Ostatnio recenzowałam kosmetyki z czerwcowego pudełka,więc pora przedstawić lipcowe pudełko ShinyBox
Bardzo żałuję,że pudełko wróciło do tradycyjnego wyglądu,poprzednia wersja zdecydowanie bardziej mi się podobała,szkoda,że lipcowy box nie przybrał jakiejś wakacyjnej szaty graficznej,prawda?
Co znalazłam w środku?
Jak dla mnie same nowości z czego bardzo się cieszę,fajnie,że pudełko zawiera zarówno pielęgnację jak i kolorówkę.
A oto pełna lista kosmetyków
Pudełko zawiera dwa produkty pełnowymiarowe, jest to cień firmy Grashka,akurat trafił mi się ciepły brąz, chyba wolałabym chłodny,szkoda,że kolorówka nie może byc indywidualnie dopasowana,za dużo zachodu? Sądzę,że byłoby to do ogarnięcia,a klient nie kupowałby kota w worku....Drugi produkt to baza pod cienie tej samej firmy,bardzo się ucieszyłam,bo moja baza była już na wykończeniu.Produkty Uriage i L'occitiane nie są mi znane, więc chętnie je wypróbuję.Woda termalna, krem do mycia twarzy, ślicznie pachnący żel i mleczko do ciała Werbena...te wszystkie miniatury zabiorę na wyjazd nad morze,nie zajmą wiele miejsca w kosmetyczce,a będą przydatne i przy okazji przetestowane :)
Dodatkowym prezentem był lakier do paznokci oraz cień do powiek firmy Wibo.O ile lakier mi się bardzo podoba,to cień już wcale....
Kosmetyki, które znalazłam w lipcowym boxie satysfakcjonują mnie, nie znałam ich( oprócz Wibo) i super,że będę mogła je wykorzystać, zwłaszcza podczas urlopu,dam znać jak się sprawdziły :)
Ciekawe czym zaskoczy Nas sierpniowe pudełko?Jestem coraz bardziej ciekawa....
Dobranoc :*

