wtorek, 4 czerwca 2013

Orly Spring 2013 Hope and Freedom Collection -Elation Generation - truskawkowy kisiel na paznokciach

Witam :)
U mnie od dwóch dni bardzo deszczowa pogoda, mój synek złapał wirusa i ostatnie 2 dni były dla mnie ciężkie,wczoraj walczyliśmy z wysoką gorączką i kaszlem,dzisiaj jest o wiele lepiej,Konradek bawi się,a ja mam chwilę czasu by napisać posta i pokazać Wam cudny różowy lakier z drobinkami holograficznego brokatu Elation Generation z kolekcji  Orly Spring 2013 Hope and Freedom.Z tej kolekcji posiadam dwa lakiery,wybrałam je,bo uważam,że są one wyjątkowe i powinno się pojawiać znacznie więcej takich perełek,bo niestety nie wszystkie odcienie proponowane przez Orly mi się podobają.Całą kolekcję możecie zobaczyć na stronie Orlybeauty.pl

Elation Generation już zdążył podbić moje serce.Miałam możliwość wyboru dwóch lakierów z tej kolekcji i kiedy go zobaczyłam,to bez wahania padło stwierdzenie- mój Ci on!

Buteleczka lakieru ma 18 ml, jest zgrabna, a gumowa nakrętka znacznie ułatwia malowanie.
Kolor to przepiękny róż,który wygląda według mnie jak zmiksowany koktajl z truskawek, kolor nie jest jedno znaczny,gdyż w zależności od światła wpada też w koral,a w słoneczku wygląda na bardzo żywy, dodatkowo w cieniu zauważymy w bazie srebrny drobniutki brokat,a w słońcu dopiero dostrzegamy drobinki holograficzne brokatu,które przecudnie mienią się kolorami tęczy.Efekt jest niesamowity,jestem zauroczona kolorem,będzie cudnie wyglądał na opalonych dłoniach.
Konsystencja lakieru  jest w sam raz.Nie za rzadka,nie gęsta,dla mnie idealna.Lakier w buteleczce wygląda jak kisiel truskawkowy.Rozprowadza się gładko i na początku nie pozostawia smug.
Jedyny minus to to,iż po pewnym czasie trochę gęstnieje i ciut gorzej się go nakłada,ale wystarczy dobrze wstrząsnąć buteleczką co jakiś czas podczas malowania i problem znika.
Krycie lakieru jest bardzo dobre,wystarczą 2 warstwy i mimo,iż lakier ma wykończenie żelkowe,to praktycznie nic nie prześwituje,jestem pod wrażeniem.
Wysychanie : lakier wysycha bardzo szybko,myślałam,że będzie z tym problem,a problemu nie ma.
Z trwałości jestem bardzo zadowolona, 4 - 5 dni bez problemu,potem pojawiają się delikatnie zdarte końcówki,zaznaczam,że w trakcie noszenia bez rękawiczek myłam naczynia i wykonywałam prace domowe,jest niezły.
W bazie zatopiony jest brokat holograficzny, jednak zmywanie tego lakieru nie jest koszmarem.Zmywa się opornie,ale zdecydowanie lepiej niż inne glittery jakie posiadam,jestem w stanie go zmyć zmywaczem -wacikami bez folii.
Dostępność Orlybeauty.pl
Cena 39 zł - to sporo jak za lakier,ale uważam,że jest on jak najbardziej wart swojej ceny i jest to jeden z dwóch lakierów z tej kolekcji,które zasługują na uwagę.
Dla mnie jest on cudny,wyjątkowy i jeden z piękniejszych lakierów jakie widziałam na oczy :D
Bardzo starałam się zrobić ładne zdjęcia oddające jego prawdziwy kolor i urok,czasem było trudno,ale jestem zadowolona.
Ocena : 4+/5

W świetle dziennym kolor wydaje się bardziej różowy,lekko arbuzowy,a w bazie drobinki wydają się być srebrne.
Wsłońcu ukazuje się jego prawdziwy urok,brokat holograficzny cudnie lśni,a odcień wpada w koralowy ;)
 Jak Wam się podoba Elation Generation?

P.s Z tej kolekcji pokażę Wam jeszcze lakier High on Hope z pięknym shimmerem :)
Postaram się też zrobić manicure francuski,będzie też recenzja oliwki do skórek oraz Polishield - preparatu nawierzchniowego 3w1,który chroni, wysusza i zabezpiecza lakier.
Ciekawi?
Buziaki









niedziela, 2 czerwca 2013

Niedługo na blogu...truskawkowo

Dzień Dobry :)

W moim ogrodzie truskawki jeszcze zielone,już nie mogę się doczekać kiedy dojrzeją,nie da się porównywać ich smaku do tych sklepowych,a tym czasem noszę na paznokciach lakier,który wygląda jak truskawkowy koktajl,niedługo pokażę Wam więcej zdjęć na blogu tego cuda ;)Uwielbiam ten kolor i mimo iż ma w sobie malutki brokat,to zmywa się bardzo przyzwoicie.
Poniżej na zdjęciu Elation Generation  z kolekcji Orly Hope and Freedom Fest- wiosna 2013
Póki co, korzystam ze sklepowych truskawek,nie są takie smaczne,ale bardzo lubię robić ostatnio wszelakie koktajle, a oto jeden z moich ulubionych.

Maślankę truskawkową,truskawki,seler naciowy miksuję,dodaję siemię lniane i gotowe. Takie koktajle zastępują mi drugie śniadanie lub kolację,są pyszne, zdrowe i sycące :)Mam jeszcze jeden ulubiony,napiszę o nim innym razem :)
A może Wy polecicie mi coś  pysznego,macie swój ulubiony przepis na koktajl?
Miłego popołudnia Kochani!
Jest ciepło,świeci słoneczko,więc korzystam i idę na spacer z rodzinką :) 
Buziaki!

piątek, 31 maja 2013

Biały puszek z rabarbarem - szybkie ,smaczne i bardzo puszyste ciasto!

Dzień Dobry :)

Od pewnego czasu chodził za mną placek z rabarbarem :) W swoim ogrodzie mam go pod dostatkiem,więc postanowiłam poszukać jakiegoś szybkiego przepisu na  rabarbarowe ciasto.Tym sposobem trafiłam na bloga Niebieskiej Pistacji,którego znam już od dłuższego czasu i oczywiście polecam ;)
Ciasto "Biały puszek z rabarbarem" wydawało mi się łatwe do zrobienia,szybkie,a przede wszystkim prezentowało się smacznie.Skorzystałam z przepisu NB, lecz troszkę go zmodyfikowałam.
Ciasto wyszło genialne,nie spodziewałam się,że będzie takie pyszne,puszyste i łatwe w przygotowaniu.Wyjątkowo mi się udało,wyrosło,wygląda jak ciasto drożdżowe,ale smakuje zupełnie inaczej,nie jest to suche ciasto,wręcz wydaje się jakby było naponczowane.Jest idealne do niedzielnej kawy czy herbaty.Nie jest bardzo słodkie,ale to tylko zaleta.Moim domownikom smakowało,przepis mi na tyle przypasował,że będę z niego korzystać,zamierzam następnym razem dorzucić do rabarbaru troszkę truskawek,będzie pyszne.Przepis jest uniwersalny,czy dodamy jabłka,czy śliwki będzie równie pysznie smakować.Polecam wypróbować.Szybkie,proste i niedrogie,a smaczne.
 Składniki:
2 szklanki cukru (można dać mniej, ja dałam 1,5 szkl.),
1 op. cukru waniliowego,
4 jajka,
1 szklanka śmietany 12%,
1 szklanka jogurtu naturalnego ( można zamiast śmietany dać ogółem 2 szkl. jogurtu)
8 łyżek oleju
4 szklanki mąki tortowej,
4 łyżeczki proszku do pieczenia,
Opakowanie olejku rumowego lub waniliowego
5-6 łodyg rabarbaru pokrojonego na małe kawałki.
żródło: Niebieska pistacja

 Brytfankę o wymiarach 25x37 (średniej wielkości) wykładamy papierem do pieczenia,możemy wcześniej wysmarować delikatnie dno margaryną do pieczenia.
Musimy przygotować naczynie w którym będziemy ubijać ciasto mikserem.Ja korzystałam z misy dołączonej do miksera. Warto wcześniej przesiać mąkę z proszkiem i mieć przygotowaną w osobnym naczyniu.

Ubijamy jajka na puszysty krem,powoli dosypujemy cukier i cukier waniliowy,cały czas ubijamy masę,następnie dodajemy olej, jogurt,śmietanę i miksujemy jeszcze przez 5 minut. Kolejno wsypujemy przesianą z proszkiem mąkę. Całość dobrze miksujemy. Wylewamy ciasto do formy. Dobrze jest wyrównać ciasto łyżką i rozprowadzić go więcej na boki i ścianki blaszki,bo zazwyczaj na środku wyrasta najwięcej.Posypujemy surowe ciasto rabarbarem i delikatnie dociskamy go do środka.Ciasto wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 C.Pieczemy ok. 40-50 minut do suchego patyczka.Ja piekłam ciasto 40 min,wyłączyłam piekarnik i potrzymałam ciasto w piecu jeszcze 5 minut.
Lubicie takie puszyste ciasta?
Ja uwielbiam :)
Niebieska Pistacjo - dziękuję za przepis ;)
Smacznego!
Basia

piątek, 17 maja 2013

Nowości zapachowe od Avon : Only Imagine & Today Tomorrow Always AMOUR i cudny prezent od męża :)

Witam Kochani :)

Mam nadzieję,że jest tu jeszcze ktoś,kto czeka na mnie cierpliwie :) Nie będę się tłumaczyć,bo nie mam z czego,zdrowie jest dla mnie najważniejsze,bardzo chciałabym pisać częściej,ale niestety nie jest to takie proste..czasem jest ciężko....ale Tęsknię za Wami :) Blog od początku był miejscem w którym dzielę się swoją pasją,jest dla mnie pewnego rodzaju odskocznią i nie mogę z niego zrezygnować,za dużo serca i pracy w niego włożyłam.

Dzisiaj taki szybciutki post o moich nowych wodach perfumowanych z Avonu.Wiem,że to nie jest górna półka,ale już kiedyś pisałam,że nie zależy mi na drogich perfumach,ważne by zapach mi odpowiadał,mi zazwyczaj perfumy dosyć szybko ubywają z flakonika ;)

Pierwszą wodę zakupiłam już jakiś czas temu,była w katalogu na promocji w cenie 59,99zł,a ja kupiłam ją od koleżanki po upuście( wód zamawianych było wiecej i opust wyniósł 50%),niecałe 30 zł mnie wyszła,do tego kupiłam sobie szal za niecałe 10zł,który jest widoczny na zdjęciu,strasznie spodobał mi się jego motyw kwiatowy :) Piękny,prawda?
Woda perfumowana Only Imagine to radosny zapach z kategorii owocowo-kwiatowo-świeżej. Pełną ożywczej świeżości mieszankę tworzą nuty zielonego jabłka i kwitnących peonii. Piżmowe akordy dopełniają zapach, nadając mu zmysłowości i intrygującego charakteru.
Wodę zamknięto w stylowym flakonie w kształcie kropli o pojemnosci 50ml. Zapach wieńczy oryginalny tiulowy korek w kształcie kwiatu peonii.
Kiedy zobaczyłam buteleczkę,wiedziałam,że musi być moja, nie tylko pięknie prezentuje się na toaletce,ale również przepięknie pachnie,ja uwielbiam takie radosne,optymistyczne zapachy,idealne na sezon wiosenno-letni.
Kategoria zapachowa: owocowo-kwiatowo-świeża
Nuta głowy: zielone jabłko
Nuta serca: kwiat peonii
Nuta głębi: piżmo
Czy kupię ponownie? NIE Dlaczego?
Wiem,że nie mogę spodziewać się wiele,ale jednak kupując wodę perfumowaną liczyłam na większą trwałość...Niestety na mnie zapach ten utrzymuje się bardzo krótko, niecałe 4 h i nie ma po nim śladu,wielka szkoda :(
Na promocji wodę można kupić za 59,99 zł,cena regularna 80zł, ale tak jak pisałam, u mnie trwałość beznadziejna i nie polecam,mimo pięknej buteleczki,jestem na nie.


W aktualnym katalogu Nr 7/2013 pojawiła się nowość - woda perfumowana
z kolekcji Today Tommorow AlwaysAMOUR, której twarzą jest Olivia Wilde.
 Ten magiczny zapach otwiera się radosnym cytrusem wzmocnionym przez zielone akcenty i różowy pieprz, który rozpala uczucia. Serce zapachu przepełniają białe kwiaty: biała magnolia i płatki jaśminu rozkwitają niczym pierwsza miłość. Zapach ten oparty jest na mocnej bazie drzewa sandałowego, cedrowego i piżma, symbolizujących przywiązanie charakteryzujące związek oparty na prawdziwej, czułej miłości.
Kategoria kwiatowa: cytrusy, płatki jaśminu, kremowe piżmo.
Moja szwagierka zamawiała wody z tej serii i bardzo je chwaliła,przede wszystkim za trwałość i piękne buteleczki,skusiłam się, czy było warto?
Przyznam,że nie lubię jaśminu w zapachach,ale kiedy powąchałam te perfumy,to nie mogłam się oprzeć temu zapachowi.Jak dla mnie jest absolutnie cudowny,romantyczny,kobiecy,ale z charakterem.Nie jest ciężki i to mnie najbardziej ucieszyło,bo zazwyczaj boję się zapachów kwiatowych,jednakże poczułam przesyt owocowymi i cieszę się,że Amour trafił w moje ręce.
Cytrusy cudownie komponują się z białymi kwiatami,ja tam wyczuwam również konwalie,które uwielbiam...

Zapach używałam już kilka razy,ubytek malutki,bo te perfumy w przeciwieństwie do Only Imagine,są bardzo trwałe.W teście na wewnętrznej stronie nadgarstka,gdzie zazwyczaj aplikuję zapach,utrzymują się cały dzień!!Już kilka osób pytało mnie co to za zapach ;) Buteleczka ma 30 ml pojemności, jak dla mnie jest śliczna. Świetna jakość, trwały piękny zapach w przystępnej cenie, serdecznie polecam :)

Kochani,ostatni czas oderwał mnie totalnie od blogowania,nawet przegapiłam
2 URODZINY MOJEGO BLOGA, tak tak, 1 MAJA minęły 2 lata!
Dziękuję Wam za to,że jesteście ze mną,za każdy komentarz,gest,wsparcie :)
Zdradzę,że szykuję dla Was mały konkurs,muszę tylko coś wymyślić i zrobić zdjęcia nagrody,a na to wszystko czasem brak czasu,czasem brak chęci i siły,ale powolutku uda mi się wszystko nadrobić,mam Wam do pokazania tyle nowości ;)

P.s Nie pokazywałam Wam jeszcze mojego prezentu od męża, był moim marzeniem,spełniło się,dostałam go z okazji 10 rocznicy Ślubu :)To był troszkę spóźniony prezent,mam go od niedawna,ale warto było poczekać.
Oto on :)

Mój Nikonik D3100 z obiektywem 55-105 VR
Może nie uwierzycie,ale bardzo mało nim zdjęć zrobiłam,bo nie mam kiedy :(
Na nim będę się uczyć,sporo muszę się dowiedzieć,bo to moja pierwsza lustrzanka,ale jak na kitowy obiektyw jak dla mnie jest super,wiadomo,nigdy takiego nie miałam i dla mnie jest cudowny,ale w planach mam jeszcze kupienie stałki,może na urodziny w grudniu sobie sprawię;)Tak się cieszę z niego!Mam nadzieję,że nauczę się robić przyjemne dla oka zdjęcia,dzisiaj mała próba,mam nadzieję,że jakość zdjęć ulegnie poprawie :)

W niedzielę mój starszy syn ma rocznicę 1 Komunii Św,jak ten czas szybko płynie...
Życzę Wam cudownego weekendu :)
Ściskam Was ciepło:*
Basia







środa, 17 kwietnia 2013

Wiosenne przebudzenie i Fifi :)

Witam po długiej przerwie...:)
Kochani,wiosna przyszła,więc pora obudzić się z tego po świątecznego zastoju ;) Bardzo Was przepraszam,za nieobecność,ale niestety ostatnio mam ciężki okres....Związane jest to z problemami zdrowotnymi i czasem bywa tak,że nie mam siły i chęci na cokolwiek...:( 
Od dawna zmagam się z chorym kręgosłupem...Z dyskopatią da się żyć,ale ból towarzyszy mi co dnia, a na dodatek powrócił stan zapalny łokcia i sprawił,że mam bardzo osłabioną rękę,zazwyczaj tak się dzieje dwa razy do roku i czeka mnie rehabilitacja,ale nie poddaję się i wierzę,że wszystko będzie dobrze,trzymajcie za mnie kciuki :*
Nie ukrywam,bardzo tęsknię za regularnym blogowaniem,za Wami i dlatego piszę,muszę się wziąć w garść i coś robić,bo to miejsce jest dla mnie bardzo ważne,zawsze mnie motywowało do działania i dawało mi wiele radości z pisania.Mam nadzieję,że nadal będziecie ze mną :*
Mam tyle rzeczy do zrobienia,tyle do pokazania i nie wiem kiedy to nadrobię,ale nic na siłę...

P.s Przedstawiam Wam naszego nowego domownika :)Moi synkowie bardzo chcieli mieć zwierzątko,którym będą się opiekować i tak oto zamieszkała z nami 4 mies.Fifi - kochana szynszylka :)Uwielbiamy ją,jest słodka,ma milusie futerko i jest starsznie ruchliwa,ale taka jej natura ;)Mamy z nią wiele radości :)
A tutaj mieszkanko Fifi :) Wszystkie elementy w środku wykonał mój mąż, na samym dole Fifi ma swój domek,widzicie ją ;)?
Pozdrawiam i do następnego :* 
Basia

niedziela, 31 marca 2013

Życzenia :)

Moi Drodzy :)
Dzisiaj Wielkanoc, pragnę złożyć Wam serdeczne życzenia,przepraszam,że dopiero teraz,ale uwierzcie znaleźć chwilę czasu to ostatnio wyczyn...wieczna bieganina,przygotowywanie,jutro mam gości,więc też trzeba będzie zadbać o ich jak najlepsze samopoczucie ;)Mam nadzieję,że spędzacie czas świąteczny ciepło,radośnie,w zdrowiu,w gronie bliskich,życzę Wam wspaniałego jutrzejszego dnia :)
Nie wiem czy przypadkiem nie pomyliłam Świąt :D Jest tyle śniegu,że śmiało można ulepić zajączka wielkanocnego :)
Ściskam Was ciepło!
Buziaki - Basia

środa, 27 marca 2013

Przeplatany kucyk - bardzo prosta fryzura na co dzień

Witam :)
Korzystając z okazji,że siedzę i popijam kawkę, wstawiam szybką notkę z bardzo prostą fryzurą,która często gości u mnie:) Jest bardzo prosta i szybka w wykonaniu,nie raz ratowała mnie kiedy nie miałam co począć z włosami,bo wygląda bardzo fajnie.Można też przypiąć do kucyka kokardkę,ja nie mam takiej w domu,ale gumka z kokardką byłaby świetna i muszę sobie taką kupić.
Możliwości jest wiele.Ja dzisiaj pokazuję Wam kucyk przeplatany jeden raz,a poniżej na filmiku z którego korzystałam możecie zobaczyć jak autorka przeplata łączone pasma kilka razy,uważam,że bardzo fajnie to wygląda.Mam nadzieję,że przyda Wam się ten wpis i spróbujecie same wykonać taką banalną fryzurę,zresztą pewnie znaną ;)
U mnie kucyk prezentuje się tak :)
Ja u siebie zrobiłam kucyka, zsunęłam gumkę,rozdzieliłam włosy na połowę i przeplotłam raz do góry,potem podciągłam gumkę i w ten łatwy sposób powstał przeplatany kucyk :)Tak samo można zrobić na części włosów,od góry przełożyć,a reszte np, rozpuścić ;)

A tutaj filmik instruktażowy jak wykonać takie przeplatane pasma.

żródło Autorką filmu jest Kokietka Kok

Jak Wam się podoba moja fryzura?
Polecam wypróbować,fryzura zajmie Wam mniej niż 5 min ;)
Buziaki

Wyniki rozdania wielkanocnego

Dzień Dobry :)
Przepraszam,że ostatnio mnie mało,ale jestem przeziębiona,wypompowana, sprzątanie przed świąteczne chyba już całkiem wykończy mój chory kręgosłup,dwa razy dziennie wyprawiam chłopców do szkoły,potem trzeba ich dwa razy odebrać,nie wydalam czasem...ale może uda mi się zrobić kilka notek w tym tygodniu m.in o tuszu,który chciałam pokazać,mam też sporo nowości do pokazania,ale czasem sił brak...przepraszam...

Ja i Kinga Szczypta Magii bardzo dziękujęmy wszystkim osobom,które zgłosiły się do rozdania,tym bardziej,że te wszystkie rzeczy,Kinga zrobiła własnorecznie od serca.
Autorka bloga podała mi wczoraj,że zestaw wielkanocny

powędruje do 

Soemi87
Serdecznie gratuluję :*
Czekamy na adres do wysyłki nagrody :)

Basia:)


sobota, 23 marca 2013

3 razy "B" Bourjois,Bielenda,BeBeauty - czyli recenzja porównawcza 3 płynów micelarnych

Witam:)
Płyny micelarne na stałe goszczą w mojej pielęgnacji,zwłaszcza w demakijażu oczu,wciąż poszukuje tego idealnego...czy znalazłam? Dzisiaj recenzja porównawcza trzech płynów micelarnych,powiedziałabym raczej 4 razy "B", Bourjois,BeBeauty,Bielenda i wszystkie są "Bardzo dobre" Ciekawa jestem jak U Was sprawdzają się płyny micelarne,jeśli ciekawi Was co ja mam do powiedzenia w tym temacie, to zapraszam do czytania dalszej części notki;) 


Bourjois Płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu

Cena: 13-14zł / 250ml (Rossmann)
Opis producenta                                                                                                                                          
Działa oczyszczająco i łagodząco na skórę. Hipoalergiczna, bezzapachowa i bezalkoholowa. Testowana na osobach o wrażliwej skórze i wrażliwych oczach.

       
                          
                           



Jako pierwszy opiszę płyn micelarny z Bourjois.
Kupiłam go w Rossmannie w cenie bodajże 13zł.
Bardzo chciałam go wypróbować,bo zbiera fantastyczne opinie i jest porównywany do płynu micelarnego Biodermy.Płyn Biodermy kiedyś miałam,był fantastyczny,ale ze względu na cenę nie zawsze mogę go kupić,no i nie jest niezastąpiony;)
Wracając do Bourjois,to rzeczywiście jest to bardzo dobry płyn.Zmywa lepiej niż płyn BeBeauty z Biedronki,ale jest prawie 3 razy droższy...Również nie pozostawia klejącej warstwy,ale nieznacznie ściąga skórę.Na początku jego zapach jest mało wyczuwalny,po pewnym czasie robi się dziwny...
Podoba mi się jego opakowanie i ta perełka na samej górze,ułatwia to otwieranie wieczka.
Nie zawsze mogę go kupić,bo do Rossmanna mam daleko i bywam tam raz za czas,ale ogólnie jestem z niego zadowolona,nie podrażnia mi oczu i jest bardzo wydajny.Naprawdę fajny płyn,godny polecenia.







Skład: Aqua, Glycerin, Peg-7 Glyceryl Cocoate, Poloxamer 184, Coco-Glucoside, Phenoxyethanol, Tetrasodium Edta, Sodium Methylparaben, Citric Acid, Propylene Glycol, Bht, Nymphaea Alba Root Extract
Ocena 4/5
BeBeauty Płyn micelarny do demakijażu i tonizacji twarzy i oczu

     Cena: ok.5zł/200ml  (sklepy Biedronka)
Opis producenta                                                                                                                                
Płyn micelarny delikatnie oczyszcza wrażliwą skórę twarzy oraz oczu z makijażu, także wodoodpornego oraz zanieczyszczeń. Pełni funkcje toniku, działa łagodząco i odświeżająco. Przywraca komfort czystej skóry bez pozostawienia uczucia ciągnięcia.
Oczyszczające MICELE zapewniają wysoką skuteczność oczyszczania, dokładnie usuwają makijaż i zanieczyszczenia nie naruszając bariery hydrolipidowej naskórka
Ekstrakt z malwy działa nawilżająco, zmniejsza nadwrażliwość skóry.
D-panthenol działa przeciwpodrażnieniowo.


Naczytałam się wiele pozytywnych opinii o tym płynie micelarnym i postanowiłam go wypróbować,bo w takiej cenie ,to aż grzech nie kupić;) Co poszłam do Biedronki to go nie było na półce,eh no cóż...pomyślałam,może innym razem...No i wreszcie go dorwałam.

Ma kilka plusów,ale moim ideałem nie zostanie...
Największym plusem jest oczywiście cena.
Za 200 ml płacimy ok 5zł,rewelacja,zwłaszcza,że płyn produkowany jest przez dobrze znaną polską markę Tołpa,która ma bardzo fajne kosmetyki.
Butelka ma wygodny dozownik,choć trzeba uważać,by nie wylać za dużo płynu na wacik,bo wtedy zużywamy go o wiele szybciej.
U mnie płyn sprawdza się dobrze,ale nie rewelacyjnie,czasem wydaje mi się,że zmyłam już wszystko,a trochę to trwa,a tu rano budzę się i mam pod okiem jakieś resztki po tuszu..Z resztą twarzy radzi sobie bardzo dobrze,skóra jest miła w dotyku,rzeczywiście koi skórę.
Bardzo uważam,by płyn nie dostał się do moich wrażliwych oczu,bo wtedy potrafi zaszczypać,serio,mnie szczypie,choć naczytałam się,że tego nie robi...

Pachnie kwiatowo,choć tak troszkę alkoholem czuć.
Plusem jest również to,że nie pozostawia lepkiej warstwy na twarzy i nie ściąga jej.
Zmywa dobrze,ale mógłby to robić lepiej,dla mnie jest mało wydajny,choć rekompensuje to cena.Uważam,że jest jak najbardziej godnym polecenia micelem,każdy ma inne odczucia,więc polecam wypróbować na sobie,bo nawet jak Wam nie spasuje,nie tracicie za wiele,bo tylko 5zł,a zawsze jest szansa,że zostanie Waszym ulubieńcem ;)
Skład: 
Ocena +3/5
Bielenda Esencja Młodości – Nawilżający płyn micelarny do mycia i demakijażu 3 w 1

 Cena ok.13zł /200ml ( Natura,Rossmann)
Opis producenta                                                                                                                                          
Niezwykle delikatny, nawilżający płyn micelarny Esencja Młodości 3w1 zastępuje mleczko, tonik i wodę. Szybko, starannie i niezwykle skutecznie oczyszcza skórę, usuwa makijaż, pozostałe zabrudzenia i nadmiar sebum. Zwęża i zamyka pory, zapobiega powstawaniu wyprysków, łagodzi podrażnienia.
Bio kwas hialuronowy intensywnie i długotrwale nawilża i wygładza. Komórki macierzyste z drzewa arganowego głęboko regenerują, odżywiają i wzmacniają skórę. Witamina B3 wyrównuje niedoskonałości skóry wywołane trądzikiem, skutecznie matuje błyszczącą cerę. Płyn natychmiast odświeża i koi, nie wysusza skóry mieszanej i wrażliwej.
Płyn jest bezpieczny dla skóry wrażliwej.
0% parabenów, 0% sztucznych barwników, 0% SLS-u


Na deser zostawiłam Wam  mojego ulubieńca,którego kupiłam w małej osiedlowej drogerii.
Płyn ma 200 ml,czyli tyle samo co płyn BeBeauty,ale kosztuje ok. 13 zł.Nie straszna mi ta cena,bo jak do tej pory jest to mój ulubiony płyn micelarny.
Mam go pod nosem,nie muszę specjalnie jeżdzić do Rossmanna;)
Butelka ma uchylane wieczko,świetnie dozuje płyn.Sam płyn delikatnie się pieni  i przy mojej tłustej cerze sprawdza się najlepiej,świetnie zmywa makijaż oczu i podkład oraz inne kosmetyki kolorowe.Przecudnie pachnie, jeszcze nie spotkałam tak ładnie pachnącego płynu micelarnego.Najważniejsze,to absolutnie nie podrażnia oczu,nie szczypie,nie pozostawia uczucia lepkości,łagodnie matuje twarz.Nie wysusza,nie zauważyłam by działał na wypryski,jak pisze producent.Jestem bardzo,ale to bardzo z niego zadowolona,dorównuje Biodermie,jest według mnie lepszy niż Bourjois i BeBeauty.Polecam:)
Skład:
Ocena 5/5

Podsumowując,wszystkie przedstawione płyny micelarne są godne polecenia,każdemu pasuje co innego,opinie mogą być różne.Mi osobiście najbardziej pasuje płyn Bielendy,jest delikatny,nie szczypie oczu,świetnie zmywa i cudnie pachnie,jest wydajny,a cena do przełknięcia.BeBeauty jest atrakcyjny cenowo,5zł to szokująco niska cena,płyn jest dobry,ale mnie akurat szczypie w oczy i średnio zmywa makijaż oczu.Bourjois jest również fajny i jak będę w pobliżu Rossmanna to kupię na zmianę,ale Bielenda jest obecnie moim faworytem.

A Wy macie już swojego ulubieńca? Może jest to któryś z płynów,które dzisiaj opisałam:)?
Czekam na Wasze opinie;)
Basia

piątek, 22 marca 2013

Szczypta Magii i Ja - rozdanie wielkanocne

Uwaga,uwaga!
Baranek beczy,zające się cieszą,owieczka myśli - kto nas przygarnie na Święta?Chcemy do domku na Wielkanoc...:)

Kochani, tak jak kiedyś zapowiadałam ogłaszam rozdanie:)
Kto chce przygarnąć te wszystkie cuda z masy solnej?Będą świetną ozdobą każdego domu w okresie świątecznym.Wszystkie rzeczy przeznaczyła dla Was Kinga z bloga Szczypta Magii, która własnoręcznie je wykonała.Zachęcam do obserwowania jej bloga,wszystkie osoby,które to zrobią otrzymają dodatkowy los, proszę poinformować mnie o tym w komentarzu.
Aby wziąć udział w tym rozdaniu wystarczy zgłosić się pod tym postem i zostawić swój adres e-meil.
Mogą zgłaszać się również osoby,które nie posiadają bloga,a posiadają Facebooka i polubią profil
Szczypta Magii na Facebooku Klik, proszę napisać imię i pierwszą literę nazwiska.
Zgłaszać mogą się również osoby,które lubią Blog Basia8212 na FB ( podać dane ;)

Serdecznie zapraszam do wzięcia udziału w rozdaniu,macie czas do 26.03 do godz. 12:00,powodzenia :)Wyniki podam jak najszybciej,autorka bloga Szczypta Magii wylosuje zwycięzce i jak najszybciej wyśle paczuszkę:)


Basia:*




Pielęgnacja włosów: Oleje - Sesa Egzotyczna oraz Heenara - czerwony kontra zielony,który wygra?

Dzień Dobry Kochani!

Odkąd odkryłam bardzo pozytywny wpływ olejowania na moje włosy,nie potrafię z niego zrezygnować i regularnie używam,zwłaszcza na noc,choć czasem wydaje mi się,że czas trzymania olejów nie wpływa jakoś znacząco na moje włosy,a nawet powiedziałabym,że takie 2-3 godzinki przed myciem lepiej działają na ich wygląd.Nie używam samych olejków,odżywki i maski też,ale o swojej pielęgnacji włosów postaram się przygotować osobnego posta. Dzisiaj będzie mowa o dwóch olejkach.



                                              Heenara

Olejek do Włosów Naturoriche Heenara jest skutecznym lekarstwem ziołowym, które leczy skórę głowy, przywraca formę oraz odżywia cebulki, czego rezultatem są jedwabiste i gładkie włosy. Również wzmacnia cebulki, skutkiem czego hamuje wypadanie włosów sprawiając, że stają się one zdrowe i lśniące.

Olejek do włosów Naturoriche Heenara składa się z olejku kokosowego oraz współgrającej ze sobą mieszanki ziół tj. Maka , Amla , Brahmi , Mehendi oraz wielu innych istotnych ziół uznanych przez Ajurwedę. Zawiera Hennę, która ma naturalne, łagodzące oraz odświeżające właściwości. Amla pomaga w dostarczeniu włosom koniecznego odżywienia i witamin. Neem , który ma naturalne przeciwłupieżowe właściwości, pomaga w zwalczeniu łupieżu podczas gdy Brahmi i Migdał pomagają utrzymać odżywioną i zdrową skórę głowy.
opis pochodzi ze sklepu Helfy.pl

Opakowanie
Olejek dostępny jest w dwóch pojemnościach.
Za 200ml zapłacimy 29zł,jest to bardzo korzystna cena jak za taką pojemność.Jest wydajny i spokojnie taka butelka posłuży nam ok. 3 miesięcy.

Za 100 ml zapłacimy 17 zł.

Olejek przychodzi w tekturowym opakowaniu,butelka jest plastikowa z wygodnym w dozowaniu korkiem.

Konsystencja olejku jak widać poniżej na zdjęciu jest stała,wygląda jak wosk,aby przemieniła się w płynną, olejek należy ogrzać.Ja często kładę butelkę na kaloryfer i w krótkim czasie on się rozpuszcza,a gdy w mojej łazience jest bardzo ciepło,to nawet da się go wycisnąć i topi się w naszych dłoniach.Nie jest to bardzo tłusty olejek i nie obciąża włosów,to mi się w nim podoba.
Kolor i zapach
Na początku byłam lekko przerażona,bo kolor olejku jest czerwony, ale nie zauważyłam by znacząco zmieniał odcień moich włosów,choć przyznam,że lekko je przyciemnia i dodaje takiego miedzianego połysku,co bardzo mi się podoba,ale nie jest to widoczne w świetle dziennym,lecz sztucznym żarówkowym oświetleniu i słonecznym. 
Pachnie bardzo delikatnie,w porównaniu z zapachem Sesy,to ten jest mydlany,delikatnie kwiatowy,ale specyficzny z charakterystyczną nutą orientu.Nie jest absolutnie męczący, nie powoduje dyskomfortu podczas noszenia,można spokojnie zasnąć;) Zapach będzie odpowiedni dla osób,które mają bardzo wrażliwe nosy:)

Skład:
 Cocos Nucifera (Coconut Oil), Eclipta Alba (Maka), Emblic Myrobalan (Amla), Herpestis Monniera (Brahmi), Hibiscus Rosa-Sinensis (Jaswand), Azadiachta Indica (Neem), Hendychium Spicatum (Kapoorkachli), Lawsonia Alba (Mehendi), Prunus Amygdalus Almond, Aloe Barbadensis (Kumari)

Skład jest bardzo przyjemny i naturalny:)

Działanie
Olejek nakładałam 2 razy w tygodniu na całą długość włosów i skórę głowy,zauważyłam,że bardziej służy moim włosom jeśli trzymam go tak jak pisze producent ok 2-3  h przed myciem.Nakładany na całą noc nie działał lepiej.Wydawało mi się,że nawet trzymany tak długo wysusza strasznie końcówki,które u mnie są w najgorszej kondycji( resztki po rozjaśnianiu),a same włosy są spuszone.Ogólnie moje włosy są raczej normalne,choć mam je pomieszane,bo wysokoporowate też mam,zwłaszcza końce.Włosy po olejku są ładne,ale nie zachwycają mnie jakoś szczególnie,są lekkie i bardziej puszyste,ale średnio wygładzone ;) Jestem zadowolona z niego,bo nie obciąża włosów,a Sesa czasem to robi,no i łatwiej go zmyć niż Sesę,ja tak to odczułam.

Dla ciekawostki dodam,że odlałam trochę olejku Heenara mojej kuzynce,która ma włosy grube,proste jak druty i farbowane na czerwono,no i ona jest zachwycona tym olejkiem,uwielbia go i chce zamówić pełne opakowanie.Asia ma zupełnie inne włosy jak ja,moje są lekko falowane,łatwe w stylizacji i puszące się,olejek Heenara chyba bardziej sprawdza się na włosach prostych.

Poniżej na zdjęciu moje włosy po zmyciu Heenary,na chwilkę zakręciłam je w koczek (ślimaczka) i już się lekko pofalowały,nie da się nie zauważyć,że wyglądają zupełnie inaczej jak po Sesie ;)

Sesy klasycznej już używałam i możecie poczytać o niej tu, praktycznie nie zmieniłam o niej zdania i nadal ją kocham,no i wersja egzotyczna delikatniej pachnie :) 

Sesa Oil Exotic
Receptura olejku pochodzi ze starodawnych ajurwedyjskich pism. Składa się on z 18-tu bogatych w składniki odżywcze ziół, 5 olejków doskonale nawilżających włosy i mleka.
Olejek jest bogaty w witaminy C i E.Stworzony na bazie oleju kokosowego. Jest to środek powstrzymujący wypadanie włosów, stymuluje wzrost gęstszych, zdrowych i długich włosów, eliminuje łupież. Regularne używanie oleju powoduje, że włosy stają się lśniące i zdrowe a cebulki doskonale odżywione.
opis Helfy.pl






Opakowanie olejku to  plastikowa buteleczka ,nakrętka  jest odkręcana, dozowanie olejku jest wygodniejsze w Heenarze,ale tutaj też nie stanowi problemu, wylewamy olejek na łyżkę i już :)
Cenowo Sesa wychodzi drożej,a z wydajnością jest bardzo podobnie.
Za 90 ml olejku zapłacimy 25 zł. Cenowo jest to jeden z droższych olejów,ale jest fantastyczny.

Kolor i zapach
Chciałam wypróbować egzotyczną Sesę ze względu na zapach.Wersja klasyczna Sesy pachnie bardzo mocno i zapach może drażnić,choć ja go lubię;) Wersja egzotyczna nie pachnie egzotycznie ;)Pachnie tak samo jak wersja klasyczna,z tym,że o wiele delikatniej i zapach jest mniej duszący,a wiec jeśli zapach klasyczny Was odstrasza,to ten jest jego bardzo przyjemną,łagodną wersją.

Konsystencja jest taka sama jak oleju Heenara,stała,a pod wpływem ciepła zmienia się w płynną.
Kolor olejku zielony,chyba większość ma taki kolor,wyjątkiem jest Heenara :)

Pełny skład KLIK

Działanie
Nic się nie zmieniło! Moje włosy bardzo lubią Sesę!Widzę gołym okiem jak wpływa na nie ten olejek.Są miękkie,zwłaszcza końce,wygładzone,lśniące,przyjemnie pachną.Są wzmocnione,znowu mniej wypadają,choć problem nadal jest,ale walczę ;) Sesa nałożona na  noc,czy na 2 godzinki działa u mnie tak samo.Jestem bardzo zadowolona i staram sie używać oleju 2-3 razy w tygodniu,stosuję 2 łyżki.Nie można z nim przesadzać,bo może obciążyć włosy i trzeba dokładnie go zmyć.Żałuję tylko,że nie jest w przystępnej cenie,ale wcale mnie to nie dziwi,bo jakościowo jest to świetny olej.

Nie muszę nic dodawać,wygląd włosów mówi sam za siebie ;)Prawda,że całkiem inaczej wygladają?Uważam,że są ładniejsze niż po olejowaniu Heenarą. A jak Wy sądzicie?

Jak myślicie,który olej by się u Was sprawdził?

SESA czy HEENARA?
Ja wybieram Sesę zdecydowanie:)



P.s Gdzie ta wiosna :( U mnie biało i zimno :(
Buziaki





poniedziałek, 18 marca 2013

Małe marcowe zakupy - czyli na co się skusiłam pod wpływem blogowych recenzji;)

Cześć Dziewczyny!

Dzisiaj o małych marcowych zakupach. To nic,że w domu mam linery w płynie,dwa żelowe, te w postaci kredek żelowych...Moja mania trwa,bo jednak bardzo chciałam znaleźć taki liner,który zachwyci mnie totalnie i sprawdzi się w 100%. W zeszłym tygodniu, była to chyba środa,przeczytałam 3 recenzje żelowego eyelinera z Maybelline,które pojawiły się w jednym dniu ;)W każdym wpisie na zdjęciach wyglądał inaczej,ale recenzje były bardzo pochwalne i jak tutaj sobie odmówić..Też tak macie?Stwierdziłam,że jeśli jakość jest taka super,to bez zastanowienia go kupię. Oczywiście kupiłam:) Zawsze patrzę na ceny i udało mi się kupić eyeliner za ok 27zł w internetowym sklepie  puderek.com.pl
Skusiłam się również na podkład Revlon Colorstay w odcieniu 180 Sand Beige za ok 28zł.

Muszę tutaj pochwalić sklep internetowy,bo produkty zakupiłam w środę wieczorem,w czwartek wysłano je kurierem(za pobraniem),a w piątek już u mnie były,cieszą takie zakupy.Produkty dostałam dobrze zabezpieczone,opakowania również zaklejone,mam pewność,że nikt ich wcześniej nie otwierał,bo czasem zdarza się,że kupujemy eyeliner żelowy,a tam piękne ślady od "macania" Nic z tych rzeczy,towar świeży i mogę polecić,jestem bardzo zadowolona z zakupów.
  Co kupiłam?
Maybelline Gel Eyeliner - "01 Intense Black"
Revlon Colorstay - 180 Sand Beige

To nie jest recenzja,a jedynie pierwsze uwagi;)
Podkład już kiedyś używałam i kupiłam by służył mi na większe wyjścia,postaram się napisać coś więcej innym razem,ale ogólnie jest to jeden z najlepszych podkładów jakie używałam przy mojej tłustej cerze...
A jak eyeliner?
Pierwszy raz mam eyeliner w takim słoiczku,z taką nakrętką,wygląda świetnie! 
Do eyelinera producent załączył bardzo fajny pędzelek,jest świetnie przycięty,zwarty i już go uwielbiam,bo kreska nim malowana,to sama przyjemność:)
Kolor eyelinera to głęboka czerń i jestem nim zachwycona,bo czytając jedną z recenzji,widziałam go na powiece i kreska wydawała się blada,obawiałam się,ale na zdjęciach też to różnie bywa i jak widać moje obawy były niepotrzebne.Poniżej widać,że eyeliner był świeżutki ;)To lubię!

Moje pierwsze wrażenia są tak pozytywne,że tylko modlę sie,aby w dalszym używaniu nie było przykrych niespodzianek.Żel jest fantastyczny,konsystencja jak marzenie,świetnie maluje mi się nim kreski,sunie po powiece bez oporu,cienkie czy grubsze kreski to nie problem,a trwałość? Troszkę trzeba poczekać aż wyschnie,ale jak już zaschnie to szok...próbowałam go zmyć wodą z nadgarstka i nie szło go ruszyć,takie cuda widzę pierwszy raz,więc nie dziwcie się moim podekscytowaniem.W sumie to po recenzji Czarnej Inez :* go kupiłam i nie żałuję,bo jestem pod wielkim wrażeniem tego produktu,zobaczymy jak będzie dalej ;)Cieszę się,że poprzez blogi można odkryć takie perełki.
Tylko co będzie teraz z pozostałymi linerami? Pewno pójdą w odstawkę,bo już jestem uzależniona od malowania nim kresek:)Jest wyjątkowo łatwy w obsłudze i jeżeli nie umiecie robić kresek,a chcecie się nauczyć,to ten eyeliner i ten pędzelek powinien ułatwić sprawę;)
Muszę go poużywać i wtedy pojawi się pełna recenzja;)
Kusi Was ten eyeliner czy macie już swojego ulubieńca?
Buziaki
Basia