sobota, 16 marca 2013

Pomadka "Idealny pocałunek" Avon - Fiolet nie musi być trupi;)

Dzień Dobry:)
Przepiękne dzisiaj słoneczko,otworzyłam oczy i tryskam energią,oby wiosna przyszła jak najszybciej.
Jakiś czas temu pokazywałam Wam moje nowe kolory pomadek z Avonu:)
Lubię ich pomadki,a kiedy zobaczyłam nową serię "Idealny Pocałunek" zapragnęłam je mieć.
Oczywiście zamawiałam sugerując się wzornikiem z katalogu.Z jednego koloru jestem bardzo zadowolona i go wręcz uwielbiam,drugi nie jest brzydki,ale myślałam,ze będzie matowy,a on jest z delikatnymi drobinkami,lekko perłowy blask zostawia,ale nie jest nachalny i nawet polubiłam go,zwłaszcza na co dzień do delikatnie przydymionych oczu w brązie;)

Pomadki mają porządne opakowanie,nie ma mowy o przypadkowym otwarciu.Gdy domykamy opakowanie słyszymy klik i już wiadomo,że możemy śmiało nosić je w torebce.Wyglądają bardzo ładnie moim zdaniem.
Regularna cena pomadek to 32 zł,nigdy bym ich za tyle nie kupiła,bo od tego mamy promocje i możemy kupić je w cenie ok 15-16zł

Po lewo to kolor Berry Smooch- wygląda na bardzo ciemny,ale na ustach prezentuje się inaczej,jest to matowy cudny odcień fioletu,z nuta różu fuksjowego i jagody,ten odcień zmienia się w zależności od światła,raz wydaej się zimniejszy,a w sztucznym oświetleniu i z lampą wychodzi taki ciepły róż.
Po prawo - Peach Peck - rozświetlająca delikatna brzoskwinia,odcień ten fajnie nada sie przy wąskich ustach,bo optycznie je powiększy
 Pomadki są bardzo bardzo kremowe,delikatne i pachną jak cukierki toffi,mniam!
A tutaj moja absolutna miłość,kolor BERRY SMOOCH jest dla mnie cudowny!
Piękny odcień prawda?I śmiało moge powiedzieć,że kupię ponownie!Konsystencja jest cudowna,bardzo ładnie wygląda na ustach nawet przesuszonych,nawilża je,jedyne zastrzeżenie to krótko sie utrzymuje,ale za ten kolor wybaczam i chętnie siegam po nią ponownie.Uwaga: kolor jest cudny,ale bez lusterka nie pomalujemy ust,wiadomo dlaczego;)

Tutaj z lampą i znacząco widać jak zmienił sie odcień;)
Peach Peck jest bardziej naturalnym kolorem,myślałam,że będzie to matowa jaśniutka brzoskwinia,a okazało się,że są drobinki.No nic,są delikatne,usta ładnie połyskują i nawet polubiłam ten odcień,zwłaszcza w dziennym makijażu.
Różnica jest taka,że ten kolor ma troszkę mniej kremową konsystencję,czasem podkreśla mi suche skórki i wchodzi w zagłębienia.Raczej nie kupię ponownie.

Nie utrzymują się bardzo długo,ale plusem jest nawilżenie ust,świetna kremowa konsysytencja (zwłaszcza pomadka Berry Smooch) i ogromny wybór kolorów.Można wbrać spośród 24 odcieni.Opakowanie nie jest tandetne,bardzo solidne,zamykamy pomadkę na klik i nic się nie ma prawa otworzyć.cena w promocji również przystępna.Ja bardzo je polubiłam i jakość pomadek jest bardzo na plus.

Jaki odcień Wam się podoba? Ja kocham Berry Smooch!Fiolet nie musi być trupim kolorem:)
Buziaki

Eyeliner w płynie Pierre Rene Super Stay - czy cieniutki i miękki pędzelek ułatwia namalowanie pięknej kreski?

Kocham kreski, bardzo lubię eyelinery żelowe i znów przez dobre recenzje kupiłam kolejny,ale o tym innym razem ;) Dzisiaj na odmianę będzie o płynnym eyelinerze Super Stay firmy Pierre Rene.

Co obiecuje producent?

Perfekcyjna kreska i wodoodporny makijaż gwarantowane przez Perfect Liner Super Stay Pierre Rene – najnowszą propozycję marki.
Aplikator w formie długiego pędzelka umożliwia wykonanie wyjątkowo cienkiej, finezyjnej kreski.
 Opakowanie eyelinera jest całkiem ok,możemy go sobie postawić.Bardzo fajnie leży w dłoni. 
  Pędzelek jest cieniutki,miękki i długi.Wydawałoby się,że namalujemy nim idealną kreskę.Myślałam,że praca z nim będzie łatwiejsza..Nie do końca...Przyznam,że taki miękki pędzelek nie przypasował mi i nie ułatwił namalowania kreski,choć wiem,że są osoby,które właśnie takie uwielbiają. Trochę denerwuje mnie to,że można sobie nim pobrudzić i skleić rzęsy.Kryje przyzwoicie pod warunkiem,że za pierwszym razem uda nam się namalować jedną linię,poprawiać nie radzę,bo niestety wtedy będzie się kruszył. 

 Kolor jest bardzo czarny, bardzo długo utrzymuje się na powiece,choć z biegiem czasu blaknie,ale minimalnie.Wodoodporny to on nie jest,ale nie rozmazuje się tak łatwo.Demakijaż natomiast nie stanowi problemu.Ogólnie jest to dobry produkt,dla osób,które lubią taką formę eyelinerów i miękkie,cieniutkie pędzelki. 
 Kreski robię już bardzo długo i myślałam,że z takim cieniutkim pędzelkiem pójdzie mi szybciej,ale muszę się troszkę pogimnastykować,aby było dokładnie,a i tak zawsze może być lepiej...No dobra nie narzekam  już:)

 Poniżej na zdjęciu możecie zobaczyć jak  prezentuje się na oku;)


 Dostępny w 5 odcieniach :
01. black  
02. gray
03. blue
04. green
05.brown
Cały asortyment można zobaczyć na stronie Pierre Rene
Cena ok 15zł
Poj. 5,5 ml

Lubicie płynne eyelinery?Ja pozostanę wierna żelowym/kremowym,ewentualnie w pisaku/kałamarzu;)

Pozdrawiam:)

Wspaniałego weekendu!
Basia:*

piątek, 15 marca 2013

Zajączek skacze, baranek beczy,zbliża się Wielkanoc ;)??

Witam Dziewczyny:)
Nie wiem jak Wy,ale ja uwielbiam oglądać takie cuda z masy solnej,zwłaszcza jeśli osoba,które je robi ma talent i wkłada w swoje prace wiele serca:)Podziwiam!
Bloga Szczypty Magii śledzę już od dłuższego czasu,zapraszam Was do innego świata,ja bardzo lubię tam zaglądać i dodam,że znam właścicielkę osobiście.Postanowiłyśmy zorganizować wspólne rozdanie,coś innego nie kosmetycznego,taka mała odmiana,myślę,że takie figurki z masy solnej będą ozdobą każdego domu w okresie Świąt Wielkanocnych:)Kinga przekazała mi dla Was kilka cudaków:)
Jedna osoba wygra cały zestaw;)

To jak?
Chcecie rozdanie ??? ;)W przyszłym tygodniu bym je zorganizowała,hmm?
Basia:*

środa, 13 marca 2013

Mała zapowiedź olejków i mój warkocz :)

Witam:)
Dzisiaj chciałam zapowiedzieć,że niedługo na blogu pojawi się recenzja dwóch olejów do włosów:)
Gdy olejuję włosy zazwyczaj zbieram je,dzielę i zaplatam w zwykłego warkocza.
W takim warkoczu chodzę też po domu,bo jest dla mnie bardzo wygodny,włosy mi nie lecą na twarz:)
Lubię swoje włosy w warkoczu,to chyba sentyment z dzieciństwa:)


Po lewo zdjęcie włosów bez lampy, po prawo z lampą 
Jak Wam się podoba mój warkocz :D?Nic odkrywczego,wiem;)

A niebawem poczytacie o Olejku Sesa egzotycznym oraz o olejku Heenara:) Ja już wiem,który bardziej lubię,a raczej który bardziej odpowiada moim włosom;)

Chciałam Was również poinformować,że Helfy rozdaje  9 zestawów kosmetyków naturalnych i orientalnych!
Do wygrania:
3 zestawy: Szampon + odżywka z wyciągiem z konopii Cannaderm
3 zestawy: Krem do cery normalnej i tłustej + Mydło z torfu Cannaderm
3 zestawy: Pasta cukrowa do depilacji + Dezodorant Ałun Royal Alepp

Szczegóły konkursu i regulamin na stronie http://www.helfy.pl/konkurs/rozdanie-kosmetykow
Sama chętnie wemę udział w rozdaniu,trzeba się spieszyć,bo konkurs trwa do niedzieli 17 marca:)

 

Buziaki
Basia

Kredki żelowe Avon SuperShock - dwa nowe odcienie

Już późno....ale nie mogę zasnąć...więc zabrałam się za post o nowych kredkach żelowych;)
Kredki żelowe Avonu zawsze będą mnie kusiły.Najpierw zakupiłam sobie kredkę w kolorze Flash, a potem domówiłam Aqua Pop!

Recenzję kredki w kolorze Blackberry znajdziecie Tu :)
Zdania nie zmieniłam, są to świetnej jakości kredki,które bardzo lubię!Są bardzo trwałe,miękko suną po powiekach,a kolory świetnie napigmentowane.

Odcień Flash to taki perłowy jaśniutki róż,pięknie rozświetla wewnętrzny kącik oka,super prezentuje się nad czarną kreską na górnej powiece,pod łukiem brwiowym też się sprawdza,tylko trzeba szybko rozetrzeć kredkę,bo zastyga w mgnieniu oka ;)Ogólnie kredka orzeźwia spojrzenie.Na linię wodną się nada,ale jednak wolę bardziej matowe wykończenie,choć kredka jest tak trwała,że aż chce się jej używać.Sprawdza się fajnie jako baza pod kolorowe kreski,ostatnimi czasy bardzo modne;)
Widać gołym okiem,że kredka Flash jest faworyzowana,ale to tylko dlatego,że Aqua Pop dopiero co przyszła:)
Odcień Aqua Pop domówiłam,gdyż uwielbiam takie kolory.
Jest to kolor głębokiego turkusu,powiedziałabym,że taki  lekko granatowy wpadający w morską zieleń,cudny!Ten kolor będzie pięknie wyglądał w postaci kreski na górnej powiece w towarzystwie brązów na powiekach lub solo:)

 Pozostaje mieć tylko nadzieję,że niedługo pojawi się więcej kolorów kredek żelowych!
Jak Wam się widzą te kolory?Lubicie?Polecam bo są warte zakupu:)
Cena w promocjo w kat 4/2013 to 14,99zł.
Buziaki




wtorek, 12 marca 2013

Green Pharmacy - peelingi do ciała

Cześć Dziewczyny:)
Już dosyć dawno otrzymałam kilka małych pojemniczków z testerami peelingów firmy Green Pharmacy i chciałam powiedzieć o nich kilka słów.Nie wszystkie używałam,kilka wysłałam do wypróbowania Madzi i Kasi...jestem ciekawa ich zdania,bo oczekiwania czasem są różne...
Na początku powiem,że takie pudełeczko to miniaturka i zaledwie na dwa użycia mi starczyło,do pudełeczek nie dostałam składów produktów,a szkoda,bo bardzo mi na tym zależało,mogłam się tylko domyślać co tam siedzi w nich w środku;)

Niektóre peelingi są cukrowe- te chyba najbardziej złuszczają,choć szybko się rozpuszczają...
Te na bazie soli są bardzo delikatne i ledwo co peelingują,nadają się bardziej do wrażliwych skór...
Solno- cukrowe działają podobnie jak same cukrowe...

Muszę przyznać,że zapachy są boskie, tylko szkoda,że ekstrakty roślinne są na szarym końcu,a przed nimi kompozycja zapachowa.
Na drugim miejscu w składzie parafina,zazwyczaj nie jestem aż tak na nią uczulona,ale w tych peelingach ten składnik bardzo odrzuca.Konsystencja peelingów jest dla mnie bardzo dziwna,zbita tłusta masa,wygląda tak,jakby w wazelinie zatopiono cukier/sól, przy nabieraniu wszystko wchodzi pod paznokcie,niestety nie przypadły mi one do gustu.Dobrze,że miałam miniaturki,wiem,że nie kupię pełnowymiarowego opakowania.

A tak prezentują się w opakowaniach 300ml
Peeling solny Rumianek i Imbir
Przykładowy Skład: Sodium Chloride, Paraffinum Liquidum, Petrolatum, Ceteareth-20, Silica, Parfum, Tocopheryl Acetate, Chamomilla Recutita (Camomile) Extract, Ziniber Officinale (Ginger) Root Extract, Coumarin, CI 19140, CI 15985.

Peeling cukrowy Róża piżmowa i Zielona herbata

Peeling cukrowy Miód i Rooibos  


Peeling cukrowo – solny Olej arganowy i Figi  



 Peeling solny Drzewo herbaciane i Zielona glinka
 Konsystencja przypomina wosk,niestety nie lubię takiej tłustej formuły...
Peeling cukrowy Róża piżmowa i Zielona herbata
Peeling o zapachu róży i zielonej herbaty był bardzo intensywny, szczerze nawet takie małe opakowanie męczyłam;)

Zapachy peelingów są bardzo ładne,zwłaszcza Miód i  Rooibos czy Olej Arganowy i Figi,są bardziej chemiczne,ale ładne...Natomiast formuła kosmetyku nie odpowiada mi,jest zbita i tłusta.Jak dla mnie złuszczają bardzo słabo,a ja lubię konkretne zdzieraki.Cukrowe złuszczają ciut mocniej,ale szybko się rozpuszczają i są mało wydajne.Solne są o wiele delikatniejsze od tych co stosowałam.Po użyciu peelingu na skórze zostaje film,jednak mam wrażenie,że nie jest to nic fajnego i myję ponownie skórę,zupełnie inne odczucie niż w przypadku peelingu morskiego z Rossmana Klik

Pojemność  300ml
Cena Hmm sama nie wiem doładnie, sprawdzałam i znalazłam różne ceny od 7-13 zł

Jeżeli stosowałyście te peelingi,to napiszcie mi jak Wasze wrażenia?Ja lekko się rozczarowałam,bo jak poczułam zapachy,to byłam pozytywnie nastawiona,konsystencja i działanie zniechęciły mnie do zakupu dużego opakowania.
Pozdrawiam!


poniedziałek, 11 marca 2013

Być kobietą....być Kobietą - czyli jak spędziłam Dzień Kobiet:)

Hej Kobietki:)
Piątek 8-go marca był dla mnie zwyczajnym dniem...te same obowiązki co zawsze,żadnych planów,mąż do pracy,ja z dziećmi w domu...;)Jednak już wcześniej zaplanowałam,że w sobotę, dzień później, spotkam się z przyjaciółką Gosią:) Znamy się od 15 lat i przeszłyśmy razem bardzo wiele...
Różnie bywało w naszej przyjaźni,ale nadal spotykamy się z wielkim uśmiechem na twarzy,a rozmowom nie ma końca...
Przyznam,że u mnie ciężko jest bym sobie gdzieś wychodziła kiedy mam na to ochotę,nie zawsze jest to możliwe,ale tak sobie zaplanowałyśmy,że Dzień Kobiet uczcimy w babskim gronie.
Była super atmosfera,pyszne piwko z sokiem imbirowym,mniam Przy okazji dowiedziałam się,że w Tesco jest taki syrop korzenny i koniecznie musze go kupić;)Było też pieczywo czosnkowe i pizza:)

Był też prezent,który dostałam od Gosi:)Gosiu nie wiem czy to przeczytasz,ale jeszcze raz bardzo Ci dziękuję :*
Bardzo się wzruszyłam,bo takiego prezentu się nie spodziewałam...
Zobaczcie jaka szkatułka na biżuterię;)Jest piękna moim zdaniem i bardzo pojemna, oczywiście zawartość włożyłam do środka;)
Dostałam też bardzo pojemną kosmetyczkę,oj przyda się bardzo ;)Bardzo podoba mi się jej wzór i kolory:)
Dzień wcześniej był  przysłowiowy tulipan :)
Od męża dostałam Azalię w doniczce,tylko śmiał się,bym jej nie ususzyła przypadkiem ;)
Dostałam też kilka czekoladek,od synka za jego własne oszczędności,od brata i bratanków;)
Ja wiem,że kobiety powinny być traktowane tak samo przez cały rok,a nie tylko w tym dniu,ale jednak to bardzo miłe,że komuś się chciało przyjść i złożyć życzenia;)Nie mam nic przeciwko...;)
Co do obchodzenia Dnia Kobiet, ja mam zasadę, Walentynki spędzam z mężem,a Dzień Kobiet w babskim gronie;)Już nie mogę się doczekać kolejnego spotkania!

P.s Gosię poznałam w 1 klasie liceum i nasza znajomość trwa do dzisiaj,przyjaźnimy się 15 lat...Czy Wy z koleżankami z liceum utrzymujecie nadal kontakt?Czasem bywa to trudne,ale jak widać się da:)

Pozdrawiam
Basia

niedziela, 10 marca 2013

Róże Lily Lolo wędrują do...:)

Witam Kochane!
Bardzo Wam dziękuję za tak liczny udział w rozdaniu róży mineralnych marki Lily Lolo:)


Z przyjemnością czytałam Wasze wypowiedzi,miło mi,że zechciałyście podzielić się ze mną swoimi
planami i wrażeniami z Dnia Kobiet. Zgłoszeń było dużo,a do rozdania tylko 3 szt. róży.Tak jak obiecałam oto wyniki :)

Róż Beach Babe wędruje do Kasi z Place Of Woman
Jak to się mówi? Kto pierwszy ten lepszy ;) Serdecznie gratuluję :)
Róż Ooh La La wygrywa Kamila aalimkaa 
Serdecznie gratuluję i życzę szybkiego powrotu do zdrowia :)
Róż Clementine wędruje do Marty http://chodzpomalujmojswiat
Marto,Walentynki sama, Dzień kobiet sama,tak być nie może...Do czasu kiedy wróci mąż, potowarzyszy Ci dla pociechy Clementine;)Co Ty na to? Gratuluję:)

Dziewczyny czekam na Wasze adresy,im szybciej je dostanę,tym szybciej wyślę nagrodę:)
Serdecznie pozdrawiam!
Basia







sobota, 9 marca 2013

Akcja regeneracja- czyli jak pielęgnować naszą skórę twarzy na wiosnę?

Witam Kochani:)
Dzisiaj artykuł,który powinien zainteresować Was,gdyż dotyczy on tego,jak możemy pomóc naszej skórze twarzy,aby zregenerować ją po ciężkim okresie jakim jest zima, by wyglądała zdrowo i promiennie.Artykuł jest długi,ale to temat rzeka...Mam nadzieję,że przeczytacie go z przyjemnością;)

Wiosna to czas kiedy wszystko na nowo budzi się do życia.Dni stają się cieplejsze,słoneczko dodaje nam niesamowitej dawki energii i optymizmu,sprawia,że aż chce nam się żyć i działać w kierunku poprawy swojego samopoczucia,wyglądu ciała i cery.
Nasza skóra po zimie często bywa sucha,łuszcząca,zmęczona i szara,brakuje jej dotlenienia i energii.Jest to skutek nadmiernej utraty wody z naskórka,zwłaszcza przez niekorzystne warunki atmosferyczne i ogrzewanie mieszkań oraz brak odżywienia i porządnego nawilżenia.
Warto spojrzeć w lustro i przyjrzeć się swojej cerze.Jak sprawić by nasza twarz odzyskała piękny koloryt i blask? Stawiamy na oczyszczanie naszej cery z zalegającego martwego naskórka, nawilżanie i odżywianie oraz dotlenianie i eliminację toksyn,jednym słowem akcja regeneracja.Oczywiście sama pielęgnacja to nie wszystko,ale o tym poczytacie w dalszej części artykułu.

Krok pierwszy - oczyszczanie i złuszczanie ( peeling)
Demakijaż twarzy to podstawa,tego nie powinno się przypominać i wierzę,że każda szanująca swoją skórę kobieta go wykonuje,czego nie można powiedzieć o peelingu.Czasem ten krok w pielęgnacji jest zwyczajnie pomijany,a niepotrzebnie,bo to właśnie od peelingu powinna się zacząć regeneracja naszej cery po zimie.Wykonywany regularnie i zgodnie z przeznaczeniem sprawi, że nasza cera będzie oczyszczona, gładsza i świeża,będzie mieć lepszy koloryt.
Czym jest peeling?
Peeling- czyli złuszczanie naskórka, to inaczej eksfoliacja.Powoduje złuszczanie naskórka na różnych poziomach skóry, w zależności od rodzaju użytego preparatu i intensywności zabiegu, dostosowanego do stanu skóry.Złuszczanie ma na celu rozpuszczenie i częściowe usunięcie warstwy rogowej naskórka, która niepotrzebnie zalega na powierzchni naszej skóry i może blokować ujścia gruczołów łojowych. Peeling poprawia ogólny stan skóry, regeneruje skórę starzejącą się, poprawia jej elastyczność i jędrność, ogranicza widoczność płytkich zmarszczek i usuwa przebarwienia.
W wyniku procesu naturalnej odnowy naszej skory, który powtarza się cyklicznie co 28 dni, stare komórki obumierają, a na ich miejsce powstają nowe.
Peeling jest najczęściej wykonywany w gabinecie kosmetycznym jako wstęp do zabiegu zaraz po oczyszczeniu i tonizowaniu skóry.
Peeling powinien na stałe zagościć w pielęgnacji każdej z nas, gdyż jest to krótki zabieg,możemy go wykonać same w domu i przynosi wiele dobrego naszej skórze.Oczywiście trzeba również wiedzieć jakie są rodzaje peelingów i do jakiej cery jest ich przeznaczenie, gdyż nieodpowiednio dobrane mogą wyrządzić naszej skórze krzywdę.
Najbardziej bezpieczne są peelingi enzymatyczne,zawarte w nich enzymy roślinne np. bromelaina pozyskiwana z owoców ananasa lub papaina z ekstraktu z papai,rozpuszczają martwy naskórek.Peeling nakładamy na twarz ,a po upłynięciu odpowiedniego czau zmywamy.Peeling enzymatyczny jest bardzo delikatny i nie podrażnia skóry, szczególnie poleca się go do cery naczyniowej, wrażliwej i suchej, polecany również przy trądziku młodzieńczym i różowatym.
Peelingi drobnoziarniste zawierające często łupinki orzecha lub zmielone pestki brzoskwini czy moreli nadają się do cery normalnej i mieszanej, natomiast są wrogiem cery wrażliwej z popękanymi naczynkami(teleangiektazjami)
Peelingi gruboziarniste można stosować do cery tłustej,jednak nie przy stanach zapalnych,stosuje je się również w zabiegach na ciało.
Martwy naskórek można usunąć również przy pomocy maseczki typu Peel-Of oraz za pomocą zabiegów kosmetycznych w gabinecie.W zaciszu domowym znajdziecie sporo produktów naturalnych z których można sporządzić peeling np. cukier,kawa,płatki owsiane,migdały,orzechy,otręby,wystarczy dodać do nich wodę,mleko lub miód i peeling gotowy. Przy cerze suchej peeling wystarczy wykonać 1 raz w tygodniu,przy tłustej 2 razy. 
Jakie zabiegi polecam w gabinecie?
Wiosna to idealny czas,aby poddać się zabiegom z zastosowaniem kwasów w gabinecie.Do kosmetyczki warto udać się na serię zabiegów,które pomogą nam doskonale oczyścić cerę,złuszczyć ją i znacząco wpłynąć na jej wygląd.Polecane są zabiegi złuszczające z kwasami owocowymi lub innymi kwasami odpowiednio dobranymi do rodzaju cery, a także zabieg z użyciem mikrodermabrazji czy peelingu kawitacyjnego.Polecana jest także oxybrazja,która nadaje się również przy cerach wrażliwych i naczyniowych.Nie stosujemy kwasów w domu,jeśli nie mamy odpowiedniej wiedzy na ich temat,bo ich nieodpowiednie użycie może wyrządzić nam krzywdę na całe życie.Jest wiele przeciwwskazań do stosowania kwasów, o wszystkich powinna nas poinformować kosmetyczka jeszcze przed zabiegiem.Polecam również zabiegi sonoforezy,gdzie wtłaczamy w głąb skóry różne ampułki odżywcze,nawilżające czy rozjaśniające.
Krok drugi - nawilżanie i odżywianie
Po zimie naszej skórze brakuje porządnej dawki witamin,nawilżenia i odżywienia.W pielęgnacji naszej cery warto postawić na bardzo dobrze nawilżający krem na dzień,o lekkiej formule,która nada się pod makijaż,a także będzie chronić przed promieniowaniem UV,a już szczególnie musimy stosować filtry podczas kuracji kwasami,gdyż ochroni to skórę przed powstawaniem blizn i przebarwień.W kremach szukajmy takich składników jak: kwas hialuronowy,gliceryna,mocznik,koenzym Q10, ceramidy, które pomagają utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia i wzmacniają włókna kolagenu i elastyny.
Na noc stosujemy kremy odżywcze lub zamiast kremu preparaty bardziej skoncentrowane takie jak serum czy olejki do twarzy,które działają również antyrodnikowo.
Polecam również kremy na noc zawierające kwasy owocowe AHA,pomogą skórze oczyścić się,będą działać również złuszczająco,ujędrniająco,wygładzająco,nasze komórki w głębszych warstwach skóry będą stymulowane do odnowy.Taką kurację powinno się stosować ok. 3 miesięcy do dwóch razy w roku,najlepiej wczesną wiosną i jesienią,przy czym na dzień koniecznie stosujemy kremy z filtrem UV.
Serum działa znacznie lepiej niż krem i mimo bardziej skoncentrowanej ilości substancji aktywnych ma ono na ogół lżejszą konsystencję od kremu.Stosujemy kurację serum co najmniej 28 dni.Serum można stosować pod krem na dzień lub na noc samodzielnie.Szczególnie polecam serum zawierające Wit.C( do stosowania na noc), kwas hialuronowy,mocznik,kolagen,elastynę,witaminy czy olejki.Podczas snu nasza skóra najlepiej się regeneruje i wchłania aktywne składniki odżywcze.Dużą dawkę witamin i cennych kwasów tłuszczowych zafundują nam olejki,a zwłaszcza masaż twarzy wykonany przy ich pomocy,zdecydowanie krótki masaż zdziała więcej niż samo nalożenie olejku. Możemy wybrać olej arganowy, makadamia,olej z awokado,olej z pestek winogron czy nasion pomidora,wybór jest ogromny,warto dostosować olej do rodzaju naszej cery.
Dwa razy w tygodniu warto nałożyć na twarz maskę oczyszczająca, dotleniającą czy detoksykującą.Przed nałożeniem maseczki koniecznie zróbmy peeling.Polecam maski z minerałami i błotem z Morza Martwego,a także wszelkie glinki i maski algowe.Eliminują nagromadzone toksyny,odświeżają,poprawiają koloryt,ujędrniają i wzmagają krążenie podskórne,co pobudza komórki najgłębszych warstw skóry do odnowy,cera jest lepiej dotleniona i wygląda młodziej.Świetnie sprawdzą się również maseczki domowe jak np. maseczka z zielonego ogórka czy drożdży dla cery tłustej lub maseczka z awokado,banana czy siemienia lnianego do cery suchej,możliwości jest wiele i wcale nie trzeba przepłacać,wystarczy korzystać z darów matki natury.
Krok trzeci - dotlenianie organizmu i eliminacja toksyn
Musimy pamiętać,że czasem słoiczek kremu czy buteleczka magicznego serum nie zdziała cudów,jeśli nie zadbamy o nasz organizm od środka.Bywa często tak,że to co się dzieje niedobrego wewnątrz organizmu daje o sobie znać na zewnątrz na naszej skórze.Na wiosnę warto zadbać o odpowiednio skomponowaną dietę,tłuszcz ograniczamy, spożywamy sporą ilość warzyw i owoców, ograniczamy sól na korzyść ziół i dużo pijemy wody mineralnej,bo nawodnienie organizmu od środka to podstawa.Można rozważyć dodatkową suplementację witaminową.
Bardzo ważna jest eliminacja toksyn z organizmu i dotlenianie serca,tkanek,pomogą nam w tym sport i ćwiczenia ruchowe,spacery,jazda na rowerze,pływanie i wiele innych przejawów aktywności ruchowej. Zima była czasem kiedy człowiek więcej czasu spędzał na kanapie w domu,pora obudzić się ze snu zimowego i zacząć spędzać sporo czasu na świeżym powietrzu,dotleniamy się, poprawiamy krążenie i lepszy stan naszego ducha i ciała.
Krok czwarty- makijaż
Na wiosnę warto zrezygnować z ciężkiego podkładu,na rzecz lekkich rozświetlających i średnio kryjących.Podkład powinien ożywić twarz.Warto zainteresować się kremami BB,które nie tylko upiększają naszą cerę,ukrywają niedoskonałości,ale też pięknie ożywiają twarz,zwłaszcza te z efektem rozświetlającym.Przydatny będzie również puder mineralny,jest lekki i nie zatyka porów,pięknie wyrównuje koloryt cery i jest prawie niewidoczny na twarzy.

Moi drodzy,mam nadzieję,że artykuł okazał się ciekawy i przydatny? Czy macie już jakiś swój plan pielęgnacji cery na wiosnę?Może skorzystacie z rad zawartych w tym artykule,dajcie znać co o nim sądzicie?

Miłego weekendu Wam życzę:)
Basia


czwartek, 7 marca 2013

Rozdanie z Lily Lolo z okazji Dnia Kobiet! Zrób sobie prezent i wygraj jeden z 3 róży mineralnych:)

Witam Kobietki :)


Jutro nasze święto :) Dzień Kobiet :)
Z tej okazji zapraszam Was serdecznie do wzięcia udziału w konkursie z Lily Lolo, gdzie nagrodami są kosmetyki tej marki sponsorowane przez polskiego dystrybutora- firmę Costasy.
Nagrodą są 3 mineralne róże firmy Lily Lolo.Wygrywają 3 osoby.
Konkurs jest skierowany do publicznych obserwatorów mojego bloga, można również polubić mnie na FB oraz profil  Costasy.

Zadanie konkursowe jest bardzo proste :)

Jeżeli bierzesz udział w rozdaniu, zgłoś się w komentarzu pod tym wpisem, napisz nick pod którym mnie obserwujesz  oraz imię i pierwszą literę nazwiska jeśli lubisz na FB.Napisz w komentarzu jaki róż wybierasz jako nagrodę. Możesz odpowiedzieć Jak zamierzasz spędzić Dzień Kobiet?Może masz jakieś plany?

Ja powiem,że jutro nigdzie się nie wybieram,ale na sobotę planuję spotkanie z koleżanką,idę na piwo
z sokiem imbirowym :)

Rozdanie trwa do niedzieli 10 marca do godz 20:00,ogłoszę wyniki i w poniedziałek postaram się wysłać nagrody.Kto chce sprawić sobie prezent? Zapraszam do udziału w rozdaniu:)

Wzór zgłoszenia:
Obserwuję bloga jako:
Lubię na FB :
Wybieram róż :...(nazwa)
Dzień Kobiet spędzę? Na to pytanie nie trzeba odpowiadać,ale chętnie poczytam co macie w planach,jeśli macie ochotę podzielcie się ze mną ;)


Nagrody
Jaki róż wybierasz dla siebie?? 
Satynowy, brzoskwiniowy róż utrzymany w ciepłej tonacji. Idealny by subtelnie podkreślić lekko opaloną skórę.
3,5g w 20ml słoiczku z sitkiem


Brzoskwiniowo-różowy róż do policzków o kremowej konsystencji, dający satynowe wykończenie.
3g w 20ml słoiczku z sitkiem


Zachwycający, różowy róż do policzków, dający satynowe wykończenie.
3g w 20ml słoiczku z sitkiem
Wartość jednego różu to 39,90 zł

Niestety swatchy nie mogłam zrobić,bo nie będę otwierać słoiczków,ale swatche można poogladać w necie lub na stronie Costasy.pl TU
Serdecznie zapraszam i czekam na Wasze zgłoszenia do niedzieli:)
No i wszystkiego najlepszego Kobietki!

Przy okazji DZIĘKUJĘ!
Basia



wtorek, 5 marca 2013

Wiosenna zieleń na paznokciach? Czemu nie?

Witam:)
Nie jestem zbytnio zakochana w zielonych odcieniach lakieru,ale ten,który dzisiaj Wam pokażę bardzo mi się podoba.Jest to piękna wiosenna zieleń,lekko trawiasta,jest soczysta i przyciąga uwagę żywym kolorem.
Lakier pochodzi z kolekcji Orly Happy Go Lucky Collection, nosi nazwę Fresh i jest ona jak najbardziej trafiona,bo kolor jest niezwykle świeży,pomalowane nim paznokcie wyglądają jak wiosenna łąka,dlatego musiałam na tej łące umieścić kwiatki ;) Tak mi się kojarzy ten kolor, nosząc go na paznokciach mam wrażenie,że dodaje mi energii :)
Poj. 18 ml
Cena 39zł
Piękny kolor to jego atut.Natomiast aplikacja mnie zawiodła.Pędzelek jest świetny,za to konsystencja jest zbyt wodnista,trzeba uważać,by nie zalać skórek.Nakładam go cienką warstwą,lakier czasem smuży,a czasem sam się układa i pięknie rozlewa na płytce,wszystko zależne jest od tego ile nabieramy na pędzelek produktu.Do pełnego pokrycia potrzeba 3 warstw.Schnie szybko przy cieńszych warstwach.Trwałość jest średnia ok 3 dni,spodziewałam się dłuższej.Jest to lakier kremowy,ale jego wykończenie jest takie półsatynowe,bardzo ciekawe moim zdaniem.
A jak Wam się podoba? Czy taka zieleń ma szansę zawitać na Waszych paznokciach w sezonie wiosenno-letnim? 

Światło dzienne
Światło słoneczne
 Wiosenna łąka :)
To nic trudnego do wykonania.Potrzebujemy tylko lakier w kolorze białym i żółtym.Sondą lub wykałaczką robimy najpierw żółte kropki na zielonym tle,a następnie tak samo białe kropki wokół żółtego środka,aż powstanie kwiatuszek.Wiem,że nie każdy lubi takie kwiatki,ale mi się podobają;)Na żywo kolor zieleni jest troszkę żywszy;)
Buziaczki

czwartek, 28 lutego 2013

Zapowiedź kosmetyków mineralnych Lily Lolo od Costasy.pl

Dzień Dobry :)

Jakiś czas temu ,bodajże na początku stycznia zakupiłam sobie podkład mineralny z firmy Lily Lolo i róż,gdyż od dawna kusiło mnie by je wypróbować.Muszę pochwalić tutaj realizację zamówień,gdyż zaraz po tym jak pieniążki wpłynęły na konto,na drugi dzień miałam już kosmetyki u siebie,byłam w szoku,że wysyłka jest taka sprawna i szybka.
Zamówiłam podkład mineralny w kolorze Warm Peach i róż Ooh La La, gratis wybrałam sobie 4 próbki.Używam produktów od ponad miesiąca i jeszcze nie wyrobiłam sobie o nich pełnego zdania,ale napewno będzie recenzja i swatche.

Moje zakupy
Niedawno podjęłam także współpracę ze sklepem Costasy.pl i teraz recenzji kosmetyków Lily Lolo przeczytacie u mnie znacznie więcej:) Bardzo mnie ten fakt cieszy.

Lily Lolo jest nagradzaną firmą dostarczającą szeroki wachlarz kosmetyków mineralnych. Wcześniej produkty Lily Lolo były dostępne jedynie w Wielkiej Brytanii, skąd wywodzi się marka. Firma Costasy sprowadziła markę do Polski, w ramach programu globalnego rozpowszechniania zdrowego stylu życia w świecie makijażu. Więcej o firmie Lily Lolo przeczytacie TU

Wszystkie produkty widoczne na zdjęciu poniżej otrzymałam w ramach współpracy ze sklepem
Costasy.pl, który jest dystrybutorem kosmetyków mineralnych LILY LOLO
 Kosmetyki przyszły pięknie zapakowane,zobaczcie jakie cuda:) :)Mogłam sama zadecydować o ich wyborze,nic nie zostało mi narzucone,to bardzo cenię.
A co znajdowało się w paczce?
Flawless Matte Mineralny Puder Sypki
 Barely Beige Mineralny Korektor
 Mineralne Cienie Do Powiek w kolorze  Moonlight ,Soft Brown i Golden Lilac
 Naturalny Błyszczyk Do Ust w kolorze  Damson Dusk
 Szminka Naturalna w kolorze  Romantic Rose
Cienie od lewej to:  Soft Brown, Moonlight i  Golden Lilac,jestem bardzo zadowolona z kolorów jakie wybrałam,są bardzo uniwersalne i praktyczne,zarówno do dziennego makijażu jak i wieczorowego.
  Mam również dla Was niespodziankę,już niedługo ogłoszę konkurs/rozdanie z Lily Lolo,do wygrania będą 3 mineralne róże do policzków w kolorach: Beach Babe ,Ooh La La  i Clementine :)
Nagrodzone zostaną 3 osoby,każda w zgłoszeniu wybierze kolor różu,który wybiera dla siebie.

Muszę pomyśleć nad formą konkursu i niebawem go ogłoszę,bądźcie czujni.Być może sprawicie sobie prezent z okazji Dnia Kobiet:)Chcecie?Jak Wam się podoba ten pomysł?
Chcę się z Wami podzielić tą radością testowania:)
Róże,które będzie można wygrać:)

Serdecznie pozdrawiam,życzę miłego dnia,u mnie świeci cudne słoneczko i aż człowiek tryska energią i optymizmem,zimo precz...;)