środa, 8 lutego 2012

Moje pierwsze cienie ze Sugarpill i niespodzianka z samego rana

Od dawna marzyłam ,aby wypróbować cienie ze Sugarpill, byłam nimi oczarowana,kiedy widziałam je w cudnych makijażach młodej i piekielnie uzdolnionej Karoliny znanej jako Grzee
Nie miałam do nich dostępu,sama nie zamawiam nic z zagranicy,nie mam konta,więc na pierwszy rzut oka,cienie wydały mi się nieosiągalne.Bardzo mi na nich zależało,dlatego spytałam Karoliny,czy zgodziłaby się odsypać mi do woreczka strunowego próbkę cieni...Karolina w niedługim czasie odpisała mi,że bardzo chętnie podzieli się ze mną i tak oto wczoraj dotarła do mnie paczuszka, jednak cienie nie były w woreczku,a w słoiczku i jestem nimi oczarowana,jedynym minusem jaki zdążyłam zauważyć,o czym sama Karolina wspomniała,to to,że lubią się osypywać,ale te kolory miodzio.

Kochani, blogspot jest cudowny,spotkałam tu wiele osób,które bezinteresownie potrafią pomóc lub podzielić się z drugą osoba tym co mają.

Karolina dziękuję Ci Kochana z całego serca,bardzo wiele to dla mnie znaczy:*

Oczywiście postaram się zrekompensować:-)
Ja jestem pełna podziwu dla Twojego talentu,jeśli jeszcze nie znacie makijaży Karoliny( choć nie wiem czy to możliwe)to zapraszam na jej bloga 

A teraz zawartość paczuszki:-) Był do niej załączony też mały liścik:*






Cienie są super napigmentowane,postaram się coś zmalować jak mi się uda,oczywiście z dedykacją dla Ciebie Grzee:*

Cień Goldilux i Starling cudny,wszystkie zresztą,a który Wam się podoba?

Jeszcze podzielę się z Wami dzisiejszą radosną wiadomością, to chyba jedna z nielicznych od początku roku.
Zgłosiłam chęć zostania recenzentką prostownicy Bosh,ankietę wypełniłam na portalu wizaz.pl
i dzisiaj zaraz po tym jak koleżanka powiedziała mi,że wygrałam, kurier przywiózł mi paczuchę.Strasznie się cieszę:D


Prostownica oprócz wygładzenia jest zaprojektowana również do kręcenia różnych loczków,cieszę się,że mi się poszczęściło:-)
W sobotę idę się odstresować na zabawę walentynkowo-karnawałową,zapomnieć o problemach,więc pewno wypróbuję to cudo,nie prostuję często włosów,ale na wyjścia przyda się.


Nasze małe hobby:-)

Akwarium...coś co w moim domku niesamowicie mnie relaksuje,uspokaja,lubię sobie usiąść i mogę patrzeć na nie i patrzeć:D Mowa o rybkach...i naszym akwarium.
Od dawna dzielę to hobby z moim mężem,parę lat temu mieliśmy takie dwa duże akwaria,ale potem zrezygnowaliśmy,to jednak jest troszkę roboty,dbania o nie,oczyszczania. No i w ubiegłym roku,od września znów mamy,nasze akwarium ma 126 litrów.Znajdują się w nim takie rybki jak : skalary, neonki, kosiarki - nie te ogrodowe:D, dwa złote glonojady,razbory klinowe:-)

 Od lewej skalary,powyżej stado rybek o nazwie razbora klinowa,na środku stado neonek( mają piękną barwę czerwono-złoto-turkusową,mienią się cudnie),po prawej też skalary, kosiarki buszują gdzieś po dnie,one czyszczą dno i czasem ich nie widać,a glonojady też pomagaja oczyszczać z glonów,rzadko je widać:-)


A jak Wam podoba się takie hobby,miałyście kiedyś rybki?Oprócz rybek,mam też psa,suczkę,pokażę Wam kiedyś,mamy też koty:-) A  Wy macie swoich pupilów?Chętnie poczytam:-)



wtorek, 7 lutego 2012

Szampon do włosów osłabionych i zniszczonych "Rumianek lekarski" Green Pharmacy

Witam Kochani.Kiedy ta zima się skończy...?Szczerze to mam już dość...mieszkam w domu prywatnym i niestety ciepełko samo nie przychodzi,trzeba sobie napalić,by kaloryfery ogrzewały domek,bywa tak,że wyręcza mnie mąż,ale jak go nie ma,jest w pracy, to muszę sama zejść do kotłowni i sobie napalić.Mam już serdecznie dość...na dodatek jestem już 3 tydzień na antybiotyku,a nie mogę się wyleżeć,bo nawet nie mam kiedy...Oby mrozy szybko odeszły, jest już cieplej,ale zimy nie lubię i czekam z utęsknieniem na wiosnę:-)Wy też czekacie?

Ostatnio przejazdem weszłam do Rossmana z zamiarem kupna osławionych olejków Alterra,ale oczywiście mam pecha,bo nie było żadnego na półce,zrobiłam szybkie zakupy 3 produktów.
Z dwóch jestem zadowolona,o czym niedługo napiszę,natomiast jeden produkt kupiłam bez zastanowienia,była promocja,szczerze nawet nie spojrzałam na etykietę ze składem,wsadziłam do koszyka i bardzo żałuję.

Mowa o szamponie Green Pharmacy od Elfa Pharm Polska sp.zo.o.Był na promocji ,kosztował 6,29zł. Potrzebowałam szamponu,a wcześniej nie kupiłam lubianego z Fitomed,zobaczyłam ten i zmyliła mnie nazwa Natural Cosmetics.Dlaczego?

Jeszcze małe porównanie dwóch składników:

SLS - to Sodium Lauryl Sulfate (laurylosiarczan sodowy)

- to detergent o stwierdzonym drażniącym działaniu na skórę.
Sodium Laureth Sulfate( lauretowy siarczan sodu ) (SLES)
- odrobinę mniej drażniący od tego powyżej


 Sam szampon wygląda ciekawie.Butelka ma dużą pojemność,bo 350ml.Wyglądem przypomina mi podobne opakowania szamponów do włosów,typowe ciemne butelki jakie ma Joanna,Farmona czy Ziaja...ale butelka to szczegół, choć wizualnie przyciąga wzrok,jest typowa dla ziołowych szamponów sprzedawanych również w sklepach zielarskich.
Sam szampon jest dość gęsty,pachnie rumiankowo,ma lekko słomkowy kolor i bardzo dobrze się pieni,oczywiście zawdzięcza to dodatkowi SLES.Czy nazwałabym go naturalnym?Nie,ponieważ zawiera szkodliwe substance,detergenty,które mogą podrażnić wrażliwą skórę,konserwanty i parabeny.Sam ekstrakt z rumianku jest dopiero na 8 pozycji,więc jego procentowa zawartość jest bardzo mała.Mam wrażlwą skórę i o dziwo mnie nie podrażnił, nie swędziała mnie skóra,zapewne dlatego,że Sodium Laureth Sulfate( SLES),jest łagodniejszy od SLS, nie zmienia to faktu,że szampon totalnie nie spełnia swojej roli.
Na opakowaniu pisze,że szampon jest do włosów osłabionych i zniszczonych.Moje włosy w tym momencie są osłabione,ale nie są szczególnie zniszczone,jedynie na końcówkach są przesuszone.Nie wyobrażam sobie, jak wyglądałyby włosy po umyciu osoby z faktycznie  zniszczonymi pasmami,bo moje po umyciu wyglądały strasznie.Czy  przesadzam...
Samo mycie ok,szampon pieni się dobrze i muszę przyznać,że bardzo dobrze oczyszcza włosy,zwłaszcza po olejach,po spłukaniu włosy aż skrzypią,ale niestety problem zaczyna się w chwili kiedy chcemy je rozczesać.
Włosy są niefajne,szorstkie jak druty,sterczą na końcach i przy samym rozczesaniu miałam wielki problem,bo mam gęste włosy,były splątane, jeżeli ktoś ma ten szampon,to wie,że odżywka po nim to priorytet,bez tego ani rusz.Ja w efekcie wytargałam sobie sporo włosów...myślałam,ze chociaż po wyschnieciu będą fajne.Co prawda ładnie błyszcza,ale końcówki bardzo odstaja,szampon ten nie wygładza,nie nawilża a wysusza,więc nie polecam go nikomu.Jedyne do czego może bardzo dobrze posłużyć,to do oczyszczania włosów po olejowaniu,tu radzi sobie dobrze.Zbyt pośpieszyłam się z jego zakupem,żałuję,ale zużyję jako wstęp oczyszczania włosów po olejach.Nie lubię szybkich zakupów..no ;-)bo nie wychodzę na nich dobrze...

Podsumowując:
Plusy:
- duża pojemność, dobrze się pieni,tani, dobrze oczyszcza po olejkach
Minusy:
- włosy okropnie się rozczesują( bez odżywki ani rusz),włosy są szorstkie,puszą się,nie jest to naturalny kosmetyk patrz-skład

Dostępny w Rossmanie
cena w promocji 6.29 zł
Ocena ogólna:
2/6
Czy miałyście może ten szampon,czy tylko ja tak mam z nim?
Pozdrawiam cieplutko!


piątek, 3 lutego 2012

Makijaż w stylu Pin-up Girl i kilka słów o nim

Dzisiaj słów kilka o trendzie wywodzącym się z okresu lat 40 i 50 xx wieku.
Skąd wzięła się nazwa określenia dziewczyny Pin-up Girl? 
Otóż dziewczyny Pin-up Girls  były piękne i uśmiechnięte,były bardzo kobiece,pełne sexapilu, dlatego często pojawiały się na plakatach, które mężczyźni przypinali na ścianach w okresie wojennym,zwłascza żołnierze czy marynarze, a z ang. pin-up oznacza przypiąć,powiesić i stąd wzięła się nazwa.


Współczesny makijaż Pin-up Girl wzoruje się przede wszystkim na modzie tamtych lat.
Bardzo charakterystyczną cechą tego makijażu jest bardzo jasna cera, mocne czarne zalotne kreski nad górną linią rzęs, wachlarz długich rzęs,w tym celu często dokleja się sztuczne ,mocno pomalowane na czerwono usta oraz rumiane policzki. Charakterystyczne fryzury to głównie loki podpięte po bokach, grzywki podwinięte lub w formie dużych loków. Najbardziej popularną przedstawicielka stylu pin-up była Marilyn Monroe,a obecnie jest Dita von Teese .Makijaz w takim stylu często zobaczymy też u Kate Perry.

Ja dzisiaj pokażę Wam swój makijaż Pin-up girl,lekko zmodyfikowany,może nie w 100% oryginalny jak być powinien,wykonałam go na pewien konkurs,niestety nie udało się wygrać,choć patrząc na inne niektóre prace miałam cień nadziei,trzymałam kciuki też za dwie inne blogerki,które wstawiły również swoje propozycje,ale w końcu to tylko zabawa.

Do makijażu użyłam kosmetyków:
Twarz:
baza wygładzająca Mariza
podkład Oriflame Very Me( jest bardzo jasny)nałożyłam go sporo
puder sypki ryżowy Kryolan
róż w kremie Make-Up Atelier Paris
kredka do brwi Amuse
Oczy:
baza pod cienie Elf

cienie Sleek paletka Au Naturel
cake eyeliner Kryolan
zestaw do konturowania Sleek
sztuczne rzęsy
tusz Vipera
kredka na linii wodnej Milk NYX
Usta:
pomadka Mollon Vol Lip Ognista czerwień,która ostatnio bardzo Wam się spodobała;-)

konturówka Avon

W tym makijażu czułam się bardzo kobieco,mam nadzieję,że Wam też przypadnie do gustu:-)

Czy podoba Wam się makijaż w stylu Pin-up Girl?
Oto efekty mojej zabawy makijażem:-)






Pozdrawiam Pin-upowo:-)


czwartek, 2 lutego 2012

Mineralny błyszczyk Delia Onyx Colour & Shine Nr 3

Dawno temu wygrałam ten błyszczyk w konkursie makijażowym Delii.Mam nadzieję,że recenzja komuś się przyda:-)

Parę słów od producenta:

Mineralny błyszczyk Delia Onyx Colour & Shine dzięki kompleksowi BIO-mineral doskonale odżywia i chroni usta nadając im subtelny kolor. Delikatna, nieklejąca konsystencja idealnie pokrywa usta, a najmodniejsze odcienie zapewniają im super lśniący i kuszący wygląd.
Eleganckie opakowanie z elastycznym aplikatorem idealnie wpisuje się w aktualne trendy designu w kosmetyce.
źródło: http://www.delia.pl/

Cena ok 9zł
pojemność 9ml

 Opakowanie błyszczyka jest  rzeczywiście nowoczesne i ma fajny taki lekko wygięty aplikator,który bardzo fajnie dopasowuje sie do ust i je maluje,bezproblemu pomalujemy nim usta nawet bez lusterka;-)
 Na początku jak dostałam ten błyszczyk,to przestraszyłam sie,że jest bardzo cukieraśny,jasny i ma drobinki,za którymi nie przepadam szczególnie w błyszczykach...ale po pierwszym użyciu,już wiedziałam,że się zaprzyjaźnimy na dłużej.
Błyszczyk ten na ustach wygląda uroczo,dziewczęco,drobinki są tak mikroskopijne( kolorowe pigmenty mineralne),że nie czuć ich wogóle,widać tylko piękną taflę na ustach,dlatego błyszczyk nadaje się jak najbardziej na dzień,czy też na wieczór nałożony na pomadkę.Pięknie pachnie,lekko słodkawo:-)


Błyszczyk dosyć długo utrzymuje się na ustach,nie wylewa się poza ich kontury,nie klei ust,formuła lekka,choć włosy lgną do niego jak rzep do psiego ogona;-)To chyba jedyny minus.Usta są naprawdę nawilżone tak jak obiecuje producent  i miękkie.
Błyszczyk jest niedrogi,kosztuje ok 9zł,a jest bardzo wydajny i naprawde go polecam,bo jest tego wart.
Na swatchu możecie zobaczyć ile kolorowych pigmentów ma w sobie,a pomimo to jest transparentny na ustach,daje tylko optyczne powiększenie ust dzięki drobinkom,więc będzie dobry dla osób o ustach małych i wąskich,aby je uwydatnić.Bardzo go lubię i polecam.

Podsumowując:
Plusy:
pielęgnuje,nawilża, pięknie lśni na ustach,wydajny,tani dobry polski produkt
Minusy:
opakowanie po pewnym czasie sie rysuje i trzeba uważac na wiatr,bo włosy lgną do ust i kleją się,choc sam błyszczyk ust nie klei;-)
Ocena 5/6


Produkty Delia Cosmetics można kupić w ponad 4000 sklepów na terenie całej Polski, w najlepszych sieciach handlowych (Rossmann, Drogeria Natura, Super - Pharm, Carrefour, Kama, Stars, Vica, Dino, Visage, Euro, Noel) oraz w sklepie internetowym Esentia.pl

Jak Wam sie podoba?
P.s Czy zdjęcia nie za duże?

środa, 1 lutego 2012

Bielenda - Bawełna Subtelne mleczko do ciała skóra sucha i wrażliwa- bawełnianych recenzji ciąg dalszy

Dzisiaj już ostatnia porcja bawełnianych opowieści,recenzja gościnna Oli:*
Mi z tej serii spasował dwufazowy płynu do demakijażu oczu:-)



BIELENDA

BAWEŁNA
subtelne mleczko do ciała
skóra sucha i wrażliwa


Subtelne mleczko do ciała o rewelacyjnej sile nawilżania to bezpieczny kosmetyk polecany do całorocznej pielęgnacji skóry suchej, wrażliwej, szorstkiej, cienkiej, silnie napiętej, o obniżonej jędrności i elastyczności, skłonnej do podrażnień.

KOSMETYK NAWILŻA I CHRONI SKÓRĘ.
BEZ SZTUCZNYCH BARWNIKÓW

DZIAŁANIE: Zawartość MLECZKA BAWEŁNIANEGO, ALANTOINY oraz KWASU HIALURONOWEGO zapewnia kompleksowe działanie: intensywnie nawilża nawet głębokie warstwy skóry, delikatnie natłuszcza, wzmacnia i regeneruje skórę, wygładza, przywraca jędrność i elastyczność. Koi, łagodzi podrażnienia.

EFEKT: Gładka, jędrna, doskonale nawilżona, wzmocniona skóra. Podrażnienia i szorstkość naskórka zredukowane. Uczucie napięcia i pieczenia skóry zlikwidowane.

STOSOWANIE: Wmasować w skórę całego ciała.


SKŁADNIKI AKTYWNE

Mleczko bawełniane
Łagodzi podrażnienia, długotrwale nawilża, zmiękcza, odżywia i regeneruje skórę, działa przeciwzapalnie. Zapobiega zmarszczkom i przebarwieniom, stanowi znakomitą ochronę skóry w różnych warunkach atmosferycznych.
Alantoina
Dość rozpowszechniona w przyrodzie, występuje np. w korzeniu żywokostu, w kiełkach zbóż. Łagodzi podrażnienia, nawilża, wygładza i regeneruje skórę. Wytwarza nową tkankę.
 Kwas Hialuronowy
Najsilniejsza substancja nawilżająca. Skutecznie redukuje zmarszczki, wypełniając ją od wewnątrz. Zwiększa produkcję kolagenu, zatrzymuje wodę w naskórku, chroni go przed wysuszeniem, poprawia gęstość skóry. Przywraca skórze jędrność i sprężystość.

Źródło: http://bielenda.pl/


MOJA OPINIA 

W okresie jesienno-zimowym częściej sięgam po masła do ciała, ponieważ moja skóra w tym czasie potrzebuje solidnej dawki nawilżenia, a mleczka czy balsamy nie zawsze sobie z tym radzą. Z przyjemnością jednak przystąpiłam do testowania subtelnego mleczka Bielendy z serii Bawełna, gdyż bardzo cenię sobie tą firmę, a zwłaszcza jej linię kosmetyków profesjonalnych. 
Opakowanie jest bardzo poręczne i miłe dla oka, a konsystencja mleczka typowa dla tego rodzaju kosmetyków. Zapach jak w przypadku peelingu enzymatycznego i maseczki kojącej również bardzo przyjemny-zdecydowanie podbił moje serce. Mleczko po aplikacji błyskawicznie się wchłania, na początku pozostawia delikatny film, który jednak bardzo szybko znika pozostawiając skórę przyzwoicie nawilżoną i przyjemną w dotyku. Jak już wcześniej wspominałam moja skóra o tej porze roku potrzebuje wyjątkowej opieki, dlatego mleczko stosowałam dwa razy dziennie. Niestety jednorazowa aplikacja nie zapewniała mojej skórze odpowiedniego nawilżenia przez 24 godziny. Jak dla mnie mleczko zasługuje na ogromny plusik za łagodzenie podrażnień po depilacji. W tym przypadku spisał się na medal i jego delikatna formuła sprawiła, że moja skóra poczuła ulgę, co było naprawdę sporym, a zarazem bardzo miłym zaskoczeniem, ponieważ wiele kosmetyków po depilacji podrażnia moją skórę. Dobrze radzi sobie również po kąpieli, kiedy sucha skóra jest nieprzyjemnie napięta.
Być może do subtelnego mleczka Bielendy powrócę jeszcze latem, kiedy to moja skóra nie będzie ekstremalnie przesuszona. Tym czasem zdecydowanie mogę go polecić osobą ze skórą skłonną do podrażnień, ponieważ nie powinien wyrządzić nam większej krzywdy, a może ukoić. Osobą z bardzo suchą skórą również przyniesie ulgę, ale nawilżenie nie utrzymuje się zbyt długo i jest potrzebna częstsza aplikacja :)




SKŁAD: Aqua (Water), Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Ethylhexyl Stearate, Cyclopentasiloxane, Caprylic / Capric Triglyceride, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-18, Glycerin, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Glyceryl Stearate, Dimethiconol, Gossypium Herbaceum (Cotton) Seed Extract, Allantoin, Sodium Hyaluronate, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer Polyacrylamide /C13-14 Isoparaffin/ Laureth-7, Propylene Glycol, Sodium Stearoyl Glutamate, Dimethicone, Citric Acid, Disodium EDTA, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Isobutylparaben, Parfum (Fragrance), Geraniol, Hydroxycitronellal, Limonene, Linalool.

Pojemność: 250 ml
Cena: KWC: 15 zł
           www.bielenda-sklep.pl: 11.80 zł
           Allegro: 9-12 zł

Pragnę podziękować Oli,właścicielce bloga http://shewoman-blog.blogspot.com/ za przygotowanie recenzji gościnnej:-)A Pani Aleksandrze z Bielendy za przekazanie tych  produktów do testów.


wtorek, 31 stycznia 2012

BIELENDA BAWEŁNA peeling enzymatyczny + maseczka kojąca cera sucha i wrażliwa - recenzja gościnna

Moi Drodzy...

Jakiś czas temu pisałam Wam,że możecie spodziewać się recenzji peelingu i maseczki w saszetce oraz mleczka do ciała z serii Bawełna Bielendy.Dzisiaj recenzja pierwszego z nich z nich.
Jakiś czas temu zapytałam moją przyjaciółkę blogową Olę :* właścicielkę bloga
http://shewoman-blog.blogspot.com/, czy zgodziłaby się przetestowac te dwa produkty i przy okazji wysyłanej paczuszki dołączyłam je,oczywiście Ola się zgodziła i tym oto sposobem powstała recenzja gościnna.Zapraszam na nią serdecznie:-)

I zapraszam do odwiedzenia bloga Oli,miała sporą przerwę w blogowaniu,ale ja ciągle motywuje ją do powrotu,bo jest wspaniałą osobą, a ona na pewno wytłumaczy Wam dlaczego tak długo jej nie było:-)


BIELENDA  BAWEŁNA

Peeling enzymatyczny + maseczka kojąca
cera sucha i wrażliwa

Bezpieczny, wygodny w użyciu zabieg o silnym działaniu nawilżającym i regenerującym; błyskawicznie przynosi ulgę i odświeżenie oraz widocznie poprawia stan skóry suchej i wrażliwej.

ZABIEG OCZYSZCZA, NAWILŻA I CHRONI SKÓRĘ

DZIAŁANIE:
Krok 1: PEELING ENZYMATYCZNY niezwykle delikatnie, ale równocześnie wyjątkowo skutecznie złuszcza martwe komórki naskórka, eliminuje szorstkość, pobudza mikrocyrkulację. Wygładza, zmiękcza i odświeża skórę.
Krok 2: MASECZKA KOJĄCA z ALANTOINĄ błyskawicznie łagodzi podrażnienia i likwiduje uczucie napięcia i pieczenia skóry. Dzięki zawartości KWASU HIALURONOWEGO intensywnie nawilża, nawet głębokie warstwy skóry, skutecznie hamuje ucieczkę wilgoci z naskórka. Wzmacnia i regeneruje skórę, wygładza, przywraca jędrność i elastyczność.

EFEKT: Gładka, nawilżona, ukojona skóra. Podrażnienia i szorstkość naskórka zredukowane.

STOSOWANIE:
Krok 1: PEELING rozprowadzić na wilgotnej skórze twarzy, szyi i dekoltu. Delikatnie masować skórę przez ok. 2 minuty, następnie dokładnie spłukać.
Krok 2: MASECZKĘ nałożyć na osuszoną skórę i pozostawić do wchłonięcia. Najlepsze efekty uzyskuje się stosując zabieg kompleksowo 2 razy w tygodniu.


SKŁADNIKI AKTYWNE
Mleczko bawełniane
Łagodzi podrażnienia, długotrwale nawilża, zmiękcza, odżywia i regeneruje skórę, działa przeciwzapalnie. Zapobiega zmarszczkom i przebarwieniom, stanowi znakomitą ochronę skóry w różnych warunkach atmosferycznych.
Alantoina
Dość rozpowszechniona w przyrodzie, występuje np. w korzeniu żywokostu, w kiełkach zbóż. Łagodzi podrażnienia, nawilża, wygładza i regeneruje skórę. Wytwarza nową tkankę.
Kwas Hialuronowy
Najsilniejsza substancja nawilżająca. Skutecznie redukuje zmarszczki, wypełniając ją od wewnątrz. Zwiększa produkcję kolagenu, zatrzymuje wodę w naskórku, chroni go przed wysuszeniem, poprawia gęstość skóry. Przywraca skórze jędrność i sprężystość.

Źródło: http://bielenda.pl/

MOJA OPINIA
Zacznijmy od peelingu… Jako właścicielka cery tłustej ze skłonnością do powstawania zaskórników częściej sięgam po peelingi mechaniczne, które nie tylko świetnie złuszczają naskórek, ale również oczyszczają moją skórę. Jednak gdy moja skóra walczy z podrażnieniami lub stanami zapalnymi peelingi mechaniczne jadą na urlop, a ja szukam idealnego przyjaciela wśród enzymatycznych.
Dzięki uprzejmości Basi :* miałam okazję przetestować peeling enzymatyczny oraz maseczkę kojącą Bielendy z serii Bawełna.
O ile saszetka z maseczką wystarczyła na kilka aplikacji, o tyle peelingu sobie nie żałowałam i zużyłam go za jednym razem. Zarówno peeling jak i maseczka mają bardzo przyjemny, subtelny zapach, który nie jest drażniący. Oba kosmetyki działają bardzo delikatnie, więc myślę, że bez obaw mogą po nie sięgnąć osoby z cerą wrażliwą i skłonnością do podrażnień. Sam peeling okazał się dla mnie zbyt delikatny, nie poradził sobie dobrze ze złuszczaniem martwego naskórka, skóra była odświeżona i mięciutka w dotyku, ale oczekiwałam od niego lepszego działania, więc moje poszukiwania ideału będą nadal trwać. Mimo, że nie mam większych problemów z wrażliwością cery, to peeling dostaje plusik za to, że mnie nie podrażnił. Maseczkę z tego zestawu moja skóra zdecydowanie bardziej polubiła niż peeling. Stosowałam ją bardzo oszczędnie z racji jej kremowej konsystencji, strachu przed zapychaniem i sposobu użycia (nie zmywamy), a mimo to efekt był bardzo przyjemny. Maseczka szybko i świetnie się wchłania nie pozostawiając tłustego filmu. Stosowałam ją na noc, a rano moja skóra była dobrze nawilżona, mięciutka i zregenerowana, a drobne podrażnienia złagodzone. Nie zauważyłam, aby maseczka mnie zapychała i za to dostaje ogromny plusik.
Zestaw Bielendy z serii Bawełna zdecydowanie mogę polecić osobą z cerą wrażliwą. Dla fanek mocnego zdzierania peeling enzymatyczny pewnie okaże się rozczarowaniem, ale myślę, że maseczka kojąca jest całkiem fajną propozycją i pewnie w przyszłości jeszcze do niej wrócę jako ukojenie po peelingu mechanicznym :)


SKŁAD:
Peeling Aqua (Water), Propylene Glycol, Glycerin, Glyceryl Polyacrylate, Urea, Bacillus Ferment, Gossypium Herbaceum (Cotton) Seed Extract, Caesalpinia Spinosa Oligosacchrides, Caesalpinia Spinosa Gum, Sodium Hyaluronate, Allantoin, Panthenol, Sodium Lactate, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Disodium EDTA,Diazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, Parfum (Fragrance), CI 17200 (Acid Red 33).
Maseczka Aqua (Water), Glycerin, Ethylhexyl Stearate, Cetearyl Alcohol, Ethoxydiglycol, Propylene Glycol, Caesalpinia Spinosa Oligosacchrides, Caesalpinia Spinosa Gum, Ceteareth-18, Glyceryl Stearate, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Urea, Dimethicone, Panthenol, Cetyl Palmitate, Gossypium Herbaceum (Cotton) Seed Extract, Dipropylene Glycol, Boswellia Serrata Gum, Allantoin, Tocopheryl Acetate, Sodium Hyaluronate, Sodium Lactate, Sodium Polyacrylate, Polyacrylamide /C13-14 Isoparaffin/ Laureth-7, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Isobutylparaben, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance), Hydroxycitronellal, Limonene, Linalool.

Pojemność: 2 x 5 g
Cena: KWC: 4 zł
www.bielenda-sklep.pl: 2.90 zł
Allegro: 4 zł

Serdecznie dziękuję Ci Olu :* za tak wyczerpującą recenzję:-)
Basia:-)

KONKURS VIPERA - wygraj jeden z 3 zestawów kosmetyków kolorowych

Kochani już nie czekam dłużej i oficjalnie ogłaszam konkurs wspólnie z firmą Vipera Cosmetics


Do wygrania 3 zestawy kosmetyków kolorowych od Vipery.


Zestaw pierwszy zawiera:
-cień do powiek Pocket nr 814
-cień do powiek Pocket nr 816
-cień EYE nr 451
-mini pomadkę Just Lips nr 4
-lakier do paznokci mini Vipera JUMPY nr 147 5.5ml

Zestaw 2 zawiera:
-cień do powiek Pocket nr 814
-cień do powiek Pocket nr 816
-cień EYE z rozświetlającymi drobinkami nr 421
-mini pomadkę Just Lips nr 4
-lakier do paznokci mini Vipera JUMPY nr 154 5.5 ml



Zestaw 3 zawiera:
-cień do powiek Pocket nr 814
-cień do powiek Pocket nr 816
-cień EYE nr 416
-mini pomadkę Just Lips nr 4
-lakier do paznokci mini Vipera JUMPY nr 180 5.5 ml


A teraz
Regulamin konkursu:
*Konkurs trwa od dzisiaj tj. 31stycznia do 25 lutego do godz.12:00 (południe)
*Konkurs jest skierowany do publicznych obserwatorów mojego bloga,osoby mające konto mogą polubić mojego bloga na FB(+1pkt) i zostać fanem Vipery na FB (+1pkt)

*Zadanie konkursowe polega na:
-napisaniu komentarza pod tym wpisem i umieszczeniu w nim -swojego nicku pod którym mnie obserwujesz, adresu e-meil, imienia i pierwszej litery nazwiska (jeśli chcesz być anonimowy) pod jakim lubisz na FB oraz odpowiedzenie na pytanie:
Dlaczego to Ty masz wygrać jeden z trzech zestawów kosmetyków marki Vipera?

*Opcjonalnie możecie dodać notkę o konkursie na swoim blogu i zamieścić w niej jedno z trzech zdjęć nagrody(warunek nie jest konieczny ale będzie mi miło jeśli go spełnicie) Poinformujcie mnie o notce w komentarzu.

Tylko prawidłowe zgłoszenia będą brane pod uwagę.
Wzór:
Obserwuję jako:
E-meil:
Lubię na FB jako:
Notka: Tak/Nie Podaj linka
Odpowiedź na pytanie konkursowe:

*Pośród prawidłowo napisanych komentarzy komisja konkursowa (w skład której wchodzi przedstawiciel marki Vipera oraz ja) wybierze 3 zwycięzców,którzy otrzymają zestaw nagród. Ogłoszenie wyników do 3 dni po zakończeniu konkursu i opublikowanie na blogu Kosmetologia i wizaż-moje życiowe pasje.
Zwycięzcę poinformuję o wygranej, w zamian czekam do 5 dni na e-meil zwrotny z danymi do wysyłki nagrody.W przeciwnym razie nagroda przechodzi na osoby z listy rezerwowej.
*W konkursie mogą brać udział wszyscy,ale wysyłam tylko na polskie adresy (wysyłka do 3 dni po ogłoszeniu wyników)
*Musisz mieć skończone 18 lat lub zgodę rodziców
*Jedna osoba- jeden komentarz
*Fundatorem nagrody jest firma VIPERA Cosmetics,za przesłanie nagród pragnę podziękować
Pani Annie
*Prawo do składania reklamacji, w zakresie niezgodności przeprowadzenia Konkursu z Regulaminem, służy każdemu uczestnikowi w ciągu 7 dni od daty wyłonienia  laureatów. Reklamacje proszę wysyłać mailem na adres Basia8212@interia.pl
*Zastrzegam sobie prawo do  zmian w niniejszym regulaminie,jeśli zajdzie taka potrzeba.

JESZCZE RAZ DZIĘKUJĘ ZA PONAD 100 000 TYS ODWIEDZIN BLOGA I SERDECZNIE ZAPRASZAM DO UDZIAŁU W KONKURSIE,MAM NADZIEJĘ,ŻE NAGRODY WAS SKUSZĄ:-)







poniedziałek, 30 stycznia 2012

Ponad 100000 tys wyświetleń i nowa strona bloga na FB

Kochani bardzo się cieszę, gdyż liczba wyswietleń mojego bloga osiągnęła liczbę przekraczającą
100 000 tys
Bardzo mnie to cieszy:-)

A najważniejsze to to,że jesteście ze mna,to mnie motywuje do dalszego rozwoju bloga,choć tak jak pisałam ostatnio nie jest mi łatwo...problemy zdrowotne dominują,a tu zdrowie jest najcenniejsze,jak go nie ma, człowiekowi nic się nie chce....Trzymajcie kciuki za mnie proszę..


Dziękuję,że jesteście!!!

Dzisiaj postanowiłam też założyć oficjalną strone bloga na FB, mam nadzieję,że do mnie dołączycie,serdecznie zapraszam, dołączcie do mnie jeśli macie ochotę:-)




I odrazu zapowiem,że niedługo ogłoszę rozdanie z okazji przekroczenia 100000 tys wyświetleń bloga,do wygrania będą 3 zestawy kosmetyków Vipera:-)
Cieszycie się?
Pozdrawiam 
Basia

niedziela, 29 stycznia 2012

Pomadka kolagenowa Mollon Cosmetics Volume Lipstick Nr 7 -kuszące usta w czerwieni

Jest coś,co nigdy nie wychodzi z mody....Napewno mała czarna,napewno perły, jeans i klasyczna elegancka,sexowna czerwień ust i paznokci...

Nie każda kobieta ma odwagę ubrać swoje usta w kolor czerwony,jednakże uważam,że każda z Nas powinna mieć w swojej kosmetyczce właśnie taką pomadkę,która doskonale ożywia twarz,dodaje charakteru,czerwień na ustach jest zawsze modna,ale trzeba dobrać odpowiedni odcień do swojego typu urody.I oczywiście,aby nasza pomadka ładnie się prezentowała,cera musi być ujednolicona,bez zaczerwienień.
Wybieramy albo odcienie chłodne,albo ciepłe.

Dzisiaj chciałam pokazać Wam piękną pomadkęVolume Lipstick Mollon Cosmetics
Nr 7 o nazwie Ognista czerwień

cena ok 15zł

Producent pisze:
Kolagenowa formuła pomadki wygładza i uelastycznia skórę ust, zwiększa objętość warg i wypełnia ich kontury, sprawia, że są one wyjątkowo pełne i zmysłowe.
Unikalny, luksusowy kompleks Maxi Lip optycznie powiększa usta oraz dodaje im uwodzicielskiego blasku.



Pomadka zawiera aktywne składniki:
Maxi lip - kompleks na bazie kolagenu, wygładza usta, przywraca sprężystość i elastyczność skórze, opóźnia procesy starzeniowe, optycznie powiększa usta
Olejek z kiełków pszenicy - bogate źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych i witaminy E; chroni przed nadmierną utratą wody, szkodliwym promieniowaniem UV i wolnymi rodnikami; uelastycznia i wygładza naskórek
Olejek monoi - nadaje skórze miękkość, jedwabistość, chroni przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych i słońca, a także przed utratą wody
Olej meadowfoam - naturalny olej roślinny, nadaje skórze gładkość, jedwabistość, działa zmiękczająco, głęboko nawilża, nie pozostawia uczucia tłustości, ciężkości.

Dostępnych jest 12 kolorów klik
Plusy:
- śliczne opakowanie,miłe dla oka,złote z ornamentem, trwałe( metalowe)
- świetna pigmentacja, kolor jest piękny, na żywo zdecydowanie intensywniejszy
- szminka ślicznie pachnie jakby waniliowym kremem
 -  bardzo miękka, kremowa,bardzo przyjemnie się rozprowadza,ale osobom, które nie mają wprawy w malowaniu ust zwłaszcza takimi trudnymi kolorami polecam zaopatrzyc się w dobry pędzelek
 - bardzo dobrze kryje - jest to typowo kryjąca szminka
 - nadaje bardzo ładny połysk naszym ustom
 - zmiękcza usta,wygładza i nie wysusza, lśni na nich jak błyszczyk
- trwałość jest przyzwoita
Minusy:
-trudno się zmywa
Ogólna ocena 4+/6


Ogólnie,to jest to fajna pomadka,kolor jest piękny i cieszę się,że ją mam,napewno bez lusterka się nią nie pomalujemy,ale warto poświęcić dla niej chwilkę czasu,bo efekt na ustach jest tego wart:-)



A Wy nosicie czerwień na ustach?
Buziaki








 

ALMAY- Naturalny Matujący Puder 100 TRANSLUCENT MATTE

Witam wieczorową porą:-)
Dzisiaj opowiem Wam o pudrze matującym z firmy ALMAY,który posiadam od kilku miesięcy i służy mi, choć nie jest doskonałym.

Jeśli jeszcze nie słyszałyście,to marka Almay produkowana jest przez firmę REVLON.
Ten puder mineralny  zawiera aż 95% minerałów, powstał na bazie delikatnego ekstraktu z lotosu i orchidei,a składniki te od dawien dawna wykorzystywane są do najwyższej jakości kosmetyków naturalnych. Nadaje skórze świeży, zdrowy, promienny wygląd. Bez dodatku środków zapachowych i konserwujących.
Nie zawiera talku.Jest odpowiedni do każdego typu cery,zwłaszcza wrażliwej.Puder ten służy do wykańczania naszego makijażu,oprócz tego,że ma właściwości matujące,również bardzo ładnie rozświetla twarz,nadaje jej niezwykłą promienność,a przy tym wygląda to naturalnie.

Ja posiadam puder w kolorze 100 translucent matte (dostępna jest też wersja z rozświetlającymi drobinkami,bodajże nr 200)

Producent zapewnia iż:
* 98,2 % to wyłącznie składniki naturalne
* puder daje naturalne perfekcyjne wykończenie makijażu
* matowy efekt utrzymuje się przez cały dzień
* delikatnie rozświetla
* zawiera antyoksydanty i ekstrakty kwiatowe Lotusa i Orchidei
* nie zawiera talku
* ekologiczne opakowanie
* hypoalergiczny
* testowany dermatologicznie *
* w opakowaniu z puszkiem

Zawartość opakowania: 7,9 g
Kolor: 100 - Transluscent matte
Cena już w granicach 15zł można nabyć na allegro

Jak widać opakowanie jest przeurocze,osobiście bardzo mi się podoba, zdecydowanie przypomina charakterystyczne opakowania marki Benefit, prawda?
To pudełeczko nie jest tak do końca wygodne,trzeba je odpowiednio podejść,a wtedy puder będziemy pobierać bezproblemowo.Ja poprostu odwracam pudełko,stukam w spód,potem znów odwracam,otwieram i nabieram na pędzel.

Puder jest bardzo wydajny,jest bardzo drobno zmielony i fantastycznie otula twarz delikatną mgiełką produktu,oczywiście chcąc uzyskać większe krycie trzeba go użyć więcej.Efekt jaki daje to nie jest płaski mat,buzia niby jest zmatowiona,ale nabiera ona niesamowitego blasku,promienności i to nie jest
tandetny błysk,wręcz przeciwnie taki glow,zdrowy glow.Poniżej na swatchu możecie zauważyć,że 
puder posiada w sobie takie mikrodrobinki rozświetlające,ten efekt naprawde mi się podoba.
Puder daje naturalne wykończenie,nie podkreśla włosków,jest naprawde ok.Jednak nie zgodzę się,że matuje na cały dzień,matuje krótko,za ok.2-3 godzinki muszę zrobić poprawki.Ogólnie za efekt jaki daje jestem w stanie wybaczyć mu wszystko...


Powyżej na swatchu da się zauważyć ten efekt rozświetlenia

Podsumowując:
Plusy: drobno zmielony,daje naturalny efekt,wydajny, przyjazny dla skóry,hypoalergiczny więc nadaje się do cery wrażliwej,daje naturalne rozświetlenie cery, nie zapycha, miłe dla oka opakowanie i przystępna cena

Minusy: matuje zbyt krótko, dla niektórych opakowanie może być niewygodne, dostępność

Ocena ogólna 4/6
Czy znany jest Wam ten produkt marki Almay?
Pozdrawiam







poniedziałek, 23 stycznia 2012

BAWEŁNA 2-FAZOWY PŁYN DO DEMAKIJAŻU OCZU Bielenda

Witam Kochani.Przepraszam,za nieobecność,ale w moim życiu ostatnio nie jest kolorowo:-(

Dzisiaj będzie bez owijania w bawełnę,weźmiemy pod lupę dwufazówkę firmy Bielenda,tym razem z serii Bawełna. 

Pierwszym dwufazowym płynem z Bielendy jaki próbowałam był płyn do demakijażu Awokado,bardzo polubiłam ten płyn,a po przeczytaniu pozytywnej opinii u Zoili,skusiłam się i na ten:-)



Co producent pisze?
Niezwykle delikatny, a równocześnie wyjątkowo skuteczny płyn do demakijażu również wrażliwych oczu.
BEZZAPACHOWY
Bezpieczny dla osób noszących szkła kontaktowe.
BEZ ALERGENÓW
Usuwa najbardziej trwały makijaż wodoodporny.
WZMACNIA RZĘSY
Nawilża i CHRONI

Pojemność: 125 ml

cena ok 8zł

Skład: Aqua (Water), Cyclopentasiloxane, Isohexadecane, Glycerin, Gossypium Herbaceum (Cotton) Seed Extract, Hydrolyzed Keratin, Allantoin, Sodium Hyaluronate, Arginine PCA, Sodium Chloride, Propylene Glycol, Disodium EDTA, Methylparaben, DMDM Hydantoin, CI 17200 (Acid Red 33)

Moja opinia:

Nie zaskoczę Was,bo stwierdzam,że ten płyn dwufazowy jest w sumie bardzo podobny do tego
z awokado.Jak wiemy dwufazowy płyn składa się z dwóch cieczy, woda+olejek,które po zmieszaniu ze
sobą tworza płyn,który zmywa nasz makijaż oczu.



Opakowanie jest chyba ładniejsze(tak lubię różowy kolor)jest takie przyjemniejsze dla oka...Chyba wolałabym jednak gdyby nie było tej zakrętki,a zamiast tego była klapka,wtedy prościej produkt odetkać
i nabrać,bo odkrecanie jest troszkę uciążliwe, a może to ja jestem za bardzo wygodna?
Poza tym płyn ma sympatyczną woń, świetnie zmywa makijaż oczu i naprawdę jest delikatny,nie podrażnia,nie wymaga abyśmy tarły wacikami po oku,gdyż fajnie wszystko rozpuszcza, nie tworzy mgły na oczach,bo tego bym nie zdzierżyła.
Większość z nas nie lubi tłustej warstewki pozostajacej po dwufazówkach, nie będę Wam owijać w bawełnę, na początku delikatna warstewka zostaje,ale nie jest ona tłusta i uciążliwa,w awokado była bardziej wyczuwalna,płyn używam zazwyczaj wieczorem i ta warstewka, to tak jakby dodatkowe nawilżenie delikatnej skóry wokół oczu,po chwili jest niewyczuwalna,a skóra wokół oczu delikatna,także za to plus.
Z jednym się nie zgodzę, nie zauważyłam,aby płyn wzmacniał rzęsy,więc nie ma co sobie obiecywać,dla wzmocnienia rzęs polecam kurację olejkiem rycynowym;-)
Ogólnie bardzo fajny płyn w przystępnej cenie,bardzo go polubiłam,nawet bardziej niż płyn awokado,bo jest łagodniejszy,a w działaniu tak samo skuteczny.Buteleczka starczy na miesiac,albo i dłużej,zalezy jak czesto po nią sięgamy.W moim przypadku,kiedy maluję oczy,ten płyn jest niezbędnikiem na mojej półeczce łazienkowej.

Ogólna ocena
4/5
A Wy miałyście już kontakt z płynami dwufazowymi Bielendy?Co o nich sądzicie?
Niedługo poczytacie też o jeszcze dwóch innych produktach z serii Bawełna,będzie to recenzja gościnna,więc sama jestem bardzo ciekawa;-)


Ściskam Was:*