Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BIKOR. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BIKOR. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 kwietnia 2012

Bikor Podkład w pudrze Wet & Dry - mistrz kamuflażu?


Witam:-) Dzisiaj recenzja bardzo ekskluzywnego produktu jakim jest
firmy BIKOR
Skład:
TALC,MICA,TITANIUM DIOXIDE,POLYETHYLENE,PHENYL TRIMETHICONE,POLYMETHYSILSESQUIOXANE,PARFUM,METHICONE,QUATERNIUM-15. (+/- mAY CONTAIN): ci 77491,ci 77492,ci 77499.

Produkt ten testowałam od dawna,nie zawsze była okazja go używać,bo przyznam szczerze,że na co dzień szkoda mi go było,używałam na szczególne potrzeby,na wyjścia, na wykończenie makijażu wieczorowego, ale bardzo często służył mi jako korektor,pod oczy i na zaczerwienienia koło skrzydełek nosa,czy do zakamuflowania niespodzianek.

                Sam podkład w pudrze mieści się w kartoniku,idealnie nadaje się na prezent,bo pięknie wygląda.
Ja swój puder posiadam w kolorze  03 / jest to najbardziej kamuflujący odcień spośród 3 kolorów.Myślałam,że będzie on ciemny,ale kolor jest dość jasny i idealnie dopasowuje się do mojej cery,stapia się z nią idealnie.


Bikor Wet & Dry 3 przeznaczony jest do najbardziej problematycznej skóry. Delikatnie rozświetla, perfekcyjnie kryje niedoskonałości oraz znacząco matuje skórę. Intensyfikację krycia uzyskujemy poprzez użycie Bikor Wet & Dry na mokro. Puder Bikor Wet & Dry sprawdza się również, jako baza pod cień.




Producent obiecuje,że podkład spełnia 3 funkcje jako:

Mistrz kamuflażu
Jest lekkim pudrem, którego trwała formuła idealnie dopasowuje się do każdego koloru i rodzaju cery.
Na mokro pełni funkcje korektora - perfekcyjnie kamuflując niedoskonałości.
Stosowany na sucho matuje strefę T oraz utrwala makijaż.

Dodaje naturalnego blasku

Bikor Wet & Dry doskonale rozprasza światło, ujednolica kolor, nadając cerze naturalny i zdrowy wygląd. Sprawdza się, jako baza pod cienie do powiek oraz ułatwia szybką korektę makijażu w ciągu dnia. Kosmetyk zawiera filtr fizyczny, który działa ekranizująco, chroniąc skórę przed szkodliwym promieniowaniem UV.

Posiada aksamitną formułę

Wspaniale sprawdza się na skórze, tworząc na jej powierzchni delikatny film. Ze względu na wysoki poziom rozdrobnienia nie pozostawia białego nalotu oraz widocznych przejść. Zapewnia uczucie komfortu stanowiąc perfekcyjne wykończenie makijażu.


Zasady stosowania podkładu Wet&Dry są następujące:
Pudru Wet & Dry używamy też jako korektora - na sucho, aplikując go na wybrane partie twarzy (okolice pod oczami, skrzydełka nosa, drobne wypryski). Stosujemy wtedy gąbeczkę dołączoną do opakowania. W celu uzyskania intensywniejszego efektu kamuflującego, nakładamy puder na mokro. Część gąbeczki moczymy w małej ilości wody, a następnie ruchem dociskającym nabieramy W&D.
Puder W&D może również zastąpić fluid. Nałożony na mokro, na całą twarz daje efekt kamuflujący i wyrównujący koloryt, zbliżony do działania płynnego podkładu. W&D używamy także aby „zagruntować” płynny fluid. Zabieg ten spowoduje, że podkład będzie się utrzymywał przez cały dzień, bez rozmazywania i rozwarstwiania. Puder W&D jest doskonały do matowienia tzw. strefy T (czoło, nos, broda). Szczególnie dobrze sprawdza się w szybkich poprawkach makijażu w ciągu dnia, gdy chcemy zniwelować nieestetyczne świecenie się skóry. W&D jest także idealną bazą pod makijaż oczu. Nałożony na całą górną powiekę od linii brwi do linii rzęs, sprawi, że cienie będą utrzymywały się przez cały dzień. Nie będą się rozmazywały oraz rolowały w zagłębieniach powieki.


Moja opinia:
 Opakowanie:
Podkład w pudrze zawarty jest w bardzo eleganckim opakowaniu,wygląda jak tradycyjny puder w kamieniu, zawartość to 10 g, w środku opakowania załączoną mamy gąbeczkę,dodam,że jest to gąbka świetnej jakości,która sprawdza się przy nakładaniu produktu na mokro.Bez problemu można ja prać i nic się z nią nie dzieje,nie jest to zwykła gąbeczka,a lateksowa,elastyczna,bardzo fajna.

Zapach
Zapach jest lekko pudrowy,znośny, w niczym nie przeszkadza:-)

Konsystencja
I właśnie sekret tkwi w konsystencji produktu.To nie jest typowa konsystencja pudru sypkiego,jest jedwabista,aksamitna i miękka,delikatna,lekko woskowa,w każdym razie nie jest sucha,bardzo łatwo przylega do warstwy naszego naskórka, gdyż puder jest bardzo dobrze rozdrobniony,świetnie nabiera się na pędzel czy gąbeczkę.

Aplikacja 
Puder najbardziej lubię używać przy pomocy pędzla kabuki,świetnie nabiera produkt,stosuję do niego również załączoną gąbeczkę i pędzel do korektora,bo w tej roli także się sprawdza.
Aplikujemy go na sucho pędzlem lub na mokro gąbeczką lateksową.



Działanie
Świetny produkt.Uwielbiam,a już mi się kończy.Pięknie się nakłada, już sam puder na sucho,potrafi ładnie ujednolicić koloryt naszej cery,jego formuła jest świetna,idealnie przylega do naszej skóry,dopasowuje się,nie tworzy maski.Buzia wygląda naprawdę super po jego użyciu.Kryje dobrze na sucho,nadaje się pod oczy do maskowania cieni jako korektor lub do maskowania innych defektów. W lecie sprawdzi się jako samodzielny produkt zamiast płynnego podkładu,gdyż nie jest ciężki,a kryje fajnie.Ja bardzo lubię też wykańczać nim makijaż wyjściowy, wtedy kładę go na podkład, on dodatkowo wzmacnia krycie podkładu,buzia wygląda super.Największą siłę krycia podkładu WET&DRY uzyskujemy stosując go na mokro,jednak tym sposobem,stosowałam go tylko na wieczór lub w makijażu sesyjnym,gdyż jest wtedy dosyć widoczny na twarzy,kryje jak kamuflaż,lubi też podkreślić pory,takiego efektu nie ma przy stosowaniu go na sucho.Na mokro po prostu trzeba uważać,bo łatwo przesadzić. Bardzo fajnie matuje,ale jak dla mnie za mało.Idealny do torebki,w ciągu dnia świetnie służy do poprawek makijażu,choć rzadko go zabieram,bo chciałabym,aby nigdy się nie skończył:D
Nie wyrządził mojej skórze krzywdy,polecam dla osób,które chciałyby zakryć zaczerwienienia związane np. z rumieniem,przebarwienia,a jednocześnie chciałyby coś delikatnego,nie tworzącego maski.
Czy kupię ponownie- zdecydowanie TAK,jak tylko będę miała mniej wydatków,bo chciałabym go mieć na ważniejsze wyjścia.

Cena - 85 zł
Cena to chyba jedyny minus,bo jednak 85zł to spory wydatek,ale jakość produktu rekompensuje wszystko.
Jest to produkt profesjonalny.

Dostępny w sklepie BIKOR
 http://www.sklep.bikor.pl/

Ocena: 5/5      
                                                                                                     
Napewno znacie słynną ziemię egipską firmy BIKOR, prawda;-)A czy znacie podkład WET&DRY?
Na moim blogu możecie też poczytać inne recenzje czwórki cieni BIKOR [Tu],błyszczyka [Tu] oraz cienia wypiekanego Mono [Tu]:-)
                                                                                                                                           Pozdrawiam




poniedziałek, 19 września 2011

Cień wypiekany BIKOR Mono B108 -metaliczny fiolet

Witajcie Kochane.Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją wypiekanego cienia Mono B108,który dostałam do testowania od firmy BIKOR

Cienie Mono BIKOR występują w ośmiu energetyzujących kolorach.Wszystkie dostępne możecie zobaczyć na stronie producenta,zapraszam do linku,tam można również przeczytać ich opis.

Ja otrzymałam do przetestowania piękny metaliczny fiolet o numerku B108 













    

Waga 3g 
cena 50zł
 Cień zapakowany jest w srebrny kartonik,bardzo elegancko wyglada i widać od góry kolor cienia              

Moje wrażenia:
 Ja nie jestem aż taką zagożałą  fanką cieni wypiekanych,ale ten z kolei zauroczył mnie cudownym kolorem,jest to piękny chłodny odcień metalicznego fioletu,w słońcu cudownie lśni i opalizuje na różne kolory, można się w nim poprostu zakochać.Nie ma tu grama tandetnego błysku brokatu,cień jest bardzo dobrze zmielony,nie jest typowo suchy jak cienie wypiekane,ma fajna konsysytencję,jest taki lekko mokry i fantastycznie napigmentowany.
Cień te można stosować i na sucho i na mokro.Ja osobiście lubię go stosować tylko na mokro,albo jako dodatek do innych cieni prasowanych.A dlaczego?Na mokro odcień jest dużo bardziej głęboki, napewno trwalszy,fantastyczny do przydymionego makijażu oka, można nim wykonać bardzo ładnie wygladająca kreskę,ale niestety trzeba umieć go odpowiednio nałożyć.Przyznam, że nie umiem go zastosować solo na oko na sucho,a szkoda, bo ma cudny kolor,nakładany na bazę nie wygląda dobrze,przy próbie roztarcia całkowicie znika z powieki,brudzi i osypuje się, a przy nakładaniu na mokro te problemy znikają.Próbowałam kilka razy i rezygnuję..W takim przypadku mogę go stosować jedynie jako dodatek na inny cień prasowany i tutaj już wszystko w normie.Przyznam, że poczwórne cienie BIKOR, które prezentowałam Wam wcześniej o wiele bardziej podbiły moje serce.Niewiem czy to trafiłam na taki odcień,ale jest trudny w aplikacji,osoby nie doświadczone będą mieć problem,a cena jednak jest wysoka,jak za jedeń cień.Wole czwóreczki,które bardziej polecam,bo są warte zakupu;-)

Plusy: piękne kolory,mocne napigmentowanie,wydajność,trwałość( na mokro)
Minusy: cena,aplikacja na sucho sprawia problemy,osypywanie 


A Wy lubicie cienie wypiekane? 

No i zakańczając recenzję wspomne, że chyba wielkimi krokami zbliża sie do nas Pani Jesień,dzisiaj jest strasznie ponuro,człowiek aż traci chęć na cokolwiek,oj będziemy szukać tego słoneczka. 

                                                                                                                             Pozdrawiam ciepło
                                                                                                                

środa, 7 września 2011

Makijaż złoto+brąz

Dzień dobry.Ostatnio obiecałam Marcie:* z bloga http://independentwoman92.blogspot.com/, że makijaże będą się pojawiać częściej,może i o step się postaram, a póki co wczorajszy szybki makijaż,taki zwyklak bez kreski linerem,bo miałam bardzo mało czasu na jego wykonanie.


Na twarzy mam:
-krem BB Lioele
-puder sypki z Jadwigi
-róż Everyday Minerals Waffle Cone
-cień na brwiach z paletki Sleek Paraquaya
-tusz do rzęs Essence Multi Action
-w załamaniu powieki i zewnętrznym kąciku oraz przy linii rzęs użyłam ciemnego brązu STONE, również z paletki Paraquaya Sleek
 -na powiece ruchomej pigment MAC Surf w kolorze złota,pięknie się mieni w słońcu,co widać na jednym ze zdjeć
-wszystkie granice,wewnętrzny kącik i pod łukiem brwiowym wykończyłam cieniem Sandstone z tej samej paletki
-na ustach dosłownie odrobina błyszczyka Bikor Glitter Orange,jest tu mało widoczny,ale na dzień tak go używam 



Makijaż prezentuje się tak: 



 Osobiście bardzo lubię takie połączenie kolorów,bo świetnie podkreśla moją tęczówkę.A Wy lubicie złotko i brąz?
Basia 


Błyszczyk BIKOR - Glitter Orange Nr. 04

Witam Was serdecznie.Dzisiaj recenzja błyszczyku do ust  GLITTER ORANGE 04 z firmy BIKOR,który otrzymałam do przetestowania. Błyszczyk prezentuje się tak:


Od producenta:
Błyszczyki BIKOR odznaczają się niezwykłymi właściwościami odżywczymi i pielęgnującymi. Dostępne są w czterech kolorach, w ciepłych i zimnych odcieniach, również w wersji perłowej – efekt lśniących ust oraz matowej – tzw. lateksowa formuła. 
Błyszczyki charakteryzują się dużą przyczepnością do ust oraz łatwością rozprowadzania się. Bogaty skład olejów oraz składników kondycjonujących zapewnia pielęgnację delikatnej skóry warg. Emolienty nadają jej miękkości, gładkości oraz delikatnego połysku, bez efektu nadmiernego „klejenia się”. Zapewniają również znakomite nawilżenie, jednocześnie zapobiegając pękaniu warg. Witaminy A i E, w które wzbogacona jest formuła błyszczyków BIKOR, przeciwdziałają uszkadzaniu komórek, powstawaniu stanów zapalnych, zmiękczają  oraz poprawiają koloryt skóry. 

 Kolor: ciepła pomarańcza z mnóstwem drobnych  iskierek brokatu
 Cena 60zł 

                                               Moje odczucia co do błyszczyka:
        Błyszczyk jest bezzapachowy.Jego kolor to ładny ciepły pomarańcz z mnóstwem iskierek drobnego brokatu,bardzo modny w mijającym sezonie letnim.Błyszczyk ma niesamowitą pigmentację i jest dosyć gęsty.
             Ma według mnie wygodny pędzelek, który pomaga w jego aplikacji na usta, a ta nie należy do najłatwiejszych, gdyż trzeba się przyłożyć,aby ładnie równomiernie rozłożyć go na ustach.Trzeba też usta nawilżyć przed nałożeniem, gdyż może podkreślać suche skórki i zbierać się w rowkach.
     Błyszczyk bardzo dobrze przylega do ust, sprawia wrażenie, że wyglądają na pełniejsze, gdyż niesamowicie lśni, zwłaszcza w słońcu,drobinki nie są nachalne,gorzej widać je jak zjemy blyszczyk.
        Niestety trochę się klei,przez to, że jest gęsty, ale z drugiej strony potrafi się bardzo długo utrzymywać na ustach, kiedy oczywiście nie zjemy go.Natomiast jeśli mamy go na ustach i spożywamy lub wypijemy cokolwiek,błyszczyk szybko znika,pozostawiając po sobie pełno złotych drobinek brokatu,które dość dlugo tkwią na naszych ustach.Nie nakładałam go dużo na usta,bo wyglądałoby to trochę tandetnie,a moje usta byłyby ogromne;-)Nie zauważyłam,aby wysuszał usta, ale nie nawilża jakoś szczególnie.
Podsumowując
Bardzo podoba mi się kolor i nawet te drobinki brokatu,bo efekt na ustach jest śliczny,ale cena błyszczyku jest dosyć wysoka, a nie spełnia on wszelkich moich oczekiwań.Na codzień daję go na usta dosłownie odrobinkę, na wieczór ,czy na sesje zdjęciowe będzie bardziej przydatny.Sądzę, że nie wydałabym tylu pieniążków na niego, gdyż wiem, że nie używałabym go systematycznie. Sprawdzi się on u osób lubiących gęste płynne blyszczyki z brokatem o dobrej pigmentacji, dające efekt powiększonych ust.

Błyszczyk dostępny jest w 4 kolorach, które możecie zobaczyć TU
Dostępny na targach i w sklepie online TU
Dwa odcienie są brokatowe,a dwa w formule matowej – tzw. lateksowa formuła.

                                                             A tu efekt na ustach:   
                                                          Glitter orange Nr. 04 
A Wy macie swój ideał błyszczyku?Chętnie poczytam;-)

                                                                                                            Z pozdrowieniami- Basia:* 






 

sobota, 3 września 2011

BIKOROWY MAKIJAŻ - paletka Nr.16 odcienie chłodne

Dzień Dobry.Wczoraj zaprezentowałam cienie BIKOR o Nr.16 [KLIK], pomyślałam również o makijażu,abyście mogły zobaczyć jak wygladają na oczach.Ja jestem zachwycona.Zapraszam do oglądania:-)

Makijaż wykonałam cieniami BIKOR Nr.16- są to odcienie chłodne


 Do twarzy zastosowałam:
BB Cream Lioele plus puder mineralny Jadwiga
Bazę pod cienie Stay On Hean
Tusz do rzęs Avon Magnify
cieniuteńka kreska przy linii rzęs cake eyeliner Kryolan+ pędzelek Nr.10 BIKOR 
Na  brwiach była świeża henna, więc troszke ciemniejsze wyszły
Na ustach błyszczyk MaxFactor Peach Rose



W słoneczku 

 Zdjęcia robione w świetle dziennym i z fleszem. I jak Wam się podoba?:-)

Życzę wspaniałego weekendu!
Basia 

piątek, 2 września 2011

CIENIE BIKOR NR.16 – magiczne oblicza koloru -recenzja

Witam Was z kolejnym postem.Dzisiaj również recenzja poczwórnych prasowanych cieni BIKOR,które otrzymałam w ramach współpracy od firmy  BIKOR

Jeśli chcecie poczytać ciekawostkę o firmie i jej powstaniu to zapraszam [TU]

 Jestem bardzo zadowolona z tej czwórki cieni,bo nawet miałam możliwośc ich wyboru,za co mogę podziękować Panu Konradowi:-)

Cienie prezentują się tak:

waga 10g
cena 65zł

Od producenta:  
 Prasowane cienie BIKOR to 18 idealnie dobranych do siebie palet kolorystycznych. Umożliwiają wykonanie perfekcyjnego, profesjonalnego makijażu. Każda paleta zawiera po 4 cienie. Dzięki swojej kremowej konsystencji, charakteryzują się niesamowitym przyleganiem, powinowactwem do skóry powiek. Specjalnie dobrana formuła i wysokie nasycenie pigmentu umożliwia uzyskanie głębokiego, intensywnego koloru. Zawartość linoleanu izopropylu gwarantuje doskonałą rozprowadzalność oraz możliwość łączenia ze sobą wszystkich kolorów cieni firmy BIKOR. W specjalnie dobranej formule cieni znajdują się również acetylowane alkohole lanolinowe - emolienty, które posiadają właściwości kondycjonujące i nawilżające. Cienie w swoim składzie zawierają również krzemionkę, tlenek potasu i tlenek żelazowy. Mika zastosowana w cieniach metalicznych, w których specjalizuje się firma BIKOR, doskonale rozprasza światło nadaje kolor, połysk i mieniący się blask. Cechą charakterystyczną jest uzyskanie, po aplikacji efektu jedwabistości, są bardzo wydajne ponieważ niewielka ich ilość wystarczy do otrzymania oczekiwanego efektu. Cienie są stabilne podczas ekspozycji na promienie UV, oraz posiadają bardzo małe właściwości ścierne. Dzięki bogactwu kolorów możemy tworzyć niepowtarzalne aranżacje kolorystyczne.

Dostępne kolory zobaczycie tu:
Cienie charakteryzują się niezwykłą wydajnością. Opakowanie zawiera 10 gram produktu.

Zasady stosowania:
Cienie możemy stosować na sucho, nabierając je na pędzelek, nadmiar otrzepujemy o dłoń a następnie aplikujemy na powiekę. Nakładamy je kolejno od najjaśniejszego do najciemniejszego. Należy pamiętać, że w przypadku kilku kolorów lub odcieni, granice między nimi powinny być niewidoczne, delikatnie w siebie przechodzące. Cień ciemny rozcieramy zawsze jaśniejszym, unikniemy w ten sposób zamazania jaśniejszego koloru ciemnym. W przypadku, gdy chcemy uzyskać intensywniejsze kolory, cienie stosujemy na mokro. Pędzelek moczymy w niewielkiej ilości wody, nabieramy cień a następnie aplikujemy na powiekę. W ten sam sposób możemy wykonać kreskę  w wybranym kolorze.

Cienie bez bazy



Moja opinia:

 Od kiedy je zobaczyłam, wiedziałam, że zakocham się w tych cieniach.Kolory są poprostu cudowne.Cała czwórka wypada kolorystycznie bardzo dobrze,nie potrafię powiedzieć, który cień najbardziej mi się podoba,ale napewno zauroczył mnie odcień jasnego różu- kameleona,cień pięknie opalizuje,cudny.

Cienie na dodatek bardzo ładnie pachną, mają fajną kremową konsystencję, jakby taką mokrą,nie osypują się i bardzo ładnie łączą ze sobą.Mają świetną pigmentację,a z bazą pod cienie to już cud-malina. Również na mokro wyglądają ślicznie, pięknie połyskują.I nie jest to nachalny brokat czy wściekła perła,cienie opalizują, błyszczą się,ale nie nachalnie.

Jeżeli chodzi o trwałość, to przeprowadziłam eksperyment.Na powiece bez bazy,na mojej wyjątkowo tłustej powiece cienie wytrzymują 4h,co i tak jest wyczynem,inne po pół godziny się rolują i zbierają w załamaniach, np Sleeki bez bazy.Natomiast z bazą Stay On Hean, cienie wytrzymały ponad 8 h,potem już zaczęły blednąć i ciut zbierać się w załamaniu.Jestem zdziwiona, bo inne tyle nie dały rady, nawet cienie Inglot i Sleek, a więc z bazą są niepobite.Przypuszczam, że u osób z mniej tłustymi powiekami,cienie wytrzymają napewno wiele dłużej niż u mnie;-)

Opakowanie cieni jest plastikowe,solidne,dosyć spore, dodatkowo cienie zabezpiecza plastikowa przezroczysta nakładka, cienie zapakowane są w elegancki kartonik,za co duży plus,wyglądają bardzo elegancko.

Plusem jest również, że możemy wybrać spośród chłodnych i ciepłych odcieni, paletki są bardzo fajnie skomponowane kolorystycznie.
Jak najbardziej mogę je polecić, choć cena 65 zł może odstraszać, to jednak tutaj jakość bierze górę, 
a wagowo dostajemy aż 10 g cieni,cienie natomiast są bardzo wydajne.
Ja już wiem, że chciałabym mieć jeszcze inne czwóreczki tych cieni u siebie:D

 Ocena ogólna 
4+/5 

A jak Wam się podobają? 

Czy miałyście może już styczność z cieniami BIKOR?
Będzie mi miło Was poczytać:D

 Basia












czwartek, 18 sierpnia 2011

BIKOR- nowa współpraca

Kochani, dzisiaj jeszcze chciałam napisać Wam o jednej z dwóch paczuszek, które otrzymałam w ramach nowej współpracy z moim blogiem, z czego niezmiernie cieszę się i jestem dumna;-).Pierwszą z nich jest paczka od firmy




Marka Bikor powstała niemal dwadzieścia lat temu. W krótkim czasie firma stała się cenionym producentem szerokiej gamy kosmetyków kierowanych do osób profesjonalnie zajmujących się makijażem.


 Firma Bikor została założona przez Elżbietę Korbutt w 1992 roku w Gdańsku. Pomysł na nazwę firmy zrodził się z połączenia członów nazwisk syna BI-liczak i samej właścicielki KOR-butt. Estetyka wyglądu, makijaż i kosmetyki zawsze znajdowały się w sferze zainteresowań pani Elżbiety. Łącząc zainteresowania z przedsiębiorczością wprowadziła na rynek polski wielofunkcyjny kosmetyk brązujący Egyptische Erde, chyba każda z nas słyszała o słynnej ziemi egipskiej. Po pewnym czasie, wraz z córką stworzyła autorską palętę profesjonalnych kosmetyków kolorowych Bikor, adresowaną do osób zawodowo zajmujących się wykonywaniem makijaży. Bikor stał się marką handlową znaną nietylko w Polsce, ale również w Europie, zyskując sympatię i uznanie, w formie zdobywanych nagród, w środowisku branżowym. Do najważniejszych można zaliczyć tytuł Europroduktu, jak również tytuł najlepszego kosmetyku targów Estetyka dla Egyptische Erde. 

Jeżeli chcecie poczytać wiecej zapraszam na stronę internetową firmy
BIKOR

BIKOR znajdziecie również na Facebooku pod linkiem

A teraz pokażę Wam co znajdowało się w paczuszce

Oto ona


 
 Co zawiera paczka:

1.  BIKOR WET & DRY- Compact Foundation
Kompaktowy puder na mokro i sucho
Poczytacie o nim TU 


 

2.Cień wypiekany mono B108 Fiolet metaliczny

Przecudowny kolor, świetny do Smoky Eye;-)


Poczytacie o nim tu TU 

3. Cienie prasowane Nr. 16 chłodne odcienie

Poczytacie o nich TU 

CIEMNO-ZIELONY METALICZNY

AQUAMARYNA METALICZNA

JASNO-RÓŻOWY KAMELEON

TURKUSOWY METALICZNY 


Są to jedne z najpiękniejszych odcieni jakie widziałam, cienie są cudowne! 



 4.Błyszczyk Nr.4 Glitter Orange

Opis znajdziecie TU 

Bardzo ciekawy odcień, na ustach o wiele piękniej wygląda niż w opakowaniu.




  5.Dwa pędzelki

Pędzel Nr 10 
Eyeliner do kresek z włosia nylonowego, cięty w szpic. 

źródło Pędzel Nr 10 BIKOR

 Pędzel Nr 5 
-do cieni bazowych z miękkiego naturalnego włosia pony cięty na półokrągło. 

źródło Pędzel Nr 5 BIKOR

Produkty BIKOR zrobiły na mnie ogromne wrażenie, zwłaszcza cienie, które już znałam wcześniej z zajęć w studium,ale kolory, które mogę obecnie testować są poprostu cudne.
Serdecznie dziękuję Panu Konradowi za miły kontakt i możliwość wyboru kolorów cieni.Niezmiernie się cieszę, że dzieki marce BIKOR mogę testować tak markowe kosmetyki.
Testowanie uważam za  rozpoczęte.