspomoże gojenie się ran i stanów zapalnych.Glinka wygładzi skórę oraz poprawi mikrokrążenie skórne.Likwiduje martwe komórki i stymuluje regenerację tkanek.Stosuje się ją także w zasypkach dla niemowląt i dzieci,często gości w składzie kosmetyków do makijażu np.pudrów czy cieni. Badania dermatologiczne dowodzą,że glinka ta nie uczula i nie podrażnia.

W drogeriach mamy duży wybór gotowych maseczek z glinkami, ja polecam kupować glinkę w formie proszkowej.Naprawdę nie potrzeba zbyt  wiele czasu,aby przyrządzić sobie maseczkę,a mamy pewność,że jest ona naturalna. Po zmieszaniu proszku z wodą powstaje gęsta biała zawiesina,którą można stosować jako maseczkę i peeling do twarzy,włosów i jako dodatek np.do kąpieli.
Ponieważ glinka silnie działa, nie należy jej używać częściej niż raz w tygodniu. 
Naturalny peeling z glinki białej i migdałów lub orzechów.
Możesz wykonać naturalny peeling i zmieszać 1-2 łyżeczki glinki z rozdrobnionymi migdałami lub orzechami,aby rozrobić proszek dodaj odpowiednią ilość ulubionego toniku,hydrolatu lub wody mineralnej.Rozrobionym preparatem masuj twarz,następnie spłukaj.
Maseczka z glinki białej
Potrzebujemy 3 łyżeczki glinki białej (proszku).Rozrabiamy proszek z dodatkiem ok 3-4 łyżeczek wody mineralnej,bądź hydrolatu lub toniku,można równie dobrze zastosować mieszankę mixu ziół,lub napar z jednego ziela np. rumianku(łagodząco),szałwii( ściągająco),nasza  maseczka ma być kremową gładką pastą.
Uwaga:
Bardzo ważne,aby rozrabiać proszek w szklanej ewentualnie drewnianej/gumowej miseczce,a do mieszania używać drewnianej łyżeczki lub szpatułki.Nie używamy nic metalowego. Nakładamy pastę dość grubą warstwą na twarz, pozostawiamy na ok.15 minut. Bardzo ważne by nie doprowadzać do wyschnięcia (zaleca się nałożenie grubej warstwy lub delikatne zraszanie wodą termalną,bo kiedy glinka bardzo wyschnie,to będzie się strasznie kruszyć.
Przy cerze suchej,wrażliwej,dojrzałej proponuję dodać kroplę odpowiednio dobranego olejku odżywczego do maseczki,może być olejek jojoba lub naturalna oliwa z oliwek,można dodać żółtko,zniweluje to uczucie ściągania.
Przy cerze tłustej można dodać olejek z drzewa herbacianego lub olej lniany i można troszkę pozwolić wyschnąć glince,wtedy pory ładnie się ściągną,a po tłustym filmie nie będzie śladu,glinka znacznie lepiej zmatowi twarz.
Glinkę zmywamy ciepłą wodą,najlepiej mieć do tego specjalną gąbeczkę.W Rossmanie można dostać takie gąbeczki;-)

KĄPIEL w białej glince?Jak działa?
W czasie kąpieli, która trwa ok. 20 minut, dochodzi do wymiany jonów między glinką a skórą: wapń i magnez wymieniają się z sodem i jonami amonowymi wytwarzanymi przez skórę,co zapewnia jej głębokie oczyszczanie i uzupełnianie niedoborów. Kąpiel działa detoksykująco, ujędrniająco i uelastyczniająco na skórę oraz stymuluje odnowę komórkową.Działa też przeciwzapalnie i ściągająco,łagodzi podrażnienia.Polecana stosować przy przeziębieniach,oraz przy nadmiernej potliwości.
Jak przyrządzić kąpiel?
Wsypać do wanny pół szklanki glinki, można dodać do tej bazy ulubione olejki do kąpieli,napełnić wannę ciepłą wodą. Na koniec spłukujemy ciało bieżącą ciepłą wodą. Po kąpieli nawilżamy ciało.
Pielęgnacja stóp
Taka kąpiel w glince polecana jest także do problemowych stóp,działa przeciwgrzybiczo.
Mycie WŁOSÓW glinką/maseczka:
Glinkę mieszamy z wodą lub ziołami(możemy też dodać do niej ulubiony olej do pielęgnacji włosów)do uzyskania konsystencji pasty. Pastę nanosimy na włosy i skórę głowy,szczególnie staramy się ją dobrze wymasować.Czekamy ok 10-15 min i bardzo dobrze spłukujemy,następnie myjemy delikatnym szamponem.Pielęgnacja włosów glinką ma zmniejszać ich łamliwość i wypadanie oraz poprawić ukrwienie skóry, działa też przeciwłupieżowo,łagodzi podrażnienia i delikatnie ściąga.
Mycie zębów?
Szczerze to nigdy nie słyszałam o tym,ale jest to ciekawe,więc i może ktoś skorzysta i spróbuje tej metody:-)

Zanurzamy mokrą szczoteczkę w proszku. Myjemy  zęby i dziąsła tak jak zwykłą pastą. Glinka ma skutecznie usuwać kamień nazębny, zapobiegać krwawieniu dziąseł. Ma właściwości wybielające i bakteriobójcze. Niweluje nieprzyjemny zapach z ust.
Stosowanie doustnie
Przy bólach gardła, zapaleniu migdałów czy anginie można robić płukanie gardła wodą lub herbatą z rozpuszczoną glinką. Łyżeczkę glinki rozpuszcza się w szklance ciepłej wody lub herbaty szałwiowej.
Znałyście taki sposób?

KURACJA ANTYCELLULITOWA
Glinka biała jest stosowana w zabiegach antycellulitowych.Bardzo popularny zabieg to AGYPTOS.
Działa jak maska upiększająco – odmładzająca. Ciało zawijane jest bawełnianymi bandażami, nasączonymi w roztworze zawierającym glinkę białą, sole z Morza Martwego i cenne minerały. Bandaże działają jak kompres wspomagający usuwanie z organizmu toksyn i wszelkich szkodliwych substancji. Dzięki szczelnemu, lecz nie krępującemu ruchów, owinięciu ciała, wpływają na jego ujędrnienie, wygładzenie, wyszczuplenie, a także znaczne uealastycznienie skóry.
Uwielbiam ten temat,miałam taki zabieg wykonać na egzaminie pisemnym końcowym.Bardzo skuteczny,ale nie tani zabieg,wykonywany w gabinetach kosmetcznych. 


Do kupienia w aptekach,sklepach zielarskich,Archipelag Piękna,Zrób Sobie Krem i inne...
Cena:
Na przykładzie ZSK
50g - 5.90zł
125 g - 11,99 zł
250 g  22,99zł

Kocham glinki,moją ulubioną gotową maseczką jest maska  ściągająco-wygładzająca z białą glinką i cynkiem z firmy APIS.Jest kilka rodzajów glinek,dzisiaj wpis o białej,dajcie znać czy chcecie takie wpisy,w kolejce jeszcze czeka glinka żółta,zielona,czerwona,różowa,glinka marokańska (ghassoul/rhassoul).Czekam na Wasze sugestie.
Stosowałyście glinkę białą?Czy są Wam znane sposoby na jej wykorzystanie o których pisałam w poście?Dajcie znać o nich myślicie?
Miłego Dnia





piątek, 20 lipca 2012

Farmona Sweet Secret -Scrub do ciała- drapieżne oblicze słodkiej wanilii !

Kto odwiedza mojego bloga wie,że uwielbiam wszelkie peelingi do ciała,zwłaszcza jeśli mają apetyczne zapachy:-)Dzięki współpracy z agencją Werner i Wspólnicy  otrzymałam scrub do ciała od Farmony. Bardzo się ucieszyłam,zwłaszcza,że  zapach wanilii jest jednym z moich ulubionych,a z tym produktem nie miałam wcześniej styczności.I co się okazało? Jeśli jesteście ciekawe,zapraszam do poczytania dalszej części posta.
Cena: 13zł / 225ml

Skład: Aqua, Isopropyl Myristate, Pumice, Glyceryl Stearate Citrate, Cetearyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, Cyclomethicone, Parfum, Glyceryl Stearate, Helianthus Annuus Seed Oil, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Phenoxyethanol, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Vanilla, Propylene Glycol, Tamarindus Indica Extract, Macadamia Ternifolia Shell, Cera Alba, Acrylates /c10-c30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, CI 16255, CI 19140, BHA.

W pudełeczku mieści się 225ml produktu.Opakowanie jest dosyć fajne,przyzwyczajona jestem do takiej formy aplikacji,choć pod prysznic zdecydowanie dla mnie wygodniejsze są tubki.

Może zacznę od tego co mi się nie podoba w tym scrubie?
Nieprawidłowa nazwa- scrub do mycia ciała? Scrub służy do złuszczania martwego naskórka,a nie do mycia,tym bardziej,że jego forma jest raczej kremowa,nie pieni się tak jak żel,więc nie rozumiem skąd taka nazwa?Zresztą same zobaczcie jak scrub wygląda w opakowaniu:-) Mi on kojarzy się z jakąś ucieraną masą:D Nie powiem lekko ślinka leci...eh co ja gadam,jak człowiek na diecie,to wyobraża sobie różne rzeczy,więc tak z przymrużeniem oka;-)
 Nie mam problemu z jego aplikacją.Uważam,że jest to bardzo dobrze złuszczający peeling,prawdziwy drapak,stosowania na sucho nie polecam,czasem robię tak,aby peeling lepiej działał,ale w przypadku tego scrubu, wystarczy aplikować go na lekko zwilżoną skórę.Scrub to drapieżca,skutecznie usuwa zrogowaciały naskórek,nie rozpuszcza się szybko,to pewnie zasługa zawartości sproszkowanego pumeksu,drobinki są niby nie duże,ale mają moc uwierzcie!Ale ostrożnie,osoby wrażliwe muszą uważać,bo potrafi on nieźle zaróżowić skórę,co u mnie dawno nie miało miejsca.Po jego użyciu skóra jest bardzo ładnie wygładzona,ale nawilżenia nie odczułam.

I na koniec kwestia zapachu...Moja wersja to wanilia i indyjskie daktyle...Wanilię uwielbiam,ale w połączeniu z tymi daktylami robi się dusząca.Zapach w opakowaniu mnie odrzuca..mdli mnie na samą myśl...na szczęście podczas masowania zapach jest łagodniejszy,ale jednak ta chemiczna woń mnie wkurza...Słodka tajemnica? Dla mnie okazała się dusząca.To tylko moje odczucia,wiem,że zapach ma grono zwolenników;-)Za  właściwości kocham go,zapach mnie denerwuje i chętnie bym go kupiła w takiej samej formie oczywiście z identycznymi właściwościami, ale o znacznie przyjemniejszym zapachu,wtedy zabieg złuszczania z jego użyciem będzie w 100% satysfakcjonujący.Zapachy Farmony zazwyczaj są super,ale ten jest przesłodzony,choć jestem w stanie strawić ten zapach,bo efekty po peelingu są świetne.

Plusy: wydajny,bardzo dobrze złuszcza,nie rozpuszcza się szybko,wygładza
Minusy: lekko duszący zapach,może podrażniać,chemiczny skład
Ocena 4/5

Z tego co czytałam w tej serii znajdziemy jeszcze peeling czekoladowy i migdałowy,ciekawe czy działają tak dobrze jak ten?Może ktoś miał i chce się podzielić wrażeniami?Chętnie poczytam:-)

Buziaki




piątek, 6 lipca 2012

Archipelag Piękna - Polinezyjski Peeling Rozświetlający- kokosowa rozkosz dla ciała i zmysłów

Polinezja Francuska to bez wątpienia perła Pacyfiku. Do najchętniej odwiedzanych wysp należy przede wszystkim Bora Bora i Thaiti. Są to cudowne rajskie wyspy o tropikalnej, urzekającej urodzie. Świat Polinezji to bujne, zielone wnętrze oraz bajeczne wybrzeże obfitujące w bogactwo świata podwodnej flory i fauny. Natura jest oszałamiająca. Szczyty górskie przybierają rozmaite kolory i doskonale komponują się z tropikalną zielenią i bajecznymi plażami. Zbocza górskie, z których można podziwiać malownicze krajobrazy urozmaicone są pięknymi wodospadami i dolinami.
Czytając takie opisy człowiek poprostu zaczyna marzyć,aby tam  pojechać,ach było by cudnie...

Bora Bora to najchętniej odwiedzana wyspa przez turystów. Nazywana jest ósmym cudem natury.

Wybrzeże wsyp Polinezji Francuskiej jest niezwykle malownicze. Na plażach można spotkać zarówno czarny bazaltowy piasek jak i biały.

I właśnie dzisiaj chciałam Wam napisać o takim wręcz cudownym 100% naturalnym kosmetyku,jakim jest
POLINEZYJSKI PEELING ROZŚWIETLAJĄCY
ze sklepu Archipelag Piękna, który zawiera w sobie m.in drobinki białego piasku Bora Bora,ciekawi?
Oprócz peelingu znalazłam na stronie mnóstwo fajnych produktów,które dosłownie kuszą i opisami
i cenami.
No to przejdźmy do charakterystyki produktu:-)

waga 30g
cena 9.88 zł 

Skład 100% natury: Lithothamnium( alga czerwona), Bora Bora white sand( biały piasek z wysp Bora Bora), Coconut pulp( kokosowa kopra)

Ciekawostki:

 Lithothamnium (algi czerwone)zawierają rekordową ilość ponad 4 000 składników odżywczych, między innymi:

• Wszystkie witaminy (A, B, D, E i K),

• Nasycone i nienasycone kwasy tłuszczowe Omega 3,

• Rzadkie bazowe pierwiastki śladowe, takie jak: jodyna, selen, cynk, kobalt, miedź, żelazo i chrom,

• Aminokwasy, włączając wszystkie osiem podstawowych aminokwasów, takich jak: izoleucyna, leucyna, lizyna i fenyloalanina,

• Antyutleniacze, w szczególności, z grupy karotenów, beta-karoten.

Lithothamnium (czerwony glon,alga)zawiera ogromne ilości zawartości organicznego wapnia
i magnezu. Nasze ciało pochłania je prawie w całości. Dzięki temu alga ta jest rekordzistką świata w zaopatrzeniu w wapń, który jest podstawowym budulcem kości, skóry i włosów. Nawet muszla ostrygi, tradycyjnie uznawana za najlepsze źródło wapnia, nie może się z nią równać.

Co to jest Kokosowa Kopra?
Miąższ kokosowy jest biały i mięsisty. Po jego wysuszeniu otrzymuje się tzw. „koprę”, która składa się w około 70% z tłuszczu, 14% z cukru i 7% z białka. Miąższ składa się głównie z nasyconych kwasów tłuszczowych.  Skarbnica lipidów i minerałów.

Piasek Bora Bora  to drobnoziarnisty biały piasek,zawiera wiele związków wapnia i magnezu,tworzy mikrocząsteczki, które usuwają martwe komórki i wygładzają powierzchnię naszej skóry.

Najdrobniejszy piasek z egzotycznych wysp Bora Bora, połączony z kokosową koprą i ekstraktami morskich wodorostów tworzą delikatny peeling rozświetlający o magicznym zapachu. Subtelnie oczyszcza, rozświetla i wygładza naskórek, pozostawiając go cudownie miękkim i elastycznym.
Gdy uchylimy wieczko z wnętrza opakowania wydobywa się cudny zapach,proszek pachnie budyniowo,cudnie tak mlecznie,uwielbiam takie zapachy!
Jakże mylny jest jego wygląd,gdy go zobaczyłam,pomyślałam sobie,jak taki proszek ma peelingować,w dotyku też jest taki satynowy;-)
Cała tajemnica tkwi w połączeniu go z woda,ujawniają się wtedy drobinki piasku i można rozpocząć peelingowanie.
Dodam,że jest to średni drobnoziarnisty peeling,nie jest super mocny,ale nie słaby,jak dla mnie jest solidny,gdyż pozostawia lekkie zaczerwienienie,ścieranie odczuwam solidne i jestem bardzo zadowolona z efektu.
Produkt ten jest w 100% naturalny.Uważam,że nada się on także do cery wrażliwej,gdyż możemy siłą nacisku palców,kontrolować złuszczanie,możemy też dodać proszek do mleczka oczyszczajacego i skutek działania będzie łagodniejszy.
Działa super,świetnie oczyscza,pozostawia gładką buzię,nie zauważyłam rozświetlenia,ale wszystko mi w nim odpowiada,zapach,wydajność,efekt,może tylko jeden minus,trzeba go rozrabiać i troszkę papraniny jest,ale warto.Produkt otrzymałam w ramach programu Partnerskiego,ale zamierzam zaopatrzyć się w niego i przy okazji w inne produkty.


SPOSÓB UŻYCIA:

Na 2 porcje proszku dodać 1 porcje letniej wody. Przygotowany peeling nałożyć na umytą twarz lub ciało, wmasować okrężnymi ruchami. Następnie zmyć letnią wodą.

Jeżeli chodzi o mnie,to na twarz wystarcza mi 1 płaska łyżeczka proszku i pół łyżeczki letniej wody.
Peeling jest bardzo wydajny.
Napewno takie opakowanie 30g będzie mało wydajne do peelingu całego ciała,starczy na krócej,wolę go do twarzy.



Zgadza się wszystko,magiczny zapach,działanie,naturalność.Super produkt w przyjaznej cenie.



Jeżeli interesują Was produkty z Archipelagu Piękna
to aktualnie w sklepie jest promocja,do 16 lipca uzyskujemy rabat 10% na produkty.
Wystarczy wpisać
(kod: WAKACJE)
Na moim blogu po prawej stronie znajdziecie baner,który przeniesie Was brzpośrednio na stronę sklepu:-)

Zapraszam Was również na konkurs organizowany na Facebooku 
przez sklep Archipelag Piękna
Co myślicie o tym rajskim peelingu,zainteresował Was?

Buziaki


środa, 27 czerwca 2012

Ziaja Sopot Sun, preparat na usta i znamiona, SPF30 15ml

Witam Kochani!
Dzisiaj chciałam Wam pokazać mój ostatni spontaniczny zakup;-)Mały kartonik z Ziaji dostrzegłam na aptecznej półce i bardzo mnie zaciekawił,zwłaszcza jak przeczytałam ,że jest to kosmetyk ochronny z wysokim filtrem( 30SPF),mający na celu chronić nasze usta i znamiona podczas ekspozycji na słońce.Pomyślałam natychmiast o tym,że będzie idealny dla mnie,ponieważ po usunięciu zmiany na ramieniu,pozostała mi blizna,niestety mam skłonności do bliznowców i tak też się stało,dlatego podczas silnego nasłonecznienia muszę szczególnie zabezpieczać takie wrażliwe miejsca,bo o poparzenia nie trudno.Oczywiście jak najbardziej zabiorę ten kremik na urlop,jest idealny do torebki,poręczny mały zakrecany słoiczek o pojemnosci 15ml.Jest niedrogi,koszt to
ok 7-8zł,jest bardzo wydajny,starczy dla całej mojej rodziny i jeszcze pewnie zostanie;-)



Jak działa?
Zawiera filtr mineralny, który pozostaje na skórze i odbija promienie UVA i UVB. Skutecznie chroni przed szkodliwym działaniem promieniowania UVA i UVB. Zabezpiecza miejsca szczególnie wrażliwe i znamiona. Intensywnie nawilża i natłuszcza usta oraz zapobiega ich pękaniu.

Wskazania!
Wodoodporny tłusty preparat do ochrony ust i znamion w trakcie opalania. Idealny również w okresie ekstremalnych warunków klimatycznych oraz dla osób aktywnie uprawiających sporty zimowe.


Skład
Paraffinum liquidum, Cera Microcristallina, Paraffin, Titanium Dioxide, Alumina, Simethicone /Titanium Dioxide, Silica, Dimethicone, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Cyclomethicone, Lanolin, Cera Alba, Tocopheryl Acetate, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Aroma (Flavor).
Fotostabilne filtry UVA i UVB, prowitamina B5 (D-panthenol), witamina E, wosk pszczeli



Moja opinia

Jak już wspomniałam,krem jest bardzo bardzo wydajny.Gdy spojrzałam na jego konsystencję,myślałam,że będzie to zbita masa,bo na taką wygląda,ale pod wpływem ciepła naszych palców zaczyna się ona rozpływać i bardzo przyjemnie się nakłada,pozostawia na skórze ochronny film.Kremik pachnie delikatnie waniliowo,jednak po nałożeniu traci jakikolwiek zapach,jest bezsmakowy. Jeżeli chodzi o stosowanie go na usta,to ma jeden minus, a mianowicie bieli je i lekko zasinia,czasem mam wrażenie,że jak nałożę go za dużo,to wyglądam jak trupiara:D Myślę,że fajnie by było stosować go pod pomadkę,choć wtedy może rozjaśniać jej odcień.Dopóki mamy krem na ustach są one fajnie nawilżone,gdy krem już znika czuć lekką suchość ust,wtedy trzeba znów po niego sięgnąć,ale to nawet jest wskazane,zwłaszcza np. po wyjściu z wody.
Miałam okazję sprawdzić jego działanie ochronne,kiedy to porządkowałam ogród,kosiłam trawę itp,zabezpieczyłam nim moją bliznę na ramieniu,było wtedy bardzo upalnie,słońce ostro grzało,ale krem spisał się na medal.Doskonale ochronił wrażliwe miejsce,opaliłam się troszkę,ale miejsce gdzie był preparat ochronny pozostało bez zmian,było jaśniejsze i bez zaczerwienienia.Jestem bardzo zadowolona z jego zakupu i już wiem,że będę dobrze zabezpieczona w to lato,bo mam Ziaję Sopot Sun.
Idealny ochronny krem do zabezpieczenia wrażliwych miejsc jak uszy,nos,usta,blizny,tatuaże,rozszerzone naczynka i pieprzyki czyli znamiona barwnikowe.Kochani chyba nie muszę pisać,że takie miejsca trzeba szczególnie zabezpieczać przed promieniowaniem UV.

Bardzo fajny produkt Ziaji.Czy kupię ponownie?TAK,jeśli ten się skończy;-)

Kupiłam go w tym  miesiącu,a data przydatności wypada na wrzesień 2013 r. więc jak zostanie to spokojnie wykorzystam go albo zimą,albo w następne wakacje.

Dostępny m.in w aptekach cena 7-8zł