sobota, 17 września 2011

SLEEK POUT PAINT LIP TAR - "farbki do ust"

Witam Kochani.
Przeglądając allegro natknęłam się na nowość od  Sleeka,nie widziałam do tej pory czegoś takiego w ich ofercie.Są to pomadki do ust w płynie,takie farbki ,bardzo mocno napigmentowane, podobne do słynnych Lip Tar OCC.Występują w 11 kolorach.Zaletą ich jest pełne krycie oraz możliwość łączenia ich ze sobą,wtedy tworzymy sobie nowe odcienie pomadek,własne kompozycje.
Kolor Cloud 9- biały służy do rozjaśniania odcienia pomadki, a kolor Peekabloo- niebieski do przyciemniania.
Myślę, że jest to fajny kosmetyk dla wizażystek lub osób, które lubią eksperymentować i tworzyć.Będą się świetnie nadawać na sesje i wyjścia,bo podobno są bardzo trwałe.Przypuszczam, że jednak wcześniej trzeba będzie dobrze nawilżyć usta. No i nie zadowoloą osób,które lubią szybko umalować usta.Co o nich myślicie?na allegro ich cena to 27zł.Sama zastanawiam się nad kolorem Minx:-)
A tak wyglądają:-)


źródło: http://beaut.ie/blog/

Zapraszam do linku gdzie można zobaczyć swatche oraz jak wyglądają na ustach

http://www.sarahassansblog.com/2011/08/sleek-pout-paint-reviewswatches.html 

Ktoś słyszał , albo ma doświadczenia z podobnymi kosmetykami?


 Miłego weekendu Kochane:-)


32 komentarze:

  1. o świetne to musi być, zdecydowanie :) najlepsze chyba : milkshake , lava , pinkini <3

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawe, chociaż na razie raczej się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też podoba mi się Minx. Ciekawa jestem efektu na ustach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi się podoba kolor Lava, pomyślę nad nim! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładne kolory :) Większość z nich, przygarnęłabym! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Co prawda nie podobają mi się opakowania, ale sam kosmetyk jest interesujący. Ciekawe, jak to wygląda w rzeczywistości. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam kilka recenzji tych farbek i wygląda na to że szykuje się prawdziwy hit! Mnie - jako że jestem osobą lubiącą raczej neutralne usta - najbardziej podobają się trzy względnie jasne odcienie :) Ale dla wizażystek cały ten zestaw najprawdopodobniej stanowiłby niesamowite ułatwienie w pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne, już wcześniej czytałam o tym na tym blogu: http://solomag.se/killercolours/2011/08/sleek-makeup-pout-paints/

    Nie mogę tylko znaleźć jej notki, gdzie tłumaczyła lub pokazywała jeszcze jak mieszają się kolory. Fajna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  9. czaję się na milkshake i port. chyba w końcu kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie używałam takich "specyfików" ;)
    Pozdrawiam i zapraszam na nową notkę do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ale to musi piękn ie wyglądać na pełnych ustach<3 chciałabym tą ostrą fuksję:D

    OdpowiedzUsuń
  12. nie miałam styczności, ale niebieski kolor musi być ciekawy! hehe ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. kolory są ładne i fajnie to wszystko wygląda, ale raczej się nie skuszę ;d

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja widziałam je na stosiku sleek za 4,5 £
    Ale nie widziałam wcześniej ich recenzji i sobie odpuściłam i teraz żałuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. widziałam je u Katie's Beauty, pięknie pomieszała kolory!

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie słyszałam jeszcze o czymś takim. Super gadżet! Ciekawe czy ta biała i niebieska farbka czynią takie cuda jak obiecuje producent ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. ciekawe ciekawe, mi sie podoba ten peachykeen :) taka sama nazwa jak elf-owego rozu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie podoba się Mauve Over. Jestem też strasznie ciekawa "farbek" do rozjaśniania i przyciemniania. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. jestem ich bardzo ciekawa, muszę sobie jakiś sprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  20. bardzo ciekawie się ten kosmetyk prezentuje :) mnie podobają się prawie wszystkie odcienie ;) choć te najjaśniejsze chyba najbardziej

    OdpowiedzUsuń
  21. Wygladaja sympatycznie :D ciekawy pomysl z takimi produktami :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie strasznie kuszą bo uwielbiam mocne kolory na ustach:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  24. Z tego co wiem, to pierwsza firma, która wypuściła takie kosmetyki to OCC (obsessive compulsive cosmetics) nazywają się Lip Tars :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kasiu ja też myślę, że zdecydowanie kosmetyk godny uwagi.

    Agnieszko niewiem czy czytałaś mojego posta od początku,ale napisałam, że te farbki Sleeka są podobne jak te słynne już OCC LIP TAR:-)

    OdpowiedzUsuń
  26. baaardzo mocny efekt ;D jestem pewna, że zrobiłabym sobie nimi kuku ;P

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie widziałam ich wcześniej, ale całkiem fajnie wyglądają :) może kiedyś się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. pierwszy raz widzę, no ciekawe !

    OdpowiedzUsuń
  29. widziałam u znajomej dwie z tych farbek i niebieską właśnie też. Fajne, ja już wiem, że sama zakupię minimum dwie do kuferka :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja też jestem na etapie kupna tych farbek:D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam za każdy komentarz,sprawia mi to wielką radość i daje znak,że czytacie moje posty:-)
Proszę nie zostawiaj linków do swojego bloga i reklam,bo Twój komentarz wyląduje w spamie!