piątek, 8 lipca 2011

Samoopalacz a przyspieszacz opalania- co je różni?

SAMOOPALACZE

Zawierają związki wykazujące zdolność wiązania się chemicznego lub fizycznego z peptydami warstwy rogowej naskórka.  
 To, że nasza skóra ciemnieje pod wpływem samoopalacza,spowodowane jest przebiegiem zupełnie innych reakcji , niż kiedy wystawiamy skórę na działanie promieni UV. Działanie promieni słonecznych powoduje bowiem wydzielanie się ciemnego pigmentu – melaniny( proces melanogenezy)czyli zwiększonego wytwarzania barwnika w skórze. Samoopalacz zaś pozwala uzyskać przyciemnienie skóry dzięki substancjom chemicznym, zawartym w jego składzie bez udziału promieni UV. 

 WŁAŚCIWOŚCI SAMOOPALACZY


  • barwienie rozpoczyna się po 3–5 godzin od nałożenia preparatu

  • opalenizna znika po 3–7 dniach, wraz ze złuszczaniem naskórka

  • do wywołania zabarwienia nie jest potrzebne wystawienie skóry na słońce

  • substancje stosowane do barwienia nie mogą podrażniać skóry

  • preparaty muszą być trwałe i łatwe w zastosowaniu

  • nie przyspieszają procesów starzenia się skóry

Tradycyjne samoopalacze dają skórze opaleniznę po dwóch-trzech godzinach, najnowsze - już po godzinie.





NAJCZĘŚCIEJ STOSOWANE ZWIĄZKI BARWIĄCE W SAMOOPALACZACH TO:


1,3–dihydroksyaceton( DHA) substancja barwiąca skórę. Powoduje zabarwienie skóry na skutek reakcji z aminokwasami zawartymi w naskórku. W jej wyniku tworzą się barwne nierozpuszczalne w wodzie pigmenty. Reakcja przebiega z wydzieleniem charakterystycznego zapachu. Intensywność koloru zależy m.in. od zawartości DHA w kosmetykach oraz od grubości warstwy rogowej. Powrót skóry do jej własnego koloru zależy od szybkości złuszczania komórek górnej warstwy naskórka


Erytruloza - zaletą erytrulozy jest też dłuższa trwałość zabarwienia skóry. Aby przyspieszyć uzyskanie zabarwienia, stosuje się ją w połączeniu z DHA.Erytruloza ma postać syropowatej cieczy, a do brązowienia skóry stosowana jest w postaci 2-10% roztworów


Juglon -   występuje w liściach i łupinach orzecha włoskiego, barwienie skóry i włosów na brązowo,stosowany w postaci ekstraktu
Orzech włoski Działanie:przeciwbakteryjne ,przeciwgrzybicze ,ściągające ,barwiące ,promieniochronne (UVB)

 Lawson  -  żółty barwnik roślinny ,występuje w liściach lawsonii bezbronnej  ,barwienie skóry i włosów na kolor czerwonobrązowy  ,stosowany w postaci ekstraktu oraz sproszkowanych liści
  • Lawsonia bezbronna Działanie:barwiące ,promieniochronne (UVB)

Balsamy brązujące  

 Zawierają ekstrakty roślinne np.wyciąg z orzecha włoskiego, wyciąg z korzenia marchwi Beta -karoten, w takich  balsamach jest wiele mniej związków chemicznych jak np.DHA, albo nie ma go wcale,zabarwienie skóry pojawia się dopiero po 24 h, ale jest to też pewną zaletą,ponieważ wolniejsze wnikanie w warstwę rogową naskórka, pomaga uniknąć nieprzyjemnych plam i nierówności.Specyficzny zapach jest mniej wyczuwalny. 

 
 Patrząc wstecz na rynku były tylko samoopalacze w kremie. Aktualnie możemy spotkać je w formie żelu, piance lub sprayu, co pozwala łatwiej dobrać je do rodzaju naszej skóry. Do suchej sprawdzi się samoopalacz w postaci gęstego kremu, który natłuści i nawilży. Natomiast skóra skłonna do przetłuszczania będzie lepiej tolerowała samoopalacz w żelu, sprayu lub piance nie pozostawiający uczucia lepkości i tłustości.

 Nowe samoopalacze coraz bardziej przypominają dobre preparaty pielęgnacyjne. Prawie wszystkie mają filtry przeciwsłoneczne, składniki nawilżające, odżywcze i ochronne. W ich składzie znajdziemy antyutleniacze (w postaci witamin E i C) oraz kwasy owocowe, które wygładzają skórę i sprawiają, że opalenizna jest równomierna na całym ciele.
  • INNE SUROWCE NATURALNE WYSTĘPUJĄCE W SAMOOPALACZACH

Masło kakaowe

Masło Shea 

Olej macadamia 

B–karoten  



B–karoten   ( prowitamina A) to żółty barwnik roślinny należy do karotenoidów
stosowany doustnie gromadzi się w naskórku i nadaje skórze lekko brązowo–pomarańczowy odcień 

przyspiesza metabolizm komórkowy i odnowę naskórka.

Jest ochroną przed wolnymi rodnikami, które w dużej ilości powstają w skórze pod wpływem promieniowania UV . 




SUROWCE ZAWIERAJĄCE KAROTENOIDY

Rokitnik

Korzeń marchwi

Nagietek

Samoopalacze bardzo rzadko wywołują alergię. 

NATOMIAST PREPARATY PRZYŚPIESZAJĄCE OPALANIE tzw. PRZYSPIESZACZE  OPALANIA,AKTYWUJĄ PROCES WYTWARZANIA MELANINY W SKÓRZE


- substancje pozwalające w pewnym zakresie „sterować” procesem wytwarzania barwnika w skórze

-związki przyśpieszające wytwarzanie melaniny

-związki przyśpieszające wywołanie opalenizny 


AKTYWNE ZWIĄZKI W PREPARATACH PRZYŚPIESZAJĄCYCH OPALANIE TO:


– tyrozyna i jej pochodne - tyrozyna aktywuje proces wytwarzania w skórze barwnika melaniny.

 Efektem stosowania takiego przyspieszacza jest szybsze przyciemnienie skóry, bez potrzeby długiego przebywania na słońcu


STOSOWANIE PREPARATÓW PRZYŚPIESZAJĄCYCH OPALANIE:


Konieczne jest wystawienie skóry na działanie promieni słonecznych (opalenizna pojawia się po 3 dniach)

Nie potrzeba precyzyjnie nakładać preparatu (nie grozi powstanie smug, zacieków, poplamienie rąk)

Same nie chronią przed promieniowaniem słonecznym, KONIECZNIE należy stosować je łącznie z kremami z filtrem.

Mogą powodować alergie. 

Macie jakieś ulubione sprawdzone balsamy brązujące lub samoopalacze? Chętnie poczytam:Ja jakoś nie mam cierpliwości do samoopalaczy, wole balsam brązujący:-)
Całuski!
Basia 


           

czwartek, 7 lipca 2011

Vipera - recenzja lakieru “CREATION Professional” nr 734

 Dziś pora też na recenzję lakieru, który otrzymałam w paczce od firmy  Vipera.
Vipera posiada Międzynarodowy Certyfikat Jakości ISO 9001. Kosmetyki Vipera Cosmetics, są badane przez lekarzy specjalistów: dermatologów, alergologów i okulistów, są produktami bezpiecznego stosowania. Nie są testowane na zwierzętach. Polecam zajrzeć na stronę producenta Vipera


Kolor od początku podbił moje serce :)Zdecydowanie teraz w okresie letnim, będzie często gościł na moich pazurkach,jest to piękny jaskrawy morski kolor.Cudny poprostu.

 Cena: ok 7-8 zł
Pojemność 10ml

Od producenta:

Paznokcie lśniące zdrowiem i kolorem Zgodnie z normami Unii Europejskiej nie zawiera chemikaliów przyspieszających degradację paznokci: toluenu, ftalanu dwubutylu, aldehydu
Baza lakierowa odpycha promienie UV, co skutkuje odpornością kolorów na blaknięcie
Kremowa konsystencja zapewnia komfortową jakość malowania, krycie, połysk, kilkudniową trwałość
Szybko schnie na paznokciach
Najwyższą trwałość i optymalne krycie lakieru uzyskujemy dwukrotnie malując suche paznokcie w odstępach 4-5 minut

Moja ocena: 
Ogromnym plusem jest wybór kolorów, możecie zajrzeć na stronę Vipery , gdzie można zobaczyć również inne lakiery tej firmy. Lakier ma przyjemną konsystencję, wygodny pędzelek i dosyć szybko wysycha.

Niestety pierwsza warstwa nakłada się kiepsko, troche smuży i jakby się ciągnie, prześwituje,ale nakładam cienką warstwą, odczekuję i nakładam kolejną. Tutaj już problem znika, płytka jest fajnie pokryta kolorem, ale jednak dla dopieszczenia, czekam i nakładam 3 warstwę (bezproblemowo).Wtedy troszkę dłużej schnie, ale o niebo lepiej niż lakier z Catrice, bez porównania.Lakier daje nam kremowe wykończenie z pięknym połyskiem.Jak na lakier w tak nieskiej cenie, jakość jest znakomita, ja nakładam na niego Top Coat i wytrzymuje 5 dni, tylko lekko przy wolnym brzegu ściera się.Za taką cenę i kolor  wybaczam mu wszystko;-)
3 warstwy bez Top Coatu

Pozdrawiam:-) 




środa, 6 lipca 2011

Hean -Baza pod cienie STAY ON + mini rozdanie

Ostatni produkt, który testowałam od firmy Hean, to baza pod cienie 

STAY ON
eyeshadow
BASE


Od producenta:


Utrwalająca i wygładzająca baza pod cienie prasowane i sypkie.

Wzmacnia intensywność koloru, utrwala cienie i ułatwia ich aplikację. Nie pozostawia tłustego filmu.

Cena: 10.49 PLN
Pojemność to aż 14 g 

Plusiki:

 Oczywiście cena
Pojemność ( 14g to 2 razy więcej niż w przypadku bazy Kobo)
Bardzo wydajna ( mojej wiele ubyło, bo odłożyłam słoiczek Oli)
Pudrowy zapach, pachnie podobnie jak baza z Kobo 
Delikatna konsystencja, bardzo fajnie  rozprowadza się na oku 
Wzmacnia intensywność koloru, utrwala cienie i ułatwia ich aplikację
Nie pozostawia tłustego filmu
Nie podrażnia powiek 
Niewidoczna  na powiece


Moje ogólne wrażenia:

Ta baza jest rewelacyjna.To najulubieńszy produkt ze wszystkich 3 testowanych . Jest jej 
w opakowaniu ogromna ilość, ja swoją bazą podzieliłam się już, bo kiedy sama ją zużyję:-)Opakowanie to odkręcany słoiczek, ja bazę nabieram pędzlem płaskim lub szpatułką.
Doskonale spełnia swoje zadanie, świetnie podbija kolor cieni, utrzymuje cienie na oczku przez cały dzień(  np. cienie Sleeka, Inglota).Ma słodki pudrowy zapach, podobnie pachnie baza z Kobo, przypuszczam, że ten zapach może niektórych troszkę drażnić. Konsystencja bazy jest bardzo kremowa, świetnie się rozprowadza na powiece, bez konieczności jej rozciągania, nie podrażnia moich powiek.Nadaje się do cieni prasowanych, a także do sypkich, dzięki temu można sobie z sypkiego cienia zrobić własny eyeliner.Bardzo fajny produkt,jak najbardziej go polecam.


Zakupicie ją tu [klik]
A może miałyście już kontakt z tą bazą, chętnie też poczytam Wasze wrażenia na temat innych baz:-)


Hean -Róż wypiekany Colour Celebration nr 272 Baked Blusher

Kolejny na ruszt , idzie testowany od firmy Hean róż wypiekany Colour Celebration o numerku 272.




Cena: 10,99zł 
Pojemność 3,6g
 Dostępny : Hean

Od producenta:

Najwyższej jakości kosmetyk wypiekany z dużą ilością migoczących iskierek. Pięknie rozświetla i modeluje owal twarzy. Trwały i wydajny w użyciu.

Delikatna, pudrowa konsystencja sprawia, że róż łatwo się rozprowadza i nie pozostawia smug.

 Róż może być również stosowany jako cień rozświetlający na powieki - na sucho lub na mokro.

Moja ocena: 

Opakowanie różu jest plastikowe, troszkę ciężko się go otwiera, chociaż po pewnym czasie jest już ok.

Przystępna cena.

Trwałość jest zadowalająca.  

Róż ma piękny kolor, bardzo mi się podoba, choć jego tonacja jest dosyć ciepła  i napewno osoby z cerą problematyczna powinny uważać na takie kolory. Ja niestety mam taką cerę i jeśli nie mam niespodzianek na twarzy, to róż ujdzie.

Niestety, ale musiałam parę razy do niego podchodzić, aby nałożony na policzki nie wyglądał jak placek.Ma bardzo dobrą pigmentację i osoby nie mające jeszcze takiej wprawy w aplikowaniu różu, mogą zrobić sobie nim krzywdę.

Co mnie najbardziej złości:-) Ma bardzo dużo brokatowych iskierek, kruszy się, te iskierki latają wokół mnie wszędzie, taki efekt błysku nie wygląda dobrze na mojej tłustej cerze.

Co do aplikacji, jednak znalazłam na niego sposób.Nakładam go za pomocą pędzla z Elf Stipple Brush,po zebraniu różu, potrząsam pędzlem w dół i wszelki brokat osypuje się, a piękny kolor różu zostaje.
Aplikuje go bardzo cieniutką warstwą.

Ja akurat nie lubię takiego błysku na policzkach, przypuszczam, puder ten sprawdzi się przy innej karnacji i innej cerze. U mnie niestety nie zdał egzaminu.

P.s Jutro recenzja bazy pod cienie, która jest świetna,dodatkowo zapowiadam mini rozdanie, będzie można otrzymać właśnie ten produkt:-)
Zapraszam jutro:D
Buziaki! 





wtorek, 5 lipca 2011

Hean - Cienie do powiek High Definition

Fabryka Kosmetyków Hean to producent i dystrybutor kosmetyków makijażowych i pielęgnacyjnych.
Firma powstała w Krakowie w 1981 roku. Zakład produkcyjny, laboratorium badawczo - rozwojowe oraz biuro handlowe mieści się w Krakowie przy ulicy Mochnackiego 20
Jeśli chcecie zapoznać się bliżej z firmą to zapraszam tutaj
oraz polecam odwiedzenie bloga

Dzisiaj opowiem o cieniach High Definition w kolorze 
  
Od producenta:
Zestaw trwałych cieni do aplikacji pacynką lub pędzlem.Wysokie nasycenie cieni pigmentem gwarantuje optymalne odwzorowanie koloru na powiece. Aksamitnie miękkie i trwałe, dobrze przylegają do powieki. 

   Pojemność 6 g 

Cena: 11.99 PLN

Doceniam:

Fajnie skomponowane barwy, które można łączyć kolorystycznie na wszelkie sposoby, zarówno do makijażu dziennego jak i wieczorowego. Do wyboru 8 różnych gam kolorystycznych.
Dobra pigmentacja
Fajna kremowa konsystencja
Cienie rewelacyjnie się ze sobą łączą i bardzo łatwo rozcierają
Trwałość przyzwoita
 Przystępna cena

Troszkę mniej mi się podoba:

Opakowanie plastikowe, trochę ciężko się otwiera 
Cienie na bazie utrzymują się ponad 7h jednakże lekko blakną 
Dwa kolory z tej paletki są bardzo podobne do siebie, nałożone na oko zlewają się ze sobą
Troszkę się osypują 

Ogólnie te cienie bardzo przypadły mi do gustu, konsystencję maja bardzo podobną do cieni Sleeka, bardzo prosto się nimi operuje, można je wykorzystać w dziennym i wieczorowym makijażu.Na moich tłustych powiekach na bazie wytrzymały ponad 7h, byłam bardzo pozytywnie zaskoczona.Moim ulubionym cieniem z tej paletki został cień rozjaśniający, taki jaśniutki różo-beż, świetny pod łuk brwiowy i w wewnętrzny kącik oka oraz cień do Smoky Eyes.
Uważam, że za taką cenę są to bardzo przyzwoite cienie, docenią je osoby zaczynające swoją zabawe 
z makijażem, bo naprawdę łatwo sie nimi mazia,jak i te bardziej wprawione.


                           Cienie na bazie STAY ON 





Synesis-Atłasowo łagodzący olejek do masażu twarzy – 8 aktywnych składników

Pora opisać Wam obiecany olejek do masażu twarzy firmy Synesis

Przepraszam,filmik o masażu odłożyłam, gdyż męczy mnie angina i ledwo co mówię:-( O właściwościach masażu pisałam tu


  
 Firma Synesis dba o klienta, olejek dostałam elegancko zapakowany, naprawdę poczułam się cudownie.



Sam olejek otrzymujemy w eleganckiej i poręcznej szklanej buteleczce z wygodną w aplikacji pipetką, którą dozujemy odpowiednią ilość olejku. Jest to bardzo wygodne i higieniczne.

Pojemność to 30ml.

Jest on bardzo wydajny, dawka (2-3 ml )starcza na masaż całej twarzy,dekoltu, bez konieczności dobierania produktu. Ogromny plusik.
Po kilku razach użycia, ubyło niewiele;-)  

Cena to 78zł, jest to dużo jak dla mnie, jednak patrząc na wydajność tego produktu, myślę, że warto.

Olejek ma kolor  lekko żółtawy, jak oliwka, pomimo, że jest olejkiem, nie jest aż taki bardzo tłusty, ma fajną lekką formułę, po wykonanym  masażu pięknie wchłania się, pozostawiając na skórze delikatną mgiełkę.Skóra jest aksamitna w dotyku.

Mały minusik, za brak zapachu, ja uwielbiam wszelkie cudowne zapachy, ale lubią często uczulać, więc bezzpachowa wersja jest napewno naturalniejsza i bezpieczniejsza, zwłaszcza dla alergików.  
 
Polecany jest przedewszystkim dla osób z cera suchą, potrzebująca odżywienia i zrelaksowania.

Ja jako posiadaczka cery tłustej, spodziewałam się, że nie polubię się z oleistą formą tego kosmetyku, a stało się odwrotnie. Olejek nie zapycha i skóra po masażu nie świeci się, ładnie się wchłania.
Uwielbiam masaż i staram się go wykonywać ok 2- 3 razy w tygodniu, zwłaszcza po peelingu, a przed maską algową
Skład ma bardzo naturalny.
Zawiera 8 cennych aktywnych składników:
olej arganowy
oliwa z oliwek
olejek z palmy sabałowej
ekstrakt z jęczmienia 

Działają łagodząco na cerę suchą 

oraz:

 olej z nasion bawełny
witaminę E
witaminę C 
hydroksyprolinę 

 Działające silnie przeciwzmarszczkowo,nawilżająco
oraz zwalczające wolne rodniki

Gdzie kupimy? 

Masaż twarzy na olejku jest przyjemny,bardzo odżywczy, zmiękcza skórę, nawilża, przekonała się o tym moja klientka podczas Zabiegu Marokańskiego, który pokazywałam Wam tu 

Masaż wykonujemy regularnie, by przyniosło to porządane rezultaty, tylko wtedy nasz olejek zadziała efektywnie.

Olejek nadaje się również jako dodatek do Glinki Marokańskiej, po połączeniu z glinką otrzymamy jej odżywcze działanie.

Strasznie tęsknie za swoimi koleżankami z pracowni, wtedy to można było sobie nawzajem zabiegi wykonywać, a teraz sama sobie muszę;-)
Pozdrawiam ciepło:*

P.s Oto co zawiera tajemniczy rulonik, który dostałam wraz z olejkiem:-)


 Moje odczucia względem tego produktu są  subiektywne a także obiektywne.
 Dziękuję Zespołowi Synesis za mozliwość testowania produktów, jak i za miły kontakt 
Pani Marii.Pozdrawiam!














poniedziałek, 4 lipca 2011

Paczuszki :D + zapowiedzi recenzji

Dzisiaj jeszcze szybciutko chciałam pokazać Wam, co mi przyniósł listonosz:-)

  Od Agibil1 dostałam nagrodę za makijaż wyróżniony w konkursie, pisałam o nim tutaj
Bardzo się ucieszyłam z moich pierwszych pędzelków Maestro, tyle o nich pozytywnych opinii czytałam:-)
I chcę więcej:-)


Dostałam jeszcze maseczkę ogórkową w płacie kolagenowym, ciekawe jaka będzie:-) Dziękuję Aga :*


   Paczuszka od vexgirl, kosmetyki wygrałam w rozdaniu, na zdjęciu brakuje pudru z Manhattanu, pokruszył się w transporcie.Cienie brokatowe są cudne.Dziękuję VEX za sympatyczny liścik;-)


Czekam jeszcze na paczuszkę od Eweski, gdzie również wygrałam w jej rozdaniu;-) Ale miałam ostatnio szczęście:D

 Chciałam Wam również powiedzieć, iż od firmy Vipera Cosmetics, otrzymałam oto te produkty do testowania:D

 A od firmy Hean te:-)
zdj źródło.http://heankosmetyki.blogspot.com/ 


 Niedługo pojawią się recenzje, może podpowiecie o czym pierwsze napisać?
P.s Powiem, też, że mam dla Was dodatkowo jedną bazę pod cienie Hean,przeznaczoną na mini rozdanie, dzięki uprzejmości Pani Magdaleny z firmy Hean, za co jej dziękuję:-)
I co Wy na to, bo ja na to jak na lato :D 

Recenzja:Maska borowinowa na skórę twarzy- Jadwiga

Witam wszystkich czytających, tych aktywnie i tych troszkę mniej, bardzo się cieszę, że zostawiacie ślad po sobie w postaci komentarza. Dziękuję:-)

Tak jak obiecałam dzisiaj opowiem o jednej ze swoich maseczek, a mianowicie o maseczce borowinowej. Bardzo lubię produkty Jadwigi, kiedyś zamówiłam maskę borowinową na ciało, była mi potrzebna do zabiegów wyszczuplająco-antycellulitowych, które wykonywałam swojej kuzynce, byłam tak pozytywnie zaskoczona efektami, że postanowiłam wypróbować borowinkę na twarz.

Oto maseczka
 
 
Cena 37.50zł 
Pojemność 250ml

 Maseczki borowinowe – można je stosować w celu rozjaśnienia cery, zniwelowania zmarszczek, przebarwień skóry, przy cerze tłustej i trądziku. Tego typu kosmetyk jest także zalecany głównie osobom w wieku od 35l i po 40-tym roku życiu w celu nadania ich skórze lepszej jędrności.

Działanie:

 Preparat na bazie naturalnej borowiny, działa ściągająco i bakteriostatycznie, przyspiesza regenerację skóry,łagodzi podrażnienia,wzmacnia naczynia krwionośne, pobudza naturalna odnowę naskórka i tkanki łącznej.Pobudza odnowę kolagenu i elastyny odpowiadających za jędrność i sprężystość skóry.Oczyszcza i zmiękcza warstwę rogową naskórka.

                              W składzie maseczki znajdziemy takie składniki aktywne jak:

Naturalna borowina- torf- działanie wzmacniające włosowate naczynia krwionośne, przeciwzapalne, antyoksydacyjne, nawilżające, zmiękczające, wygładzające skórę oraz ściągające i antyseptyczne

Plantago lanceolata  -  ekstrakt z babki lancetowatej , roślina lecznicza ,ma działanie przeciwzapalne i wspomagające gojenie ran


Viola Tricolor - fiołek trójbarwny - wzmacnia i uszczelnia naczynia krwionośne, łagodnie rozjaśnia skórę i przebarwienia, wspomaga leczenie trądziku pospolitego

Vinifera Seed Oil- olej z pestek winogron spośród wszystkich znanych tłuszczów zawiera najwięcej kwasu linolowego, jest niezwykle bogatym źródłem witaminy E, która jest jednym
z najsilniejszych antyutleniaczy i chroni przed negatywnym wpływem wolnych rodników. Zmiękcza  i nie pozostawia na skórze tłustej lepkiej warstwy

Palmitynian witaminy A - jest najsłabszą, ale i najłagodniejszą formą witaminy A w postaci estrowej. Jego stosowanie jest możliwe nawet w przypadku cer bardzo wrażliwych - działa głównie na zewnętrzne warstwy naskórka. Reguluje proces keratynizacji( złuszczania naskórka), zmniejsza jego suchość i szorstkość.
A teraz moje wrażenia:
Za cenę ok. 37 zł dostajemy 250 ml maski, za tę pojemność cena jest do zniesienia.Opakowanie plastikowe, w środku dodatkowo plastikowa przykrywka. 


Konsystencja maski jest dosyć fajna, taka galaretka, najlepiej rozprowadza się ją pędzlem do masek, albo nabieramy szpatułką, potem rozprowadzamy dłonią.Na pierwszy rzut oka nie wygląda zbyt przyjemnie, zapach też jest specyficzny, ale do zniesienia, wyczuwalny jedynie w opakowaniu, po aplikacji już go nie wyczuwamy.Kolor maski jest brudzący, dlatego trzeba uważać przy aplikacji.
 
Co do działania maski, nie mogę jej nic zarzucić, wygląda nie za fajnie, ale za to działa.Jest bardzo wydajna, używałam jej już kilka razy, a dopiero troszkę jej ubyło. Maseczkę polubiła też moja mama.Najlepiej z mamą zakupić na połowę;-)
Maskę możemy zastosować na dwa sposoby, zimno lub ciepło, uprzednio podgrzewając na parze wodnej. 
Moja cera jest tłusta i zanieczyszczona, kiedy chce ją oczyścić i ściągnąć pory, to nakładam maseczkę na zimno,na uprzednio oczyszczoną i złuszczoną peelingiem skórę twarzy, tonizuję, następnie rozprowadzam maskę omijając okolice oczu i ust, maskę trzymam 20 min, potem zmywam ciepłą wodą, tonizuje twarz i nakładam krem.
Zmywanie maseczki nie jest łatwe, sypie się troszkę, przyda się do tego specjalna ściereczka bądź gąbka, chyba najlepiej zmywa mi się ja pod prysznicem, bo zazwyczaj nakładam na twarz, szyję i dekolt, zawsze robię wieczorem.
Bardzo ładnie oczyszcza i zwęża pory, zmiękcza skórę i ujednolica koloryt. Łagodzi zaczerwienienia i pomaga przy stanach zapalnych, które ostatnio jakoś mnie dopadają.
Maska na zimno polecana jest także do cer wrażliwych z teleangiektazjami( pajączkami), gdyż osoby z 
ww cerą nie mogą jej stosować na ciepło.
Natomiast mojej mamie i sobie, gdy chcę odżywić i regenerować twarz, raz za czas,stosuję maskę na ciepło z okluzją.
Na oczyszczona twarz nakładam serum odżywcze, maskę trzeba podgrzać delikatnie na parze( najlepiej z miseczka włożyć do gorącej wody i chwilkę pomieszać), nałożyć na twarz, przykryć folią do zabiegów, aby utrzymała efekt cieplny i tak odczekać 20 min, po czym zmyć, w tym sposobie, maska trochę lepiej się zmywa. 
 Po lewo na zimno bez folii
 Po prawo na ciepło z folią
P.s Nie przerażajcie sie zbytnio:DFolie nakłada się prosto, zamiast takiej możecie też użyć folii aluminiowej;-)
             


Ta maska nie należy do łatwych, wykonanie jej zajmuje troszkę czasu i poświecenia, jest troszkę papraniny,ale jest to czas jak najbardziej dobrze wykorzystany, skóra podziękuje Wam za to lepszą kondycją i wyglądem.
  



 Wiem, że ostatnio kilka z Was pytało, gdzie można kupić produkty Jadwigi.Polecam zajrzeć do sklepu firmowego  http://sklep.jadwiga.eu/, zwłaszcza, że w okresie wakacji, można załapać się na promocję Środy dla urody, za zamówienie w tym dniu klienci otrzymają upominek, ale jestem ciekawa ciekawa:D
Doczytałam też na stronie Jadwigi na FB ,  że również można otrzymać 10% rabatu na zakupy wpisując hasło "wakacje"
Ja już się cieszę:D
                                                               
                                                                    Pozdrawiam serdecznie 
                                                                               :-) 
 
 

niedziela, 3 lipca 2011

Sesja z Marzenką

Witam:-)Dzisiaj chciałam Wam pokazać makijaż jaki wykonałam na  jednej z  moich ulubionych zeszłorocznych sesji, tym razem modelką była Marzenka:-)Zdjęcia Leszek P.
Do makijażu użyłam następujących kosmetyków:
Podkład Rimmel Lasting Finish
Puder ryżowy Kryolan
Kamuflaże Kryolan ( po czym zostawiam je w studio i ślad po nich zaginął :-(
Baza pod cienie Elf
Cienie Inglot i Hean 
Zestaw do brwi Essence 
Tusz L'oreal 
Zestaw do konturowania Sleek
Konturówka do ust Yves Rocher 
Pomadka z palety pomadek 
Fixator Kryolan 



 P.S Następna będzie maseczka borowinowa:-)
 :-) 

piątek, 1 lipca 2011

Borowina - właściwości leczniczo- kosmetyczne

Borowina jest jednym z najcenniejszych darów natury.

http://www.balneokosmetyki.pl/page,Termoaktywna_borowina,26,28.html 

 Nie każde błoto ma właściwości lecznicze. Aby złoża zostały za takie uznane, wcześniej muszą być dokładnie przebadane chemicznie i bakteriologicznie. Powinno spełniać wymagane normy i mieć prowadzoną dokumentację. Jedne ze znaczniejszych złóż borowinowych znajdują się pod Kołobrzegiem. To wielkie bogactwo kołobrzeskiego kurortu.

 Zanim jednak leczniczy torf trafi do bazy zabiegowej uzdrowiska, najpierw musi zostać poddany obróbce. Oczyszcza się go, miele, dodaje wody, dokładnie miesza i na koniec podgrzewa. Tak przygotowana błotna papka już nadaje się do zabiegów. Ich działanie polega na rozgrzaniu organizmu po to, aby mogły zadziałać składniki zawarte w borowinie. Składniki te są wchłaniane przez skórę i działają miejscowo, na skórę i tkankę podskórną, oddziałują też na narządy odległe od miejsca działania.Borowina jest wykorzystywana przy schorzeniach żeńskich narządów płciowych. 

Dziś zabiegi borowinowe wykonuje się w wielu uzdrowiskach. Ale z powodzeniem możne je także robić w domu w postaci maseczek borowinowych do twarzy i ciała lub kąpieli borowinowych.


Borowina – ze względu na wielokierunkowe działanie znajduje zastosowanie w lecznictwie uzdrowiskowym, jak i również w kosmetykach pielęgnacyjnych do twarzy i ciała.. W procesach leczniczych
udział biorą takie składniki borowin, jak: kwasy huminowe, bituminy, aminokwasy, enzymy, garbniki oraz liczne biopierwiastki. 

Bituminy dostarczają związków o budowie zbliżonej do estrogenów i o podobnym do nich działaniu

 Aminokwasy wspomagają naturalny czynnik nawilżający NMF, który odpowiada za prawidłowy poziom nawilżenia skóry.

Kwasy organiczne i sole nadają jej właściwości ściągające, przeciwzapalne, bakteriostatyczne i bakteriobójcze. Dlatego zabiegi z użyciem borowiny powodują regenerację naskórka i uszkodzonych tkanek, a także zwiększenie ukrwienia skóry.

Borowina jest naturalnym antyoksydantem: neutralizuje działanie wolnych rodników i przeciwdziała przedwczesnemu starzeniu się skóry. Borowina zawiera również bardzo dużo substancji nieorganicznych, przede wszystkim rozmaite sole (żelazowe, wapienne, glinkowe) i krzemionkę.

Podczas zabiegów z zastosowaniem maseczek borowinowych zachodzi najpierw proces głębokiego oczyszczania skóry, a następnie rozpulchnienie naskórka i aktywne przenikanie w głąb skóry substancji aktywnych.

Maseczki borowinowe nadają się do cery tłustej trądzikowej, ale także dla dojrzałej, zmęczonej, oraz do zabiegów antycellulitowych na ciało, ponieważ świetnie odtoksyczniają skórę i skutecznie rozgrzewają ciało.

 Jestem fanką borowiny nie od dziś, doceniam jej właściwości lecznicze przy dolegliwościach kręgosłupa.Wskazaniami do stosowania borowiny są przewlekłe i podostre (nie ostre!) stany zapalne narządów ruchu – tkanek miękkich, kości i stawów – także choroby reumatyczne
Niedawno wykonywałam swojej kuzynce serię zabiegów antycellulitowych z użyciem maski borowinowej na ciało i efekty były świetne.

Postanowiłam też wypróbować borowine na twarz i niedługo napiszę Wam co nie co o takiej maseczce.Maseczkę można robić na dwa sposoby, na ciepło i zimno? 
Jesteście ciekawi? Myślę, że tak:-)





Sunshine Award

Jakiś czas temu zostałam wyróżniona  w zabawie Sunshine Award przez SHE WOMAN 
Jest mi bardzo miło z tego powodu :)
Zapraszam na blog Oli
http://shewoman-blog.blogspot.com/ 
 DZIĘKUJĘ :* I przepraszam, że z takim opóźnieniem wstawiam posta, ale obiecałam i słowa dotrzymuję:-) 

 Zasady Sunshine Award:

1.Podziękować za wyróżnienie.
2.Zamieścić link do bloga osoby, która Cię wyróżniła.
3.Wkleić logo wyróżnień.
4.Przekazać nagrodę do 10 blogów.
5.Zamieścić linki do tych blogów.
6.Powiadomić nominowane osoby. 
7.Stworzyć listę rzeczy, które czynią Cię szczęśliwą.

Sunshine Award wędruje do: tutaj zapraszam wszystkie osoby, które chciałyby odpowiedzieć na ten tag, wiele z Was już go zrobiło, a te, co nie, mają teraz szansę, zapraszam:-)

Co czyni mnie szczęśliwą?

1. Rodzina, bycie mamą - radość wynikająca z wychowywania dzieci, choć czasem bywa ciężko...
 2.Wycieczki rowerowe - uwielbiam wypady na rower
3. Makijaże- kocham malować, zwłaszcza kogoś
4. Lody czekoladowe- uwielbiam
5. Kosmetyki - zawsze sprawiają mi radość, a te wygrane podwójną
6. Dzielenie się z drugą osobą, jestem szczęśliwa gdy mogę wywołać uśmiech na twarzy drugiej osoby
7.Niedzielne obiady u teściowej :D
8.Prowadzenie tego bloga:-)
Zapewne jeszcze by się coś znalazło, ale te rzeczy pierwsze mi przyszły na myśl:-)
Pozdrawiam:-)