Mała rzecz,jeden drobny zakup,a tak potrafi poprawić mi humor ,tak cieszy....Pomyśleć...zwykła kosmetyczka,a jednak niezwykła:-)Czasem buszuję w ciucholandach,mam taki jeden ulubiony,gdzie można też dostać nowe rzeczy z metkami i przyznam,że zawsze uda mi się coś fajnego i oryginalnego tam znaleźć;-)
Kiedy ją zobaczyłam,wiedziałam,że musze ją kupić,nowa z metką kosmetyczka firmy Marks&Spencer,nie taka mała,bo wymiary to 30x18,jest bardzo pojemna,a romantyczny wzór najbardziej mi się podoba,a jak Wam?Kosztowała niecałe 10zł;-)
Tym oto sposobem poprawiłam sobie humor,zresztą nie znam kobiety,której zakupy by nie poprawiały nastroju:-)
A jak jest z Wami,jaką macie metodę na poprawę humoru?
