Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolorówka-twarz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolorówka-twarz. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 marca 2013

Małe marcowe zakupy - czyli na co się skusiłam pod wpływem blogowych recenzji;)

Cześć Dziewczyny!

Dzisiaj o małych marcowych zakupach. To nic,że w domu mam linery w płynie,dwa żelowe, te w postaci kredek żelowych...Moja mania trwa,bo jednak bardzo chciałam znaleźć taki liner,który zachwyci mnie totalnie i sprawdzi się w 100%. W zeszłym tygodniu, była to chyba środa,przeczytałam 3 recenzje żelowego eyelinera z Maybelline,które pojawiły się w jednym dniu ;)W każdym wpisie na zdjęciach wyglądał inaczej,ale recenzje były bardzo pochwalne i jak tutaj sobie odmówić..Też tak macie?Stwierdziłam,że jeśli jakość jest taka super,to bez zastanowienia go kupię. Oczywiście kupiłam:) Zawsze patrzę na ceny i udało mi się kupić eyeliner za ok 27zł w internetowym sklepie  puderek.com.pl
Skusiłam się również na podkład Revlon Colorstay w odcieniu 180 Sand Beige za ok 28zł.

Muszę tutaj pochwalić sklep internetowy,bo produkty zakupiłam w środę wieczorem,w czwartek wysłano je kurierem(za pobraniem),a w piątek już u mnie były,cieszą takie zakupy.Produkty dostałam dobrze zabezpieczone,opakowania również zaklejone,mam pewność,że nikt ich wcześniej nie otwierał,bo czasem zdarza się,że kupujemy eyeliner żelowy,a tam piękne ślady od "macania" Nic z tych rzeczy,towar świeży i mogę polecić,jestem bardzo zadowolona z zakupów.
  Co kupiłam?
Maybelline Gel Eyeliner - "01 Intense Black"
Revlon Colorstay - 180 Sand Beige

To nie jest recenzja,a jedynie pierwsze uwagi;)
Podkład już kiedyś używałam i kupiłam by służył mi na większe wyjścia,postaram się napisać coś więcej innym razem,ale ogólnie jest to jeden z najlepszych podkładów jakie używałam przy mojej tłustej cerze...
A jak eyeliner?
Pierwszy raz mam eyeliner w takim słoiczku,z taką nakrętką,wygląda świetnie! 
Do eyelinera producent załączył bardzo fajny pędzelek,jest świetnie przycięty,zwarty i już go uwielbiam,bo kreska nim malowana,to sama przyjemność:)
Kolor eyelinera to głęboka czerń i jestem nim zachwycona,bo czytając jedną z recenzji,widziałam go na powiece i kreska wydawała się blada,obawiałam się,ale na zdjęciach też to różnie bywa i jak widać moje obawy były niepotrzebne.Poniżej widać,że eyeliner był świeżutki ;)To lubię!

Moje pierwsze wrażenia są tak pozytywne,że tylko modlę sie,aby w dalszym używaniu nie było przykrych niespodzianek.Żel jest fantastyczny,konsystencja jak marzenie,świetnie maluje mi się nim kreski,sunie po powiece bez oporu,cienkie czy grubsze kreski to nie problem,a trwałość? Troszkę trzeba poczekać aż wyschnie,ale jak już zaschnie to szok...próbowałam go zmyć wodą z nadgarstka i nie szło go ruszyć,takie cuda widzę pierwszy raz,więc nie dziwcie się moim podekscytowaniem.W sumie to po recenzji Czarnej Inez :* go kupiłam i nie żałuję,bo jestem pod wielkim wrażeniem tego produktu,zobaczymy jak będzie dalej ;)Cieszę się,że poprzez blogi można odkryć takie perełki.
Tylko co będzie teraz z pozostałymi linerami? Pewno pójdą w odstawkę,bo już jestem uzależniona od malowania nim kresek:)Jest wyjątkowo łatwy w obsłudze i jeżeli nie umiecie robić kresek,a chcecie się nauczyć,to ten eyeliner i ten pędzelek powinien ułatwić sprawę;)
Muszę go poużywać i wtedy pojawi się pełna recenzja;)
Kusi Was ten eyeliner czy macie już swojego ulubieńca?
Buziaki
Basia


niedziela, 29 stycznia 2012

ALMAY- Naturalny Matujący Puder 100 TRANSLUCENT MATTE

Witam wieczorową porą:-)
Dzisiaj opowiem Wam o pudrze matującym z firmy ALMAY,który posiadam od kilku miesięcy i służy mi, choć nie jest doskonałym.

Jeśli jeszcze nie słyszałyście,to marka Almay produkowana jest przez firmę REVLON.
Ten puder mineralny  zawiera aż 95% minerałów, powstał na bazie delikatnego ekstraktu z lotosu i orchidei,a składniki te od dawien dawna wykorzystywane są do najwyższej jakości kosmetyków naturalnych. Nadaje skórze świeży, zdrowy, promienny wygląd. Bez dodatku środków zapachowych i konserwujących.
Nie zawiera talku.Jest odpowiedni do każdego typu cery,zwłaszcza wrażliwej.Puder ten służy do wykańczania naszego makijażu,oprócz tego,że ma właściwości matujące,również bardzo ładnie rozświetla twarz,nadaje jej niezwykłą promienność,a przy tym wygląda to naturalnie.

Ja posiadam puder w kolorze 100 translucent matte (dostępna jest też wersja z rozświetlającymi drobinkami,bodajże nr 200)

Producent zapewnia iż:
* 98,2 % to wyłącznie składniki naturalne
* puder daje naturalne perfekcyjne wykończenie makijażu
* matowy efekt utrzymuje się przez cały dzień
* delikatnie rozświetla
* zawiera antyoksydanty i ekstrakty kwiatowe Lotusa i Orchidei
* nie zawiera talku
* ekologiczne opakowanie
* hypoalergiczny
* testowany dermatologicznie *
* w opakowaniu z puszkiem

Zawartość opakowania: 7,9 g
Kolor: 100 - Transluscent matte
Cena już w granicach 15zł można nabyć na allegro

Jak widać opakowanie jest przeurocze,osobiście bardzo mi się podoba, zdecydowanie przypomina charakterystyczne opakowania marki Benefit, prawda?
To pudełeczko nie jest tak do końca wygodne,trzeba je odpowiednio podejść,a wtedy puder będziemy pobierać bezproblemowo.Ja poprostu odwracam pudełko,stukam w spód,potem znów odwracam,otwieram i nabieram na pędzel.

Puder jest bardzo wydajny,jest bardzo drobno zmielony i fantastycznie otula twarz delikatną mgiełką produktu,oczywiście chcąc uzyskać większe krycie trzeba go użyć więcej.Efekt jaki daje to nie jest płaski mat,buzia niby jest zmatowiona,ale nabiera ona niesamowitego blasku,promienności i to nie jest
tandetny błysk,wręcz przeciwnie taki glow,zdrowy glow.Poniżej na swatchu możecie zauważyć,że 
puder posiada w sobie takie mikrodrobinki rozświetlające,ten efekt naprawde mi się podoba.
Puder daje naturalne wykończenie,nie podkreśla włosków,jest naprawde ok.Jednak nie zgodzę się,że matuje na cały dzień,matuje krótko,za ok.2-3 godzinki muszę zrobić poprawki.Ogólnie za efekt jaki daje jestem w stanie wybaczyć mu wszystko...


Powyżej na swatchu da się zauważyć ten efekt rozświetlenia

Podsumowując:
Plusy: drobno zmielony,daje naturalny efekt,wydajny, przyjazny dla skóry,hypoalergiczny więc nadaje się do cery wrażliwej,daje naturalne rozświetlenie cery, nie zapycha, miłe dla oka opakowanie i przystępna cena

Minusy: matuje zbyt krótko, dla niektórych opakowanie może być niewygodne, dostępność

Ocena ogólna 4/6
Czy znany jest Wam ten produkt marki Almay?
Pozdrawiam







wtorek, 17 stycznia 2012

Oriflame, Very Me, Smoothie Foundation (Podkład kryjący)Porcelain

Dzisiaj napisałam również recenzję podkładu z Oriflame,który otrzymałam do testowania.W swoich recenzjach staram się nie owijać w bawełnę.Zawsze piszę to co uważam,za słuszne i tak też będzie tym razem.

Co obiecuje producent?


Witaminowy koktajl dla  skóry! Wygładzający, odżywczy podkład wzbogacony ekstraktem z owoców leśnych i jogurtu zapewnia perfekcyjny efekt kryjący.
Twarzą kosmetyków z serii Very Me jest Ewa Farna,ale czy to powód by po nie sięgać?Przekonajmy się,czy warto zainteresować się podkładem...

Dostępny jest w 4 odcieniach: 
- Porcelain,
- Ivory,
- Sand,
 - Cocoa
Ja swój posiadam w odcieniu Porcelain,musze przyznać,że odcień jest bardzo ładny,ale dla mnie zbyt jasny,więc nadaje się typowo dla bladzioszków,jeśli poszukujecie bardzo jasnego odcienia,to ten taki jest...


Skład: Aqua, Isodecyl Neopentanoate, Butylene Glycol, Glycerin, Cyclopentasiloxane, Polysorbate 80, Butyrospermum Parkii Butter, Dimethiconee, C20-22 ALlcohols, Methylparaben, Imidazolidynyl Urea, Propylparaben, Cetyl Acetate, Oleyl Acetate, Stearyl Acetate, Disodium Edta, Polysorbate 20, Sorbitan Isostearate, Yogurt Extract, Fragaria Vesca Extract, Rubus Fruitcosus Extract, Rubus Idaeus Extract, Vaccinium Angustifolium Extract, Parfum, Sodium Hydroxide, ACcetylated Lanolin Alcohol, Glyceryl Acrylate / Acrylic Acid Copolymer, Propylene Glycol, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate.

Cena: 19,90zł / 30ml (ale często bywa w promocji)


Moja opinia:
Zacznę od tego,że mam cerę tłustą z lekkimi niedoskonałościami i zaczerwienieniami .Sądziłam,że skoro producent pisze,że jest to podkład kryjący,to tak będzie.Jednakże rozczarowałam się.
Podkład ten z kryjącym nie ma nic wspólnego.Powiedziałabym,że jest to lekki krem tonujący.
Nie kryje prawie wcale,a jedynie delikatnie wyrównuje koloryt cery, dlatego moim zdaniem nadaje się jedynie dla osób z cerą normalną,która jest prawie idealna.
Mogę jedynie polecić go nastolatkom, które nie mają problemów z cerą,a potrzebują jedynie delikatnego kosmetyku dla podkreślenia kolorytu.Ten podkład jest trochę tłusty i nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem dla osób z cerą tłustą, młodych cer, a szczególnie z niedoskonałościami.
U mnie nie sprawdza się, nieodpowiedni do mojego typu cery, właśnie przez tą tłustą konsystencję.
Nawilża i dlatego być może nadaje się do cery suchej, jednakże z drugiej strony wchodzi w każdą nierówność i ją podkreśla,zbiera się w załamaniach,kiepsko się rozprowadza,robi smugi.Moja buzia świeci się odrazu po jego nałożeniu, przypudrowanie jest konieczne.Po 2 godzinach schodzi i twarz nie wygląda estetycznie.Jedyne dwa plusiki tego podkładu to jasny kolor,jeśli ktoś poszukuje takiego i dosyć ładny przyjemny zapach owocowego jogurtu.


Jeżeli nie macie kontaktu z konsultantką firmy, zapraszam na stronę www.oripolska.pl


Moja ocena 2/6

Jeżeli miałyście ten podkład to podzielcie się swoimi odczuciami?






piątek, 7 października 2011

Everyday Minerals Snow Angels- Travel Size cienie do powiek z kulkowym aplikatorem oraz 2 róże EDM

Witajcie Kochani. Tym razem notka o kosmetykach mineralnych firmy Everyday Minerals,które otrzymałam do przetestowania od sklepu  


Miałam przyjemnośc otrzymać zestaw Snow Angels z uroczą kosmetyczką

Co producent pisze o zestawie: 
 W sam raz na zimę - limitowana edycja dostępna przez limitowany okres czasu! Każda kosmetyczka jest ręcznie malowana wodnymi farbkami w Austin. Delikatne, pięknie lśniące odcienie - idealne na karnawałowe przyjęcia!

Kosmetyki mineralne Everyday minerals  to"100% czystych minerałów, niezwykle krótki skład, naturalne, lekkie, bezpieczne dla skóry. 

W skład zestawu wchodzą:
3 cienie Travel Size z kulkowym aplikatorem, 2 róże po 2.5 g oraz ręcznie malowana kosmetyczka 
Dostepny [tu]  cena 42.90

1.Róż “Short Cake” - opakowanie Mini (2,5 g.)
Ciepły odcień malinowy ze złotymi iskierkami 


2.Róż “Cookie Sheet” - opakowanie Mini (2,5 g.)
Odcień  stonowanego różu ze srebrnymi drobinkami

 Zdjęcia Światło dzienne


 Zdjęcia z fleszem

Pełną kolorówkę i opis róży możecie znaleźć na stronie [klik] 
Do wyboru jest aż 37 kolorów róży o wykończeniu matowym, perłowym lub lśniącym.
1 g kosztuje 8,90 zł
 5,5 g kosztuje 29.90 zł 

Moja opinia: róże 
  Słoiczki zawierają 2,5 g róży,są solidne,posiadają w środku sitko.Taka ilość starczy na bardzo długo.Są bardzo dobrze napigmentowane,dzięki temu można stopniować warstewki koloru,lepiej nakładać delikatnie,aby nie narobić sobie placków.Pięknie lśnią,jednak te drobinki mają tendencję do wędrowania po naszej twarzy,niekoniecznie mi się to podoba, wolałabym, aby były bez drobinek,gdyż przy mojej tłustej cerze nie są one wskazane,gdyż taki błyszczacy róż uwidacznia niedoskonałości.Znalazłam na nie sposób,nabieram je na pędzel typu "skunks" i lekko strzepuje drobinki,efekt na buzi jest naprawde ładny,obydwa kolory fajne,ale bardziej podoba mi się Cookie Sheet.Zbyt często ich nie używam,przez te brokatowe wykończenie,wolałabym jednak coś w macie.Co do trwałości jest zadowalajaca,ale róż zaczyna znikać z upływem dnia.Będzie odpowiedni dla osób,które potrzebują rozświetlenia policzków i lubią błysk na buzi.Ja uwielbiam róż EDM "Waffle Cone",będzie o nim notka;-)Ogólnie róże są świetne,tylko trzeba znależć swój kolor.  
 ocena: 3/5

 3. Cień do powiek “Christmas Carol” – Travel Size

4.Cień do powiek “Silver Bell” – Travel Size

5.Cień do powiek “Sleigh Ride” – Travel Size

W świetle dziennym kilka warstw


  3.Cień “Silver Bell” chłodny srebrzysty szary,również z mnóstwem kolorowych drobinek( widoczne na zdjęciu z fleszem)bardzo ładny uniwersalny odcień.Dobrze widoczny na powiece,można stopniować efekt.


  4.Cień Sleigh Ride na pozór wydaje się matowym fioletem, ale tylko w świetle dziennym,na zdjęciu z lampą  opalizuje lekko na niebiesko i również pięknie błyszczy kolorowymi iskierkami,idealny do przydymionego makijażu oka.Najmniej widoczny po nałożeniu na powiekę, trzeba go długo aplikować   


 
5.Cień “Christmas Carol” to taka piękna chłodna zieleń z mnóstwem srebrnych drobinek( w świetle sztucznym mienią się na kolorowo),przypomina mi posrebrzaną gałązke świerka.Bardzo podoba mi się solo na oku z dodatkiem czarnej kreski.Dobrze napigmentowany,na oku widoczny po kilkakrotnej aplikacji kulką

Zdjęcia z fleszem

 Kosmetyczka "Snow Angels" 

Lniana kosmetyczka jest ręcznie malowana wodnymi farbkami w Austin
Urocza:-)

Moja opinia:cienie
 Wersja cieni Travel Size.Cienie w plastikowej solidnej buteleczce z aplikatorem kulkowym,tak, tak, mechanizm działania identyczny jak w kulkowych dezodorantach.Pierwszy raz miałam okazję stosować cień w kulce.Ta wersja ma być dla nas wygodna,gdyż taki rozmiar buteleczki bez problemu wrzucimy do torebki i po kłopocie.Aplikator kulkowy ma nam ułatwić dozowanie produktu na powieki.Czy sprawdza się u mnie?


Jeżeli chodzi o aplikację,to bardzo przypadła mi do gustu.Kulka fajnie sunie po powiekach,nie zacina się.Jeżeli chcę szybko pomalować oczy,to wystarczy kilkakrotnie przejechać kulką po powiece,cienie fajnie przylegają do powieki i nawet się nie osypują.Przy okazji aplikowania kuleczka nawet ciut rozciera nam cień,ale żeby był on widoczny na powiece,trzeba kilka razy go zaaplikować,chyba,że ktoś oczekuje bardzo delikatnego efektu.Najmniej podoba mi się cień fioletowy,trzeba się z nim troszkę pomęczyć.Najlepiej postukać aplikatorem o wieczko z jakiegokolwiek produktu i zaaplikować go pędzlem,bo kolor jest naprawdę ciekawy.Bardzo podoba mi się cień zielony i srebrny,w świetle dziennym cienie wyglądają na stłumione,przygaszone, a w świetle lampy to one błyszczą przecudownie,idealne na imprezę do makijażu wieczorowego.Obowiązkowo u mnie baza pod cienie,bo inaczej szybko znikają z powiek.Na mokro efekt jest bardziej widoczny,ale tutaj już kulka nie da rady.Roll on jest nawet fajnym pomysłem,do szybkiego makijażu dziennego.Napewno zabrałabym taki cień w podróż,bez obawy,nie pokruszy się,ani nie wysypie;-)Cienie fajnie łączą się ze sobą i z cieniami niemineralnymi.
Można kupić w zestawie [tu] 
Ocena ogólna: 3+/5 

Dziękuję sklepowi EverydayCosmetics za udostępnienie mi kosmetyków do testowania. Jednocześnie oświadczam, że ten fakt nie wpływa na moją ocenę, a moje recenzje są jak najbardziej obiektywne.  

Czy miałyście już kontakt z kosmetykami Everyday Minerals,chętnie poczytam co o nich sądzicie?
Wolicie cienie mineralne czy tradycyjne?

Buziaki



  

piątek, 23 września 2011

MOLLON & EVERYDAY MINERALS: zapowiedź

Dzisiaj jeszcze szybka notka z zapowiedzią.Niedawno otrzymałam dwie przesyłki i chciałam Wam pokazać co w najbliższym czasie będzie  można zobaczyć na moim blogu:-)

Pierwsza paczuszka,to zestaw kosmetyków mineralnych od Everyday Minerals 
Kosmetyki te nie zawierają środków zapachowych,parabenów,sztucznych barwników i wszelkich innych niezdrowych substancji chemicznych.

Na  stronie
możecie dowiedzieć się co nieco o firmie oraz zobaczyć ofertę sklepu 


W paczuszcze otrzymałam zestaw  "Snow Angels"

W sam raz na zimę - limitowana edycja dostępna przez limitowany okres czasu! Każda kosmetyczka jest ręcznie malowana wodnymi farbkami w Austin. Delikatne, pięknie lśniące odcienie - idealne na karnawałowe przyjęcia!
opis pochodzi ze strony 



W skład zestawu wchodzą:

Róż “Short Cake” - opakowanie Mini (2,5 g.)
Róż “Cookie Sheet” - opakowanie Mini (2,5 g.)
   Cień do powiek “Christmas Carol” – Travel Size
 Cień do powiek “Silver Bell” – Travel Size
Cień do powiek “Sleigh Ride” – Travel Size

Dodatkowo otrzymałam pełnowymiarowe opakowanie korektora mineralnego
Abbott's Perk Me Up

Serdecznie dziękuje Pani Małgorzacie Terleckiej i zespołowi sklepu Everyday Minerals,za możliwośc testowania kosmetyków mineralnych.


 Kolejna paczuszka,tym razem od firmy MOLLON Cosmetics


 Mollon Cosmetics to istniejąca od 2006 roku, dynamicznie rozwijająca się marka kosmetyków do makijażu i pielęgnacji paznokci. Nasze produkty zaliczane są do dekoracyjnych, ale także doskonale pielęgnujących skórę twarzy i paznokcie.

W swojej bogatej ofercie posiada kosmetyki w bardzo szerokiej gamie kolorystycznej, tak by w pełni zaspokoić oczekiwania i stale rosnące potrzeby każdej kobiety.
Nasze kosmetyki to produkty innowacyjne, o modnym, nowoczesnym designie, doskonałej jakości i atrakcyjnej cenie.
Kosmetyki marki Mollon Cosmetics dostępne są w sklepach kosmetycznych i drogeriach na terenie całego kraju.

Z ofertą firmy możecie zapoznać się na stronie

Ja z produktami Mollon miałam pierwszy kontakt na pracowni podczas zajęć z manicure klasycznego, nasza pani zawsze chwaliła lakiery ich do paznokci i kazała nam sobie zakupić i na nich ćwiczyć.

A moja paczuszka zawierała:


SMOOTH FINISH
-Preparat Wygładzający do paznokci

- 3 lakiery z serii MOLLON PROFESSIONAL PRO

-  UTWARDZAJĄCY LAKIER DO PAZNOKCI( 3Free – wolne od toluenu, formaldehydu i DBP)
DESERT ROSE
MORROCAN VELVET
oraz
- szybkoschnący lakier nawierzchniowy TOP COAT 
 -  pomadka kolagenowa
  VoLip Volume Lipstick  Nr 7 OGNISTA CZERWIEŃ 

Serdecznie dziękuję Pani Jolancie  Pruś za miły kontakt i firmie MOLLON,za możliwość testowania kosmetyków.  

Postaram się niedługo wstawić recenzje:-)

 P.s Dzisiaj również dowiedziałam się, że mogę wybrać zestaw kolejnych produktów Bielendy w ramach kontynuacji współpracy,więc jeśli lubicie Bielende,to będzie sporo recenzji:-) 

















piątek, 16 września 2011

Lioele Beyond The Solution BB Cream 30ml - azjatycki sposób na piękną i promienną cerę,czy dla mnie?

Witam was serdecznie:-) Dzisiaj recenzja pierwszego produktu, który otrzymałam w ramach współpracy od sklepu Asian Store, a mianowicie mojego pierwszego BB kremu.Ostatnimi czasy BB krem i azjatyckie kosmetyki, robią wielką furorę.I ja miałam okazje w końcu spróbować BB krem,co o nim sądzę,przekonacie się czytając dalszy ciąg recenzji,zapraszam.

Na początku wspomnę,jeśli ktoś jeszcze nie wie, co to jest BB krem ?

BB- Blemish Balm to wynalazek firmy farmaceutycznej, którego początkowo używały osoby po operacjach plastycznych, następnie gwiazdy estrady. Później firmy kosmetyczne na azjatyckim rynku, wprowadziły jego sprzedaż.Polecany jest do stosowania przy różnego rodzaju skazach i anomaliach skóry,przebarwieniach,niedoskonałościach.Odpowiedni dla każdego rodzaju skóry, idealny dla uzyskania jednolitej cery, bardzo wszechstronny kosmetyk, łączący w sobie zalety kremu , korektora i jednocześnie podkładu,który pomaga leczyć i pielęgnować skórę, gdyż zawiera wiele składników odżywczych, a przy tym pięknie ją rozświetla, kryje niedoskonałości i ujednolica koloryt cery bez efektu maski.
 BB Kremów jest w tej chwili wiele na rynku i można dobrać dla siebie odpowiedni w zależności od potrzeb,czy to nawilżający, przeciwzmarszczkowy, wybielający, z filtrem lub bez, dający matowe lub satynowe wykończenie.

 Zapraszam również na firmowego bloga,gdzie możecie pooglądać różne swatche i poczytać o BB kremach,a także innych azjatyckich kosmetykach.

http://asianstorepl.blogspot.com/

Recenzowanym kosmetykiem jest

Lioele Beyond The Solution BB Cream 30ml 

Pojemność 30 ml 
Cena 43zł 

Dostępny u dystrybutora azjatyckich kosmetyków

Swatche



 Składniki aktywne: skwalen,pochodna kwasu hialuronowego,lukrecja,bisabolol,olej jojoba,alantoina,olej z orzechów makadamia,kolagen morski,wit E

 Mój typ cery:
Tłusta, ze skłonnością do powstawania zaskórników, rozszerzone pory, lekkie zaczerwienienia i wypryski, jednym słowem trudna w pielegnacji i do ideału jej daleko..;-)

Opakowanie: 
Krem w tubce, zawiera 30 ml kosmetyku,nie posiada pompki,wyciskamy go,jest poręczne i wygodne.Wzór opakowania jest uroczy,bardzo mi się podoba.

Kolor: 
Ładny beż z żółtawymi podtonami, jednak po godzinie noszenia ciut zmienia się na chłodniejszy,generalnie bardzo fajny odcień,świetnie dopasował się do mojej cery.

Zapach:
Pachnie przyjemnie,kojarzy mi się z zapachem oliwki dla dzieci:-)

 Konsystencja: 
Lioele BB Cream ma bardzo przyjemną konsystencję,jest dosyć kremowa, lekko oleista,nie ma problemu z rozprowadzeniem go na twarzy.

 Trwałość:
Krem średnio utrzymuje się na twarzy,po nałożeniu go,jestem zmuszona przypudrować go sypkim pudrem mineralnym z Jadwigi,bo inaczej po 2 godz. moja cera strasznie się błyszczy i krem lubi się zważyć.Po przypudrowaniu,trwałość jest zadowalająca.

Wykończenie: 
Bardzo ładnie kryje niedoskonałości i wyrównuje koloryt cery.Natomiast trzeba uważać,aby nie nałożyć go za dużo,bo będzie wyglądać sztucznie.Twarz jest promienna,delikatnie rozświetlona, nie daje on wykończenia na mat, nad czym ubolewam.Nie wymaga stosowania dodatkowo bazy czy podkładu.

 Działanie: 
 Skóra jest przyjemna w dotyku, miękka i nawilżona, wygląda bardzo ładnie i zdrowo.Troszkę podkreśla rozszerzone pory. Fajnie maskuje cienie pod oczami.Nie posiada filtra.

Cena:
43 zł, jeden z najtańszych BB kremów,a do tego wydajny,więc cena nie jest straszna 

   
PODSUMOWUJĄC

Jest to mój pierwszy krem BB,ale chyba nie do końca trafiony, a miałam związaną z nim wielką nadzieję..
.Z jednej strony same zalety: dobre krycie, super konsystencja, gładko się rozprowadza,zaraz po nałożeniu skóra wygląda fantastycznie,na zdrową i promienną,uwielbiam ten efekt,ale tylko na początku.Po 2 godzinach muszę przypudrowywać go pudrem sypkim,bo błyszczę się okropnie, a wtedy skóra już nie jest tak promienna,jednak wolę efekt zmatowienia, niż oleju na twarzy.BB Crem Lioele jest świetny,ale nie dla mojej tłustej cery,myślę, że pokochają go osoby z cera suchą i normalną.Chociaż każdy ma inne odczucia.Z ciekawostek dodam, iż dałam kuzynce go wypróbować,która ma cerę mieszana, tak ją zauroczył, że zamówiła pełny wymiar i jest bardzo zadowolona.

A tak wygląda Lioele BB Cream na mojej twarzy,możecie odrazu zobaczyć jak straszę bez makijażu,przeważnie tak chodzę po domu;-):D 


Miałyście już styczność z BB kremami? Może któraś trafiła na perełkę,która sprawdza się przy cerze tłustej?
chętnie poczytam:-)













czwartek, 14 lipca 2011

VIPERA City Fun Blush Nr 28 recenzja różu do policzków

Dzisiaj Kochani już ostatnia recenzja testowanego kosmetyku od Vipery, a mianowicie 
różu w kolorze 28 z serii City Fun. Jest to ciepły odcień brązu z domieszką cegiełki z opalizującymi drobinkami;-)


Cena 11zł  


Od producenta:

Paleta ożywczych barw z naturalnym wdziękiem stylizuje kobiecość
„City Fun” uświetni twarz, upozoruje na idealną i zdrową
szlachetny kunszt receptury ożywi wycięcie policzków, łagodnie wygładzi owal twarzy, lekko owiane kolorem skronie dodadzą twarzy młodości i wdzięku
ergonomiczna kasetka z lusterkiem i szerokim pędzlem zapewni komfort przy aplikacji
 

 Róż zawiera ukryte lusterko i pędzelek 

http://vipera.com.pl/pl/index.php

Dostaniecie go w 10 różnych odcieniach 

 Moja opinia:

Róż jest całkiem fajny, jednak nie zachwycił mnie tak do końca.Opakowanie jest bardzo solidne, dodatkowym plusem jest kartonik i widoczność różu w opakowaniu.Ma sympatyczny wzorek na wierzchu. Kolor jest dla mnie za ciepły i może gdyby nie te ceglaste tony byłoby super.Zawiera opalizujące drobinki, piękny efekt, na skórze zupełnie niewidoczny, nie daje efektu brokatu.Pigmentacja jest bardzo dobra, róż jest bardzo miękki i podczas nabiera sypie się,dlatego nabierając na pędzel, musimy robić to bardzo ostrożnie, bo można sobie zrobić nim wielką plamę.Tutaj osoby początkujace z nakładaniem różu muszą szczególnie uważać.Myślę, że będzie on bardzo fajny, ale muszę troszeczkę opalić twarz, co napewno nastąpi podczas urlopu nad morzem:D Trwałość średnia, na mojej tłustej cerze kolor zanika po ok 4 h, dla mnie to bardzo mało.


Róż jak i inne kosmetyki Vipery można nabyć na stronie producenta

Skład: 

Moja ocena 3+/5

Dziękuję firmie VIPERA za możliwość testowania kosmetyków,wszystkie opinie są szczere, fakt, iż je otrzymałam nie wpłynął na moją ocenę. 
  



środa, 6 lipca 2011

Hean -Róż wypiekany Colour Celebration nr 272 Baked Blusher

Kolejny na ruszt , idzie testowany od firmy Hean róż wypiekany Colour Celebration o numerku 272.




Cena: 10,99zł 
Pojemność 3,6g
 Dostępny : Hean

Od producenta:

Najwyższej jakości kosmetyk wypiekany z dużą ilością migoczących iskierek. Pięknie rozświetla i modeluje owal twarzy. Trwały i wydajny w użyciu.

Delikatna, pudrowa konsystencja sprawia, że róż łatwo się rozprowadza i nie pozostawia smug.

 Róż może być również stosowany jako cień rozświetlający na powieki - na sucho lub na mokro.

Moja ocena: 

Opakowanie różu jest plastikowe, troszkę ciężko się go otwiera, chociaż po pewnym czasie jest już ok.

Przystępna cena.

Trwałość jest zadowalająca.  

Róż ma piękny kolor, bardzo mi się podoba, choć jego tonacja jest dosyć ciepła  i napewno osoby z cerą problematyczna powinny uważać na takie kolory. Ja niestety mam taką cerę i jeśli nie mam niespodzianek na twarzy, to róż ujdzie.

Niestety, ale musiałam parę razy do niego podchodzić, aby nałożony na policzki nie wyglądał jak placek.Ma bardzo dobrą pigmentację i osoby nie mające jeszcze takiej wprawy w aplikowaniu różu, mogą zrobić sobie nim krzywdę.

Co mnie najbardziej złości:-) Ma bardzo dużo brokatowych iskierek, kruszy się, te iskierki latają wokół mnie wszędzie, taki efekt błysku nie wygląda dobrze na mojej tłustej cerze.

Co do aplikacji, jednak znalazłam na niego sposób.Nakładam go za pomocą pędzla z Elf Stipple Brush,po zebraniu różu, potrząsam pędzlem w dół i wszelki brokat osypuje się, a piękny kolor różu zostaje.
Aplikuje go bardzo cieniutką warstwą.

Ja akurat nie lubię takiego błysku na policzkach, przypuszczam, puder ten sprawdzi się przy innej karnacji i innej cerze. U mnie niestety nie zdał egzaminu.

P.s Jutro recenzja bazy pod cienie, która jest świetna,dodatkowo zapowiadam mini rozdanie, będzie można otrzymać właśnie ten produkt:-)
Zapraszam jutro:D
Buziaki! 





środa, 29 czerwca 2011

Jadwiga, Saipan, Naturalny puder sypki do cery tłustej i trądzikowej

Od jakiegoś czasu używam pudru naturalnego z Jadwigi, teraz kiedy jest lato stawiam na naturalne wykończenie, bez podkładu, a przynajmniej staram się.Nakładam go na krem:-)

O firmie Jadwiga pisałam już tutaj


Napisze Wam kilka spostrzeżeń na jego temat.Puder przeznaczony jest do cery tłustej z problemami.
Sprawdzi się też przy normalnej i mieszanej.



 Skład:

Kaolin ( glinka biała) rozdrobniona glinka o silnych właściwościach higroskopijnych. Ma właściwości absorbowania nadmiaru łoju. Wykorzystywana w preparatach oczyszczających, ściągających, zamykających pory.

Montmorillonite (glinka zielona) polecana jest do cery tłustej, mieszanej, normalnej, która potrzebuje oczyszczenia i maksymalnej regeneracji, remineralizacji, odżywienia.

Zinc Oxide - tlenek cynku (ma działanie lekko bakteriobójcze i przyspieszające gojenie ran), jest też naturalnym filtrem przeciwsłonecznym
 Działanie wg producenta:

Maskujące, antybakteryjne, matujące, pielęgnuje i odżywia skórę, chroni skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, łagodzi podrażnienia, regeneruje.


 Samo opakowanie na pierwszy rzut oka jest bardzo eleganckie, na wieczku znajduje się plastikowe sitko z dziurkami i dlatego aplikacja nie jest zbyt łatwa, ja jednak znalazłam sposób,odwracam wieczko, stukam w nie i na pokrywce wysypuje się pewna ilość pudru, wtedy łatwo zbieram go pędzlem.Do opakowania dołączona jest solidna gąbeczka, ja jednak z niej nie korzystam. 



Puder ma 30 g, jest go bardzo dużo i jest niesamowicie wydajny. Jest bardzo jasny, więc nada się też dla typowych bladzioszków, ja jednak boję się, że jak się opalę to jednak będę musiała go odstawić, odrobinkę bieli naszą twarz, chociaż nie jest to dłuższy efekt, po niedługim czasie puder ładnie stapia się z naszą skórą, dlatego zobaczymy jak to się potoczy. Jest drobno zmielony, nie tworzy plam na podkładzie, nałożony na sam krem też wygląda dobrze, choć właściwości kryjące ma małe, ale przecież to nie korektor;-) Skład mówi sam za siebie, jest bardzo naturalny, przyjazny dla skóry. Troszeczkę wysusza, ale coś za coś, na mojej tłustej skórze, wysuszenie jest mało odczuwalne.Nie zapycha porów, nie podkreśla ich, za to suche skórki już troszkę tak. Łagodzi podrażnienia.Generalnie z matowieniem radzi sobie dobrze, ja świecę się dosyć szybko po zrobieniu makijażu, ten puder matuje na ok 2-3 godzinki, ale co zauważyłam, lepiej moja twarz wygląda z samym pudrem, a niżeli podkład plus puder i dlatego właśnie z kremem go stosuję.Bo skoro ma leczyć, to nie ma sensu przykrywać twarzy warstwą podkładu. Zdecydowanie jego działanie lecznicze jest zauważalne, mam wrażenie, że pomaga mojej cerze, krostki pojawiają się rzadziej.Wspomaga leczenie zmian trądzikowych.Trwałość średnia, ja przemywam twarz i aplikuje go na nowo, jest go tak dużo, że można sobie na to pozwolić.Bardzo przystępna cena, uważam, że warto go wypróbować,nawet jeśli nie spełni Waszych oczekiwań, a kto wie, może tak:-)U mnie lepiej działa, niż puder ryżowy Kryolanu i nie kosztuje ponad 50 zł.

Zakupicie go tu


Pozdrawiam Basia