Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 września 2013

Zakupowo: Lidl - Moja nowa pościel :)

Dzień Dobry :)
Dzisiaj z samego rana pojechałam do Lidla po pościel.Nie wiem jak u Was,ale u mnie w mieście jak jest coś fajnego w Lidlu,to raczej trzeba być punkt 8:00,bo potem to już nie ma szans by coś kupić...ludzie rzucają się na ten towar i rozdrapują wszystko w mig...masakra jednym słowem.
Rozumiem,że towar lidlowski jest fajny,ale bez przesady...Martwiłam się,że nie uda mi się kupić wzoru jaki chciałam,ale dorwałam i mam.Często kupuję ubrania chłopcom w Lidlu,czy inne rzeczy i uważam,że są bardzo dobrej jakości,przeważnie są to niemieckie rzeczy,więc warto kupić.

 Od dzisiaj w Lidlu dostępnych jest 7 wzorów pościeli Meradiso.Ja wybrałam taki jak na zdjęciu poniżej,bawełniana pościel kosztowała 59zł,jest dwustronna i porządna. 

Mój wzór
Cudna jest :)
1.
Opis:
Gwarancja zachowania rozmiaru dzięki procesowi sanforyzacji
z praktyczną, krytą listwą z guzikami
materiał: 100% bawełna
Ja kupiłam pościel o wymiarach:
2 poduszki 70 x 80 cm
kołdra 160 x 200
Cena 59zł

Dostępna też w rozmiarach
2 poduszki 70 x 80 cm
kołdra 220 x 200 cm
Cena 59zł
oraz
poduszka: 70 x 80cm
kołdra: 140 x 200cm
Cena 49zł

A tak prezentują się pozostałe wzory pościeli:
2.
3.

4.
5.
6.
Ta w róże też bardzo mi się podobała,ale ostatecznie wybrałam tamtą ;)
7.

Kupujecie w Lidlu? Co sądzicie o ich produktach?Ja bardzo często robię tam zakupy,bo towar jest świetnej jakości,oczywiście są też gorsze i lepsze rzeczy,ale już samo to,że mogę płacić kartą jest niezwykle komfortowe,bo nie zawsze mam czas by wypłacać pieniądze z bankomatu,dlatego m.in rzadziej odwiedzam Biedronkę.

Jak Wam się podoba mój wzór pościeli? A może macie inny typ?
Którą byście wybrały dla siebie?A może to nie Wasz gust?
Podajcie numerek jak coś ;)
Jesli jesteście zainteresowane zakupem,to śpieszcie się do Lidla :)Warto!
Miłego dnia!

piątek, 2 sierpnia 2013

Zakupy - ciuchowe ( SH) i biżuteryjne

Bardzo rzadko pokazuję takie posty,ale postanowiłam się pochwalić co ostatnio udało mi się upolować w SH.Tak zaglądam do second hand-u,bo często mogę kupić sobie ubrania,które są oryginalne,nie oklepane,a potem tylko słyszę pytania, gdzie sobie kupiłam takie fajne buty,a to bluzeczkę...Nikt takiej na mieście nie ma i chyba to jest takie fajne w SH ;) Na dodatek płacę grosze za fajnej jakości towar z którym po praniu nic się złego nie dzieje.Mam w mieście takie dwa bardzo fajne ciuszki,gdzie czasem kupuję rzeczy nowe z metkami,właśnie takich szukam,zazwyczaj są to końcówki kolekcji,natomiast biżuteria jest zupełnie nowa.

Już jakiś czas temu kupiłam sobie balerinki z odkrytymi palcami z firmy Marks&Spencer, urocze,natychmiast wpadły mi w oko i kosztowały 15zł.Buty były nowe z metką,dodam,że mam problem z kupieniem butów,ze względu na duży rozmiar stopy( 41),a tutaj takiego problemu nie ma ;)Chodzę w nich non stop,stopy oddychają,są świetne,wygodne i bardzo ładne,prawda?

 


 
Kolejną rzeczą jaką udało mi się kupić,była tunika firmy New Look,motyw różany uwielbiam,więc wylądowała w koszyku,jest lekko kloszowana i chyba raczej ją zwężę lekko,by była bardziej prosta,nie chcę wyglądać jak bombka :D Zapłaciłam za nią 13zł ;)
Kolejna bluzeczka również z New Looka,chyba mam szczęście do tej firmy i chyba widać co przyciągnęło do niej moją uwagę ;) Lubię kwiaty i wygodę,lubię jak bluzka zakrywa to co trzeba ;) 12zł
A tutaj już zakupy biżuteryjne
Bardzo lekkie i pięknie mieniące się kolczyki z kokardkami
Bransoletka
Ten komplet ma fantastyczne letnie kolory,bardzo mi się spodobał,niestety kolczyki już mi ściemniały,kolor zaczął się ścierać,trudno, naszyjnik jest jeszcze ok :(
A zegarek kupiłam dla mojego starszego syna ;)
Świetny jest!
A Wy chodzicie do SH?Czy uważacie,że warto,czy raczej nie ma takiej opcji byście coś kupowały w takich sklepach?Ja nie mam z tym problemu,inaczej nie pisałabym o tym :)
Coś Wam się szczególnie podoba z moich nabytków?



sobota, 8 czerwca 2013

Drobne zakupy w DM, z pozdrowieniami dla Czarnej Inez :*

Kochani, jakiś czas temu dzięki wspaniałej osóbce  Agnieszce z bloga Czarna Inez stałam się posiadaczką dwóch lakierów firmy p2 oraz paletki Catrice - Absolute Nude.Poprosiłam Agnieszkę o zakup tych rzeczy podczas jej wyjazdu do DM w Niemczech,a ona bez wahania mi pomogła,jeszcze raz pięknie Ci dziękuję i przesyłam buziaki :*

Zakupy małe,ale niesamowicie udane :)
Swatche i recenzja w przygotowaniu,ale już teraz muszę stwierdzić,że cienie już należą do ulubionych,korzystam z nich codziennie,brązy uwielbiam,uważam,że ta paletka jest bardzo podobna do słynnej Naked Urban Decay,oczywiście cieni jest mniej i kosztuje znacznie mniej,ale jakość jest powalająca :)Czekam na lepsze światło do zdjęć ;)Paletka bardzo uniwersalna, zarówno do makijaży dziennych jak i wieczorowych :)
Zakupiłam też dwa lakiery na próbę i przyznam,że chciałabym więcej kolorów ;)
 Lakiery piaskowe robią furorę od jakiegoś czasu...Przyznam,że nie zawsze podoba mi się jaki dają efekt,ale kiedy zobaczyłam ten lakier w sieci,to marzyłam,aby go mieć i mam,jest to piękny odcień granatu z fioletem i złotem,to wszystko to mieniące się kolorowe drobinki,które po wyschnięciu tworzą chropowate wykończenie.Ten odcień jest cudny <3 
P2 - 050 Confidental
Kolejny to lakier p2 o żelowym wykończeniu i cudnym letnim odcieniu,który ciężko określić,to taka pastelowa brzoskwinia wpadająca w pomarańcz,troszkę koralowy,lekko łososiowy kolor :D Nie wiem,ale jestem nim oczarowana,cudny prawda?
p2 - 060 happy bride
Na koniec pokażę Wam co dołączyła do mojej paczuszki Aga - Kochana jest - dziękuję jeszcze raz :*Wszystko idealnie dobrane do potrzeb mojej skóry i wieku :)

Co Wam wpadło w oko?
Ubolewam nad faktem,że w PL nie możemy się cieszyć drogerią DM :(

poniedziałek, 18 marca 2013

Małe marcowe zakupy - czyli na co się skusiłam pod wpływem blogowych recenzji;)

Cześć Dziewczyny!

Dzisiaj o małych marcowych zakupach. To nic,że w domu mam linery w płynie,dwa żelowe, te w postaci kredek żelowych...Moja mania trwa,bo jednak bardzo chciałam znaleźć taki liner,który zachwyci mnie totalnie i sprawdzi się w 100%. W zeszłym tygodniu, była to chyba środa,przeczytałam 3 recenzje żelowego eyelinera z Maybelline,które pojawiły się w jednym dniu ;)W każdym wpisie na zdjęciach wyglądał inaczej,ale recenzje były bardzo pochwalne i jak tutaj sobie odmówić..Też tak macie?Stwierdziłam,że jeśli jakość jest taka super,to bez zastanowienia go kupię. Oczywiście kupiłam:) Zawsze patrzę na ceny i udało mi się kupić eyeliner za ok 27zł w internetowym sklepie  puderek.com.pl
Skusiłam się również na podkład Revlon Colorstay w odcieniu 180 Sand Beige za ok 28zł.

Muszę tutaj pochwalić sklep internetowy,bo produkty zakupiłam w środę wieczorem,w czwartek wysłano je kurierem(za pobraniem),a w piątek już u mnie były,cieszą takie zakupy.Produkty dostałam dobrze zabezpieczone,opakowania również zaklejone,mam pewność,że nikt ich wcześniej nie otwierał,bo czasem zdarza się,że kupujemy eyeliner żelowy,a tam piękne ślady od "macania" Nic z tych rzeczy,towar świeży i mogę polecić,jestem bardzo zadowolona z zakupów.
  Co kupiłam?
Maybelline Gel Eyeliner - "01 Intense Black"
Revlon Colorstay - 180 Sand Beige

To nie jest recenzja,a jedynie pierwsze uwagi;)
Podkład już kiedyś używałam i kupiłam by służył mi na większe wyjścia,postaram się napisać coś więcej innym razem,ale ogólnie jest to jeden z najlepszych podkładów jakie używałam przy mojej tłustej cerze...
A jak eyeliner?
Pierwszy raz mam eyeliner w takim słoiczku,z taką nakrętką,wygląda świetnie! 
Do eyelinera producent załączył bardzo fajny pędzelek,jest świetnie przycięty,zwarty i już go uwielbiam,bo kreska nim malowana,to sama przyjemność:)
Kolor eyelinera to głęboka czerń i jestem nim zachwycona,bo czytając jedną z recenzji,widziałam go na powiece i kreska wydawała się blada,obawiałam się,ale na zdjęciach też to różnie bywa i jak widać moje obawy były niepotrzebne.Poniżej widać,że eyeliner był świeżutki ;)To lubię!

Moje pierwsze wrażenia są tak pozytywne,że tylko modlę sie,aby w dalszym używaniu nie było przykrych niespodzianek.Żel jest fantastyczny,konsystencja jak marzenie,świetnie maluje mi się nim kreski,sunie po powiece bez oporu,cienkie czy grubsze kreski to nie problem,a trwałość? Troszkę trzeba poczekać aż wyschnie,ale jak już zaschnie to szok...próbowałam go zmyć wodą z nadgarstka i nie szło go ruszyć,takie cuda widzę pierwszy raz,więc nie dziwcie się moim podekscytowaniem.W sumie to po recenzji Czarnej Inez :* go kupiłam i nie żałuję,bo jestem pod wielkim wrażeniem tego produktu,zobaczymy jak będzie dalej ;)Cieszę się,że poprzez blogi można odkryć takie perełki.
Tylko co będzie teraz z pozostałymi linerami? Pewno pójdą w odstawkę,bo już jestem uzależniona od malowania nim kresek:)Jest wyjątkowo łatwy w obsłudze i jeżeli nie umiecie robić kresek,a chcecie się nauczyć,to ten eyeliner i ten pędzelek powinien ułatwić sprawę;)
Muszę go poużywać i wtedy pojawi się pełna recenzja;)
Kusi Was ten eyeliner czy macie już swojego ulubieńca?
Buziaki
Basia


środa, 27 lutego 2013

Dzisiaj zakupowo + swatche :)

Witam :)
W lutym skusiłam się na parę kosmetyków i chciałam je Wam pokazać:)
Avon jak każda firma ma swoje buble i perełki,nie uciekam od tej firmy,zamawiam z pełnym upustem u mojej bardzo fajnej koleżanki i czasem nie potrafię się powstrzymać,bo cenowo kosmetyki wychodzą mnie tanio,znacznie mniej niż w katalogu.

Kosmetyki pochodzą z katalogu  Nr 3/2013r.
Pomadki z Avonu bardzo lubię i skusiłam się na dwa kolory z nowej serii ""Idealny pocałunek", kosztowały na promocji chyba 15,99zł.Ciemniejsza to Berry Smooch odcień pięknego fioletu,lekko jagodowy odcień,nie miałam takiego koloru i bardzo mi się marzył,no i mam:)Jest to pomadka o wykończeniu kremowym matowym,bez drobinek.Cudna.W opakowaniu wydaje się znacznie ciemniejsza niż na swatchu i ustach,pokażę niedługo;)
Druga pomadka to Peach Peck piękna brzoskwinia,byłaby idealna,ale zawiera rozświetlające drobinki,jest lekko perłowa,na szczęście nie daje tandetnego nachalnego połysku,delikatnie rozświetla usta,będzie pięknie wyglądać na ustach latem.Zamawiając ją,myślałam,że będzie matowa,ale wiadomo jak to jest z tym odwzorowaniem kolorów z katalogu,często na żywo okazują się zupełnie inne.Nie żałuję zakupu,pomadki są bardzo fajne i pachną jak karmelki!
Swatche pomadek
Do zamówienia dostałam puder rozświetlający( był prezentem przy zakupie pomadek),w katalogu jego cena wynosi 21,99zł i wygląda na zdjęciu zupełnie inaczej niż w rzeczywistości.Prezentuje się ślicznie.
Na wierzchu ma ciekawe tłoczenie,kolor to taki różowo-brzoskwiniowy z delikatnymi złotymi drobinkami i według mnie, to taki rozświetlający róż ,a nie puder rozświetlający,na szczyty kości policzkowych nie nałożę takiego koloru, a już napewno nie na całą twarz, raczej nałożę go np. na matowy róż, który doda mu lekkich refleksów,a sam też fajnie podkreśla kości policzkowe,bo kolor można stopniować i muszę przyznac,że całkiem fajnie sie utrzymuje.
 Swatch
Zamówiłam też z serii Planet Spa- Luksusowy żel pod oczy z czarnym kawiorem ( a raczej z jego śladowymi ilościami) kosztował tylko 5,99 zł przy czym  cena regularna to 25 zł . Żel jest w tubce z taką ściętą końcówką jaką  spotykamy w balsamach czy błyszczykach do ust. Nie ma nawet strasznego składu,po wodzie i glicerynie mamy ekstrakt z oczaru wirginijskiego,który zapobiega obrzękom i wzmacnia naczynka krwionośne.Nic więcej o nim nie powiem,bo mam go za krótko...

Hitem dla mnie są kredki żelowe,kolejny kolor do kolekcji Flash,idealna do rozświetlania oka,czy to w kąciku wewnętrznym czy na linii wodnej,czy jako połyskująca kreska na powiece,a nawet roztarta pod łukiem brwiowym, będzie wyglądać bardzo fajnie.Ma śliczny rozświetlający kolor,pokażę go Wam w kolejnych postach;)Polecam jak najbardziej,pojawił się też cudny turkusowy kolor Aqua Pop i muszę go mieć!Kredka kosztuje 13,99zł na promocji.


Kredki diamentowe też lubię,może nie są aż tak trwałe jak żelowe,ale lubię ich używać,bo mają piękne kolory z rozświetlającymi drobinkami.Cena na promocji 13,99zł
Posiadam odcień Sugar Plum(taka śliweczka słodka) oraz Golden Diamond( piękne chłodne złoto),mam też Twilight Sparkle( niebieski) ( nie ma jej na zdjęciu)
Swatche

Z tego co się zorientowałam,to tylko do dzisiaj można zamawiać z katalogu Nr 3. W katalogu 4/2013 Przedwiośnie nie zauważyłam kredek żelowych,szkoda, pomadki są w cenie regularnej,więc nie opłaca się kupować,jedynie konturówki diamentowe są w promocji za 9,99zł :D
Przepraszam,jednak można zakupić w katalogu 4 kredki żelowe, str 71 cena 14,99zł :)

Wreszczcie po licznych próbach udało mi się upolować płyn micelarny BeBeauty z Biedronki,ma fajne opakowanie,zwłaszcza nakrętkę na klik otwórz/zamknij,recenzja sie pojawi;) Zakupiłam już po raz kolejny jak dotąd swój ulubiony tusz L'oreal Telescopic Clean Definition,a z ciekawości wpadła też w moje ręce baza pod cienie I Love Stage z Essence,czytałam o niej pozytywne opinie i miała być fajna,ale nie zachwyciła mnie...niby kosztowała 10 zł,ale żałuję,że ją kupiłam...
 Dotarła do mnie druga paczuszka od firmy KKCentherHk. Kolejny zestaw sztucznych rzęs tym razem jest to model Long-Black-Cross-Eyelashes-305,dodatkiem był Magic Blue Hexagon Shaped & Dot Glitter Nail Lacquer,piękny top z zatopionymi sześciokątami oraz brokatem w kolorze Blue:) Napewno pokażę makijaż z użyciem rzęs,zdobienie też będzie,bo ten lakier jest obłędny,kolor jeden z moich ulubionych.
Thank You Maggie!
Będąc na zakupach w Intermarche zauważyłam fajne kubeczki i pomyślałam,że taki kubek będzie świetnym pojemnikiem na moje pędzle do makijażu.Wygląda fajnie,był jeszcze kolor mocno zielony wręcz neon,ale wzięłam róż;)
Wysokość kubka to ok 11 cm, a jego średnica to 10 cm,jest bardzo pojemny,bardzo dużo pędzelków się w nim mieści i kosztuje niecałe 5zł.Polecam!

Coś Was szczególnie interesuje?Co Wam wpadło w oko:)Miałyście już styczność z pokazanymi kosmetykami?
Miłego dnia !


czwartek, 11 października 2012

Niby mała rzecz a cieszy:-) Różana kosmetyczka:-)

Mała rzecz,jeden drobny zakup,a tak potrafi poprawić mi humor ,tak cieszy....Pomyśleć...zwykła kosmetyczka,a jednak niezwykła:-)Czasem buszuję w ciucholandach,mam taki jeden ulubiony,gdzie można też dostać nowe rzeczy z metkami i przyznam,że zawsze uda mi się coś fajnego i oryginalnego tam  znaleźć;-)
Kiedy ją zobaczyłam,wiedziałam,że musze ją kupić,nowa z metką kosmetyczka firmy Marks&Spencer,nie taka mała,bo wymiary to 30x18,jest bardzo pojemna,a romantyczny wzór najbardziej mi się podoba,a jak Wam?Kosztowała niecałe 10zł;-)
Tym oto sposobem poprawiłam sobie humor,zresztą nie znam kobiety,której zakupy by nie poprawiały nastroju:-)
A jak jest z Wami,jaką macie metodę na poprawę humoru?


wtorek, 20 marca 2012

Troszkę prywaty+ zakupy na pocieszenie: chusta oraz komin

Kochani przepraszam,że ostatnio jest tu mnie mało,ale są ku temu powody...W styczniu przechodziłam trudne chwile,pisałam o tym,ale nie pisałam dlaczego...Od urodzenia posiadałam dwa większe znamiona barwnikowe, jedno znamię na ramieniu,drugie na piersi.Znamię na ramieniu przebarwiło się,zrobiła się w koło niego biała obwódka,zaczęło brzydko wyglądać,decyzja dermatologa była natychmiastowa,usunięcie przez wycinek i do badania histopatologicznego.Bałam się,bo ludzie też straszą,że jak się rusza takie znamiona,to może być różnie..Lekarz dermatolog wyjaśniła,że to bzdury,trzeba zapobiegać,dlatego znamiona muszą być usunięte,nie wahałam się,poszłam ustalić termin.Ten miesiąc,kiedy to czekałam na wyniki,był dla mnie trudny.Stresowałam się strasznie,zamartwiałam,bałam się choroby,włosy mi garściami wychodziły przez stres,ale okazało się,że ognisko zapalne było bez zmian nowotworowych,ucieszyłam się,odetchnęłam z ulgą..nie na długo.Została blizna na ramieniu i mały bliznowiec,do których mam skłonność. Parę dni temu, dokładnie w sobotę byłam na kolejnym zabiegu,tym razem coś niedobrego działo się ze znamiem na piersi,które powiększyło się,usunęłam je,dostałam 3 zastrzyki znieczulające,nie bolało,trochę to trwało,ale dałam radę,mam teraz ok.6cm bliznę na piersi:-( Rana boli,muszę uważać,opatrunek zmieniać,jutro wizyta u lekarza,już wiem,że będzie się goić długo,ale najważniejsze,to aby wyniki były dobre,modlę się o to, proszę Was trzymajcie za mnie kciuki,ja bardzo to przeżywam wszystko:-(
W maju a dokładnie 13 maja mam uroczystość 1 komunii mojego syna i mam nadzieję,że już wszystko będzie w porządku.

Na pocieszenie przechodząc przez miejskie targowisko,wstąpiłam do swojego ulubionego butiku z bielizną,pani,która tam sprzedaje doskonale doradza we wszystkim,wisiała tam chusta,która rzuciła mi się w oczy i powiedziałam,że musi być moja i mam.Jest bardzo ciekawa,milutka i ma piękne koralowe wstawki(lekko w pomarańcz wchodzi),fajnie rozwesela mój szaro-beżowy płaszcz,bardzo mi się podoba!


Druga chusta to taki wiosenny komin,lekki materiał w urocze kwiaty,kolorystycznie też mi pasuje,ale jest spokojniejsza i bardziej otula szyję,wiatr mi nie straszny;-)
Można nosić bardziej przy szyi albo luźniej.

A Wy lubicie chusty/apaszki/kominy?


Eh,życie nie jest łatwe,ale staram się myśleć pozytywnie i żyć z myślą przewodnią Carpe Diem!


wtorek, 18 października 2011

Pierre Arthes - nowe nabytki, w tym dwa lakiery z nowej limitowanej serii jesień/zima:D

Długo oczekiwałam na serię limitowaną JESIEŃ/ZIMA lakierów z Pierre Arthes, doczekałam się i już mogę  cieszyć się nowymi lakierami, narazie mam dwa nowe odcienie, ale już wiem,że chcę więcej:D O lakierach Pierre Arthes pisałam Wam już kilka razy,ale dla przypomnienia dodam kilka słów.

Lakiery do paznokci Pierre Arthes to szeroka gama kolorów, o odpowiedniej konsystencji, sprawiającej, że łatwo się rozprowadzają na powierzchni paznokcia, W swojej recepturze nie zawierają form aldehydu i toluenu, co daje nam pewność, że nie spowodują reakcji alergicznej. Wyjątkowo trwałe, długo pozostają na paznokciach w stanie nienaruszonym. Zawierają komponenty wzmacniające paznokcie i zapobiegające odpryskiwaniu lakieru. Najlepszy rezultat można otrzymać po nałożeniu 2 warstw. Lakiery dostępne w odcieniach matowych, perłowych oraz z refleksami.

opis pochodzi ze strony producenta  http://www.pierrearthes.pl/

Zgadzam się z tym co pisze producent,lakiery są świetne moim zdaniem,zawsze chętnie wracam po nie,mój mały osiedlowy sklepik jest świetnie wyposażony;-) Do pełnego krycia wystarczą 2 warstwy,konsystencja jest idealna,pędzelek też, uwielbiam nim malować,wszystkie wcześniej zakupione  lakiery miały świetną trwałość,o trwałości nowych napiszę jak je dłużej ponoszę.Czego chcieć więcej?Chyba tylko kolejnych jesiennych limitowanych kolorów,które są w przygotowaniu, a można o tym poczytać na FB Pierre Arthes, ja śledzę na bieżąco,dlatego jestem poinformowana:DI już chciałabym kolejne, ostatnio lakieromaniaczka ze mnie;-)

A teraz już nowe nabytki:

Narazie z serii limitowanej JESIEŃ/ZIMA mam 2 lakiery:

Nr J01  taki karmelkowy
oraz  
Nr J04  stalowy odcień niebieskości? poprawcie jak coś, niewiem jak nazwać ten kolor,ale jest śliczny i ma modne w tym sezonie wykończenie

 Lakier  z oferty stałej o Nr 64, cudny odcień czerwieni z lekkim  shimmerem,drobinki złotawo-pomarańczowe,zakochałam się w nim!
 lakiery cenowo ok 7,05zł

 Odżywka z keratyną -przeznaczona jest do pielęgnacji paznokci cienkich, skłonnych do pękania i rozdwajania
cena ok 8,23 zł

 Liquid Eyeliner - kreskówka,eyeliner w płynie,zaskoczona jestem konsystencja,nie jest taka lejąca,płynna,chyba się polubimy,zobaczymy jak się sprawdzi:D
 cena ok 9,11zł

 To jeszcze nie koniec zakupów, mam jeszcze zaległości do pokazania zakupów zaległych wrześniowych i obecnych pażdziernikowych;-)


Jeśli jesteście zainteresowani,to popytajcie o te produkty, u mnie dostępne są w malutkiej drogerii,więc nie powinno być trudności z zakupem, jeśli nie to jeszcze pozostaje 

Ceny są bardzo przystępne i jakość przyzwoita,a pojemność lakierów to 12,5ml.
 
 Jesteście ciekawi swatchy?Który produkt pierwszy?

piątek, 9 września 2011

Biedronkowe zakupy

Witam Was.Jakiś czas temu zakupiłam kilka kosmetyków z Biedronki,które zapewne wszyscy już znacie,ale ja dodam swoje 3 grosiki;-)
Seria Be Beauty robi się coraz bardziej popularna, gdyż okazuje się, że można kupić całkiem przyzwoite produkty w stosunkowo niskiej cenie. A może pokażę Wam co kupiłam i odrazu wspomnę o każdym produkcie kilka słów:))










Bardzo polubiłam ten żel pod prysznic.Na skład szczególnie nie zwracam uwagi,gdyż jest to produkt , który spłukujemy,ale nie jest on najgorszy.Żel ma 400 ml pojemności i kosztuje ok.5 zł,to niewiele.Jest wydajny,ma fajną kremową konsystencję, która niesamowicie rozprowadza się i dokładnie myje nasze ciało.Nie pozostawia osadu na ciele,a największym plusem jest przepiękny zapach, który dodaje energii i pobudza zmysły.Po prysznicu zapach rozchodzi się w całym domu:-)Uwielbiam jednym słowem i napewno kupię ponownie.

2.BeBeauty Brazylia SPA ujędrniające masło do ciała z ekstraktem z guarany
cena ok 8zł
poj.200ml 

Wybierałam pomiędzy Afryką i Azją,w końcu wzięłam Brazylię i niestety jestem rozczarowana zapachem.A zapach kosmetyku to u mnie połowa sukcesu.Niestety to masełko śmierdzi mi cytrynowym płynem do naczyń,nie śmiejcie się :D,ale tak to czuję, zapach utrzymuje się długo,potem ciut zmienia się,ale tak czy siak , nie jestem w stanie go używac, choć przyzwoicie nawilża.Konsystencja nawet mi się podoba, nie jest twarda,jest taka budyniowa,łatwo się rozprowadza i szybko wchłania,nie pozostawiając tłustej powłoki.
A Wy kupiłyście? Jaki wybrałyście zapach?



3.BeBeauty - Peeling do Ciała o zapachu borówki 

 cena 7.99
poj. 200ml 

Bardzo fajny peeling w niskiej cenie,o niesamowitym zapachu borówki,owszem,ale ja tam też czuję migdały,chyba, że coś nie tak z moim węchem:D Ogólnie jak wącham ten peeling i patrzę na niego,to mam ochotę go zjeść,bo wygląda jak konfitura...ale nie nie spokojnie;-)
Konsystencja to taka tężejąca galaretka,troszkę za płynna jak dla mnie,ale jest ok.Złuszcza delikatnie,nie podrażniając skóry, a więc nie jest on dla osób,które oczekują porządnego złuszczenia.Mi sprawia przyjemność samo używanie go,zapach działa na mnie rewelacyjnie,choć nie utrzymuje się długo , a sam peeling jest średnio wydajny,to żałuję, że nie kupiłam go w zapasie.
Niewiem jak inne wersje, bo chciałam jeszcze winogronowy,ale już nie było...

4.Bebeauty Chusteczki 3-warstwowe 
ok 4zł 

Tutaj nie będę się wiele rozpisywać. Zazwyczaj przy zabiegach i po umyciu twarzy,osuszam twarz przy pomocy takich chusteczek.Jest to napewno bardziej higieniczne, niż wycieranie twarzy ręcznikiem czy szmatką,zwłaszcza jeśli mamy problemy ze zmianami skórnymi.Chusteczki są napewno łagodniejsze, choć same w sobie są solidne,nie są liche i targające czy rozwarstwiajace się.Lubię w ten sposób osuszać twarz:-)

Napewno znacie te produkty,chętnie poczytam czy je lubicie,a może polecicie mi coś z Biedronki,co jest Waszym zdaniem godne wypróbowania,takie porady są bezcenne i będę wdzięczna za cynk;-)

                                                                                                                                             Buziaki:*