Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filtry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filtry. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 czerwca 2012

Ziaja Sopot Sun, preparat na usta i znamiona, SPF30 15ml

Witam Kochani!
Dzisiaj chciałam Wam pokazać mój ostatni spontaniczny zakup;-)Mały kartonik z Ziaji dostrzegłam na aptecznej półce i bardzo mnie zaciekawił,zwłaszcza jak przeczytałam ,że jest to kosmetyk ochronny z wysokim filtrem( 30SPF),mający na celu chronić nasze usta i znamiona podczas ekspozycji na słońce.Pomyślałam natychmiast o tym,że będzie idealny dla mnie,ponieważ po usunięciu zmiany na ramieniu,pozostała mi blizna,niestety mam skłonności do bliznowców i tak też się stało,dlatego podczas silnego nasłonecznienia muszę szczególnie zabezpieczać takie wrażliwe miejsca,bo o poparzenia nie trudno.Oczywiście jak najbardziej zabiorę ten kremik na urlop,jest idealny do torebki,poręczny mały zakrecany słoiczek o pojemnosci 15ml.Jest niedrogi,koszt to
ok 7-8zł,jest bardzo wydajny,starczy dla całej mojej rodziny i jeszcze pewnie zostanie;-)



Jak działa?
Zawiera filtr mineralny, który pozostaje na skórze i odbija promienie UVA i UVB. Skutecznie chroni przed szkodliwym działaniem promieniowania UVA i UVB. Zabezpiecza miejsca szczególnie wrażliwe i znamiona. Intensywnie nawilża i natłuszcza usta oraz zapobiega ich pękaniu.

Wskazania!
Wodoodporny tłusty preparat do ochrony ust i znamion w trakcie opalania. Idealny również w okresie ekstremalnych warunków klimatycznych oraz dla osób aktywnie uprawiających sporty zimowe.


Skład
Paraffinum liquidum, Cera Microcristallina, Paraffin, Titanium Dioxide, Alumina, Simethicone /Titanium Dioxide, Silica, Dimethicone, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Cyclomethicone, Lanolin, Cera Alba, Tocopheryl Acetate, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Aroma (Flavor).
Fotostabilne filtry UVA i UVB, prowitamina B5 (D-panthenol), witamina E, wosk pszczeli



Moja opinia

Jak już wspomniałam,krem jest bardzo bardzo wydajny.Gdy spojrzałam na jego konsystencję,myślałam,że będzie to zbita masa,bo na taką wygląda,ale pod wpływem ciepła naszych palców zaczyna się ona rozpływać i bardzo przyjemnie się nakłada,pozostawia na skórze ochronny film.Kremik pachnie delikatnie waniliowo,jednak po nałożeniu traci jakikolwiek zapach,jest bezsmakowy. Jeżeli chodzi o stosowanie go na usta,to ma jeden minus, a mianowicie bieli je i lekko zasinia,czasem mam wrażenie,że jak nałożę go za dużo,to wyglądam jak trupiara:D Myślę,że fajnie by było stosować go pod pomadkę,choć wtedy może rozjaśniać jej odcień.Dopóki mamy krem na ustach są one fajnie nawilżone,gdy krem już znika czuć lekką suchość ust,wtedy trzeba znów po niego sięgnąć,ale to nawet jest wskazane,zwłaszcza np. po wyjściu z wody.
Miałam okazję sprawdzić jego działanie ochronne,kiedy to porządkowałam ogród,kosiłam trawę itp,zabezpieczyłam nim moją bliznę na ramieniu,było wtedy bardzo upalnie,słońce ostro grzało,ale krem spisał się na medal.Doskonale ochronił wrażliwe miejsce,opaliłam się troszkę,ale miejsce gdzie był preparat ochronny pozostało bez zmian,było jaśniejsze i bez zaczerwienienia.Jestem bardzo zadowolona z jego zakupu i już wiem,że będę dobrze zabezpieczona w to lato,bo mam Ziaję Sopot Sun.
Idealny ochronny krem do zabezpieczenia wrażliwych miejsc jak uszy,nos,usta,blizny,tatuaże,rozszerzone naczynka i pieprzyki czyli znamiona barwnikowe.Kochani chyba nie muszę pisać,że takie miejsca trzeba szczególnie zabezpieczać przed promieniowaniem UV.

Bardzo fajny produkt Ziaji.Czy kupię ponownie?TAK,jeśli ten się skończy;-)

Kupiłam go w tym  miesiącu,a data przydatności wypada na wrzesień 2013 r. więc jak zostanie to spokojnie wykorzystam go albo zimą,albo w następne wakacje.

Dostępny m.in w aptekach cena 7-8zł





środa, 20 lipca 2011

Chrońmy się latem podczas plażowania i nie tylko

Słońce wprawia nas w dobry nastrój, dodaje więcej energii. Podnosi poziom hormonów szczęscia i ułatwia przyswajanie witamin, wytwarza w naszym organizmie wit.D3. Przepędza depresję, aktywizuje tarczycę, obniża poziom cukru. Jednak promieniowanie słoneczne potrafi być także groźne. Jeśli opalamy się zbyt zachłannie i bez odpowiedniej ochrony skóry, może wywołać uczulenia, choroby skóry z czerniakiem włącznie, przebarwienia oraz poparzenia. Jest też głównym winowajcą przedwczesnego starzenia się skóry. Ostrzeżenia dermatologów chyba wpłynęły na to, że czekoladowa opalenizna przestała być modna. Tego lata trendy jest skóra delikatnie muśnięta słońcem.

Kompletując letnią kosmetyczkę pamiętajmy też o ochronie włosów, gdyż promieniowanie UV bardzo osłabia ich kondycję. W silnym słońcu preparaty z filtrami nie wystarczą, trzeba pomyśleć również o nakryciu głowy. Moda nam sprzyja – w obecnym sezonie na topie są barwne opaski i chustki na włosach. Najlepiej jednak chroni kapelusz z szerokim rondem.

zdj.źr. http://www.123rf.com/photo_5591216_portrait-of-beautiful-summer-girl-in-blue-lady-s-hat.html


Warto zdawać sobie sprawę z tego, że latem nawet ubranie nie chroni nas całkowicie przed promieniowaniem ultrafioletowym. Nakładajmy zatem balsam z filtrem nawet pod T-shirt, sukienkę lub szorty, nie mówiąc już o stroju kąpielowym. Trzeba pamiętać, że skóra piersi ma najmniej melanocytów (wytwarzających ochronny barwnik – melaninę) i jest szczególnie wrażliwa na szkodliwe promieniowanie! Prawie bezbronne są usta – w letnim niezbędniku nie może zabraknąć sztyftu lub błyszczyka do warg o faktorze powyżej 20. Najłatwiej ulegają poparzeniom: nos, uszy, ramiona i grzbiety stóp - na te miejsca stosujemy preparaty o wyższej ochronie niż na inne partie ciała. Mocniej chronimy też twarz.



Im bliżej równika i wyżej nad poziomem morza, tym silniej operuje słońce. Każde 1000 metrów w górę oznacza o 20 proc. większe promieniowanie UV, a koło równika jest dwa razy groźniejsze niż w Europie Środkowej. Promienie odbijają się od wody, piasku, śniegu, co zwielokrotnia ich działanie. Możemy opalić się nawet pod parasolem na plaży i niepostrzeżenie poparzyć się, leżakując w morzu na materacu dmuchanym lub pontonie.

Co to jest UVB i UVA?

Słońce wysyła promieniowanie o czterech długościach fal.
Promieniowanie IR daje przyjemne ciepło.
UVC nas nie dotyczy, ponieważ niemal w całości zatrzymuje je warstwa ozonowa.
Musimy uważać na UVB – opala, wytwarzając ochronną melaninę, i pogrubia naskórek, który działa jak filtr o faktorze 4. Jeśli przesadzimy ze słońcem (przekroczymy zdolności obronne skóry), powoduje oparzenia, które mogą objawić się nawet bąblami na ciele.
Promieniowanie UVA (solarium)o długich falach dociera do głębszych warstw skóry i niestety nie potrafi się ona bronić przed jego szkodliwym działaniem, które prowadzi do uszkodzenia komórek, przyspieszając procesy starzenia. Mało tego – osłabia też system immunologiczny, zwiększając ryzyko zachorowania na czerniaka. Promienie UVB są groźne, ale niebezpieczne dla skóry są również promienie UVA i dlatego kosmetyki chroniące powinny zawierać filtr ochronny zarówno przed UVA, jak i przed UVB.

Sprawdź swój fototyp

Wrażliwość na słońce zależy od naszego fototypu, a popularnie mówiąc karnacji.
Typ celtycki (bardzo jasna skóra z piegami, włosy blond lub rude, jasnoniebieskie, jasnozielone lub szare oczy), nawet po 5 minutach przebywania w pełnym słońcu może ulec oparzeniu. Tacy ludzie się nie opalają i są najbardziej narażeni na szkodliwe działanie promieniowania UV. Muszą stosować filtry o najwyższych faktorach. Akurat teraz ich karnacja jest równie modna jak ciało delikatnie muśnięte słońcem.
Typ północnoeuropejski (alabastrowa skóra, włosy od blondu do jasnego brązu, niebieskie, zielone lub szare oczy) jest bezpieczny w pełnym słońcu góra do 20 minut. Powinien najpierw zahartować skórę, stosując filtry o faktorze 20, 15, a kiedy trochę się opali, może zejść do SPF 10.
Typ środkowoeuropejski (jasnobrązowa skóra, włosy od ciemnoblond do brązu, szare lub brązowe oczy) zachowuje odporność na oparzenia do 30 minut. U progu lata wskazane są filtry SPF 15, potem elementarną ochronę daje „ósemka”.
Typ południowoeuropejski – śródziemnomorski – (naturalna ciemna karnacja, ciemnokasztanowe włosy do czarnych, brązowe oczy) ma największą własną barierę ochronną i silne słońce raczej mu nie zaszkodzi nawet przez 40 minut. Ale także „południowcy” powinni stosować filtry minimum SPF 8.

Jak stosować filtry?

Przede wszystkim trzeba wiedzieć, że nie istnieje filtr, który w 100 procentach zabezpiecza skórę przed działaniem słońca. Nawet jeśli posmarujemy się preparatem o najwyższym faktorze SPF50+ (90 proc. ochrony) , także się opalimy, ale wolniej, łagodniej i trwalej.

Filtr zaczyna działać mniej więcej po pół godzinie od zaaplikowania preparatu, więc wcześniej musimy przygotować się do plażowania, a również każdego wyjścia z domu. Siła działania filtra z biegiem czasu słabnie, toteż trzeba ponownie nałożyć kosmetyk po 2 godzinach oraz po każdym wyjściu z wody (dotyczy to także preparatów wodoodpornych !). Nie możemy oszczędzać kosmetyków ochronnych, bowiem tylko solidna warstwa stanowi pełne zabezpieczenie odpowiednie do wskazanego faktora. Na całe ciało powinniśmy zużyć jednorazowo przynajmniej 6 łyżeczek preparatu – ok. 30g.

Filtry są obecne w kremach, balsamach, podkładach, pudrach, ale pamiętajmy, że wartości faktorów użytych równocześnie kosmetyków nie sumują się. Działa tylko filtr o największym faktorze. Zatem jeśli krem ma faktor 20, zaś podkład 15, to rzeczywista ochrona wynosi SPF20 a nie 35.

Dla alergików oraz osób o wrażliwej cerze i dzieci bezpieczniejsze są preparaty z filtrami mineralnymi. Zwykle są to tlenek cynku i dwutlenek tytanu. Nie wnikają w skórę lecz tworzą na niej film ochronny odbijający promienie słoneczne. Nie powodują uczuleń i podrażnień, ale trzeba nakładać grubszą ich warstwę. Filtry chemiczne pochłaniają promieniowanie UV i zamieniają je w nieszkodliwe ciepło. Preparaty z tymi filtrami mają zwykle lżejszą konsystencję, przyjemniej i łatwiej się rozprowadzają lecz u osób wrażliwych mogą wywołać podrażnienia i uczulenia.

Co mówią etykiety?

Podany na etykietach współczynnik ochrony przeciwsłonecznej dotyczy promieniowania UVB. Liczba przy skrócie SPF (Sun Protection Faktor) mówi ilukrotnie możemy przedłużyć czas przebywania na słońcu. Jeśli przy swojej karnacji możesz opalać się 10 minut bez ryzyka oparzenia, to po zastosowaniu filtra SPF 6 masz dla siebie godzinę bezpiecznego plażowania. Ponowne nałożenie filtra nie wydłuża dodatkowo tego czasu!

Działajmy też od środka

Coraz popularniejsze są suplementy diety, które dobrze przygotowują skórę na spotkanie ze słońcem, hartują ją, chronią i nadają ładny koloryt. Kapsułki z beta-karotenem, witaminami E i C oraz selenem i cynkiem warto łykać już dwa tygodnie przed urlopem i kontynuować terapię nawet do kilku tygodni po wakacjach. Zdrowsze opalanie zapewni nam też codzienna porcja świeżego soku z marchwi.

Uwaga blondynki!

Latem włosom szkodzi nie tylko słońce, które uszkadza keratynę i wysusza, ale również słona morska woda i wiatr. Włosy blondynek mają najmniej ochronnych pigmentów. Bardzo źle znoszą upały również włosy farbowane i po trwałej, więc w miarę możliwości zrezygnujmy z tych zabiegów, planując urlop na plaży. Na rynku jest już spory wybór letnich serii kosmetyków do włosów. Możemy znaleźć nie tylko szampony i balsamy zaopatrzone w filtry, ale również maski i intensywnie działające serum, ochronne spreje i pianki. Takie zabezpieczenie mają też niektóre specyfiki do stylizacji fryzur.
Po kąpieli w morzu musimy bardzo starannie spłukać włosy  pod prysznicem, albo przynajmniej wodą mineralną. Włosy podobnie jak skóra potrzebują po plażowaniu solidnego nawilżenia i regeneracji.

Noś okulary!

Chroniąc sie nie zapominajmy o zakładaniu okularów z filtrem, aby chronić nasze oczy.

 Artykuł : Konsultacja: dr Joanna Sołtys - Dermatolog Medicover